Maluch z Wrocławia może skusić inwestorów

Kamil Zatoński
16-11-2010, 00:00

Jutro rozpoczyna się proces budowy księgi popytu na akcje wrocławskiej spółki Votum. Pula w transzy otwartej to zaledwie 350 tys. walorów wartych przy maksymalnej cenie 4,1 zł zaledwie 1,4 mln zł. Instytucje mogą kupić w sumie 1,45 mln walorów, pracownicy — 1,2 mln. Rozmiary spółki — niespełna 50 mln zł kapitalizacji — kwalifikowałyby ją raczej na NewConnect. Zarząd i oferujący zdecydowali jednak, że można spróbować sił na głównym parkiecie.

Votum zajmuje się odzyskiwaniem odszkodowań na zlecenie ofiar wypadków. Spółka ma już blisko 10-procentowy udział w rynku kancelarii odszkodowawczych, a wejście na giełdę powinno dodatkowo zwiększyć rozpoznawalność spółki i jej wiarygodność. Firma działa w niemal wszystkich województwach i ma 1,5 tys. przedstawicieli. Liczba spraw, które doprowadzili oni do końca w 2009 r. sięgnęła 15 tys. i była o 70 proc. wyższa niż rok wcześniej. Branża rośnie więc dynamicznie i — co najważniejsze — na razie odbywa się to bez szkody dla marż. W 2009 r. zysk netto Votum wyniósł 3,77 mln zł, a w tym ma wzrosnąć do 5 mln zł. Przy przychodach na poziomie — odpowiednio — 39,9 i 50,6 mln zł oznacza to rentowność netto równą 9,5 i 9,9 proc. W strukturze przychodów dominuje segment odszkodowań (93 proc.), a tylko 7 proc. to sprzedaż usług rehabilitacyjnych. Dzięki pieniądzom z emisji te proporcje mają się zmienić. Spółka zależna Votum RehePlus, zajmująca się rehabilitacją pacjentów z dysfunkcjami neurologicznymi, ma być dokapitalizowana kwotą 7,4 mln zł, z czego 4,9 mln zł ma pochodzić z emisji. Pozostałe cele będą realizowane mniejszym kosztem — wsparcie czeskiej spółki zależnej pochłonie 450 tys. zł, wdrożenie uproszczonych procedur obsługi klientów VIP

1 mln zł, a wdrożenie jednego z systemów IT 400 tys. zł.

Ambicje spółki są więc dziś dużo mniejsze niż trzy lata temu, kiedy po raz pierwszy zarząd Votum ogłosił zamiar wejścia na giełdę. Zapowiadano emisję akcji o wartości 40-70 mln zł i kolejną, już po debiucie, wartą kilkaset mln zł. Przedstawiciele spółki roztaczali wizję inwestycji na łącznie ponad 100 mln zł. Miała powstać sieć klinik (8-10 w największych miastach Polski), własne szpitale, wreszcie planowano mocniej wyjść za granicę. Co z tego udało się zrealizować? Plany giełdowe w połowie 2009 r. odłożono ze względu na słabą koniunkturę. Dziś emisja ma być warta maksymalnie 7,2 mln zł, o sieci klinik i szpitalach się nie wspomina, a ekspansja zagraniczna powiodła się w ograniczonym stopniu.

Na szczęście nie przesadzono z ceną. Przy maksymalnej, równej 4,1 zł, spółka wygląda atrakcyjnie wskaźnikowo. Relacja ceny do zysku prognozowanego na 2010 r. nie przekracza 10. Z punktu widzenia zarządu są więc szanse na to, że oferta będzie sukcesem. Tym bardziej że koniunktura sprzyja. Z aż dziewięciu ofert publicznych, które przeprowadzono przez ostatni miesiąc, fiaskiem zakończyła się bowiem tylko jedna. MLP Group przesunęło termin rozpoczęcia zapisów, bo zarząd wraz z menedżerami oferty uznali, że obecne wyceny ich nie satysfakcjonują. Pozostałe IPO sprzedawały się dobrze, choć w sześciu przypadkach potrzebne było obniżenie oczekiwań cenowych średnio o 10 proc. To wystarczało do uplasowania wszystkich oferowanych akcji (wyjątkiem był ED Invest, który sprzedał 83 proc. dostępnej puli), zazwyczaj zresztą z dużą redukcją w transzy inwestorów indywidualnych. Debiuty większości spółek nie były efektowne. Najwięcej zyskały papiery GPW (ponad 25 proc. na zamknięciu premierowej sesji) i Interbud Lublin (+15 proc.). Jeszcze tylko Polmed wyraźnie zyskał (6,3 proc.), reszta kursów zmieniała się tylko symbolicznie. W kolejnych tygodniach po debiucie zachowanie nowych firm też nie było jednolite. Cena akcji tylko trzech (Interbudu, Agrotonu i GPW) z ośmiu emitentów jest wyższa od ceny z oferty publicznej. Najgorszą inwestycją okazały się być jak na razie walory ED Invest, które można obecnie kupić o ponad 10 proc. taniej niż w czasie emisji.

15,5

mln zł Tyle jest warta oferta spółki Votum.

7,2

mln zł Tyle ma przynieść emisja spółce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Maluch z Wrocławia może skusić inwestorów