Manifest na Wycie-raczce

Magdalena Mastykarz
27-05-2014, 00:00

Osobiste przesłanie, żart lub obrazek może witać gości już na progu domu – uznał Wojciech Dreżewski. I wraz ze znajomymi założył firmę, która projektuje i wykonuje nietypowe wycieraczki

Spersonalizowane T-shirty, biżuteria, kalendarze czy nawet wieszaki na ubrania — na rynku znajdziemy wiele podobnych ofert. Dziś to, co nosi znamiona indywidualności, jest bardzo poszukiwane i pożądane. Dlaczego by zatem nie spersonalizować wycieraczek pod drzwi — pomyślał Wojciech Dreżewski, właściciel firmy Wycie-raczka. Jego zdaniem, ten niewielki fragment materiału jest przestrzenią, na której możemy zakomunikować coś o nas lub od nas tym, którzy staną przed naszymi drzwiami.

NIE TYLKO NA ZAMÓWIENIE: Wojciech Dreżewski uważa, że wycieraczka nie musi być nudna, może też mówić coś o mieszkańcu domu. I na tym przekonaniu oparł biznes — firmę Wycie-raczka. Fot. Marek Wiśniewski
Zobacz więcej

NIE TYLKO NA ZAMÓWIENIE: Wojciech Dreżewski uważa, że wycieraczka nie musi być nudna, może też mówić coś o mieszkańcu domu. I na tym przekonaniu oparł biznes — firmę Wycie-raczka. Fot. Marek Wiśniewski

Początek w garażu

Jak w przypadku wielu start-upów, pomysł na biznes pojawił się w wyniku poszukiwania odpowiedniego produktu dla siebie.

— Większość wycieraczek była albo złej jakości, albo nudna — wspomina Wojciech Dreżewski.

Wraz ze swoją dziewczyną i przyjacielem postanowił więc sam zaprojektować i wykonać oryginalne modele. Po wielu dniach poszukiwań odpowiednich półproduktów i próbach ich połączenia powstały pierwsze dwie spersonalizowane wycieraczki.

— Nie myśleliśmy o tym jako o sposobie na biznes, dopóki nasi znajomi nie zaczęli prosić, aby im również zrobić wycieraczki. Później zgłosili się do nas też znajomi znajomych... i tak się zaczęło — opowiada Wojciech Dreżewski, który na początku 2013 r. założył firmę Wycie-raczka.

Postanowili zacząć na małą skalę, aby sprawdzić odbiór ich produktu na rynku. Pierwszą pracownię ulokowali w garażu.

— Koszty potrzebne naszej firmie na start można porównać do kapitału niezbędnego do otwarcia osiedlowego sklepu spożywczego lub małej myjni samoobsługowej — mówi właściciel Wycie-raczki.

Nie korzystali z żadnych dofinansowań, a firma — dzięki dystrybucji przez internet oraz szybkiemu rozwojowi — po kilku miesiącach stała się rentowna.

Pomysłów dostarcza rodzina

Klienci Wycie-raczki mogą kupić któryś z projektów oferowanych w sklepie (zawsze jest 20–30 modeli do wyboru) lub zaproponować własną wycieraczkę, która następnie zostanie zaprojektowana i wykonana według ich oczekiwań.

— Nie stawiamy praktycznie żadnych ograniczeń, tak długo jak projekt nie godzi w niczyje uczucia oraz jest wykonalny technicznie — wyjaśnia Wojciech Dreżewski.

Ceny wycieraczek mieszczą się w przedziale 79–85 zł. Właściciel firmy przekonuje, że zainteresowanie nimi stale rośnie — obecnie tygodniowo wykonywanych jest kilkanaście projektów, które sprzedawane są na stronie internetowej firmy oraz w kilku warszawskich stacjonarnych sklepach, zajmujących się designem wnętrz. Przedsięwzięcie ma charakter rodzinny — wykonywanie projektów, praca koncepcyjna i wizualizacja wycieraczki to zadania właściciela. Pomysły spływają od rodziny i znajomych, którzy angażują się w biznes. Nad wykonaniem konkretnej wycieraczki pracuje wspólnie kilka osób. Na razie firma ma charakter działalności jednoosobowej, jednak w przyszłości są plany przekształcenia jej w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.

Przede wszystkim promocja

Głównym celem firmy jest obecnie dotarcie do jak największego grona odbiorców. To właśnie promocja oraz rozwój marki generują obecnie największe koszty prowadzeniafirmy. Po ich odliczeniu miesięczny koszt prowadzenia tego rodzaju działalności nie przekracza 10 tys. zł. Do kogo Wycie-raczka chce trafić?

— Tak naprawdę nie ma reguły. Nie ma w tym wypadku statystycznego klienta i my go nie zakładamy. Tworzymy dla każdego, kto czuje potrzebę wyrażenia się w sposób do tej pory niedostępny. Coraz częściej nasze wycieraczki wykorzystywane są jako forma prezentu, chociażby na parapetówki — podsumowuje Wojciech Dreżewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Mastykarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Manifest na Wycie-raczce