Czytasz dzięki

Manifestacja pracowników terminala kontenerowego DCT Gdańsk

PAP
opublikowano: 21-07-2015, 18:13

Ok. 100 pracowników terminalu kontenerowego DCT Gdańsk protestowało we wtorek przed siedzibą firmy, żądając podwyżek płac i umów na czas nieokreślony. Pikietę zorganizowała zakładowa "Solidarność". Władze spółki uznają żądania załogi za nieuzasadnione.

Pracowników DCT podczas pikiety wsparli m.in. działacze związkowi z Gdyni i Szczecina. Byli też przedstawiciele ITF (International Transport Federation), międzynarodowej centrali związkowej zrzeszającej pracowników transportu, w tym dokerów. W pikiecie wziął udział przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "S" Piotr Duda.

Związkowcy z DCT Gdańsk domagają się podwyżek dla pracowników w wysokości 1000 zł brutto. Według nich wynagrodzenia w DCT Gdańsk w okresie od czerwca 2007 do czerwca 2014, a więc na przestrzeni siedmiu lat, wzrosły o około 7 proc.

Załoga DCT Gdańsk chce też uregulowania sprawy umów na czas określony. Według NSZZ "Solidarność" 240 pracowników zatrudnionych jest na podstawie wieloletnich umów o pracę na czas określony. Według związkowców są to osoby, których staż pracy w DCT wynosi 3,4,5, a nawet 8 lat. NSZZ "S" proponuje, by umowa na czas nieokreślony była wręczana każdemu, kto przepracował w firmie ponad dwa lata.

Ostatnim punktem wszczętego 18 czerwca przez "S" z kierownictwem DCT Gdańsku, sporu zbiorowego jest wypłata zaległych wynagrodzeń za pracę na sprzęcie wyższej kategorii.

"Zarząd firmy nie zwraca uwagi na nasze problemy. Lekceważy nas jako przedstawicieli pracowników, nie spotkał się z nami od bardzo długiego czasu, na rozmowy wysyła kancelarię prawną. Nie widzimy ze strony zarządu chęci porozumienia" - powiedział dziennikarzom podczas manifestacji przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „S” w DCT Gdańsk, Łukasz Kozłowski.

Dodał, że jeśli demonstracja nie skłoni zarządu do negocjacji, to związek przeprowadzi wśród załogi ankietę, czy zgadzają się na zaostrzenie protestu w formie strajku.

Przed siedzibą DCT Gdańsk głos zabrał też szef NSZZ "S" Piotr Duda.

"Skoro pani premier Ewa Kopacz jeździ po Polsce i chwali się, jaki to jest piękny kraj, to z tego miejsca chcę przypomnieć pani premier: tu są pracownicy, którzy nie chcą nic nadzwyczajnego: chcą godnie żyć, chcą godnych wynagrodzeń, chcą stabilnego zatrudnienia o wysokich standardach, jakie są w państwach Unii Europejskiej. Także zamiast jeździć i zaglądać ludziom do kotleta, niech pani faktycznie spojrzy na problemy polskich pracowników" - mówił przewodniczący związku.

W pobliżu miejsca manifestacji władze spółki ustawiły na kontenerach dwie duże plansze, na których napisano m.in., że w latach 2007-14 wzrost pensji kontrolerów i operatorów wyniósł ponad 20 proc.

"Widzimy, jak wyglądają negocjacje zarządu firmy z organizacją zakładową poprzez pokazywanie różnego rodzaju billboardów. Panowie: to nie jest Afryka, to nie jest kraj Trzeciego Świata, to jest Polska, kraj Unii Europejskiej i albo się dostosujecie, albo my was stąd wygonimy (...) Ci panowie chcą zarządzać poprzez strach. Jesteście zwykłymi tchórzami, zejdźcie tutaj do ludzi, zamykacie się jak szczury w swoich biurach" - mówił Duda.

W pikiecie wzięły udział trzy osoby zwolnione pod koniec czerwca z DCT Gdańsk: dwóch członków komisji zakładowej "S" oraz pracownik, który zwrócił się do Państwowej Inspekcji Pracy o kontrolę ws. niewypłacania wynagrodzeń. Według DCT Gdańsk zwolnienie nie miało nic wspólnego z tym, że byli oni członkami "S", a dotyczyło zaniedbań w pracy.

Podczas konferencji prasowej zwołanej po manifestacji prezes DCT Gdańsk Maciek Kwiatkowski powiedział m.in., że nie dopuszcza możliwości kompromisu w kwestii jakichkolwiek podwyżek płac. Podkreślił, że przeciętne - nieuwzględniające dodatków - wynagrodzenie pracowników placu i nabrzeża w DCT wynosi 4116,41 zł i jest wyższe od średniej krajowej płacy w Polsce. Zapewnił, że firma oferuje swoim pracownikom bogaty program świadczeń socjalnych.

Jak podkreślił Kwiatkowski, żądanie podwyżek płac jest "ekonomicznie bezsensowne". "To jest populizm w najczystszej postaci" - ocenił. "Wynagrodzenia w spółce są godziwe, sprawiedliwe i wzrastają" - ocenił.

Tłumaczył, że firma jest w trakcie dużej inwestycji, budowy drugiego terminala, o wartości ok. 200 mln euro. "Musimy spłacać nasze zobowiązania finansowe. Istniejący terminal T1 i budowany T2 nie mogły i nie mogą powstać za darmo" - dodał.

Zdaniem prezesa DCT Gdańsk o poziomie zadowolenia z pracy w spółce świadczyć może bardzo niski wskaźnik rotacji załogi wynoszący 2,47 proc.

"Oczywiście nie ma spółki idealnej, jest wiele spraw, nad którymi pracujemy, również w sprawach pracowniczych. Związki zawodowe reprezentują tylko małą część naszych pracowników, ok. jedną piątą (...) Jesteśmy żywą spółką, mamy dopiero siedem lat z kawałkiem. Chcę, żebyśmy rozwijali się w dobrym kierunku, nie pod naciskiem i presją" - dodał prezes spółki.

Kwiatkowski dodał, że spełnienie postulatu związkowców ws. umów na czas nieokreślony byłoby sprzeczne z prawem.

DCT przedstawił dane o tym, że wśród 365 osób zatrudnionych w Dziale Operacyjnym 194 osoby pracują przez okres krótszy niż 4 lata, 171 osób pracuje dłużej niż 4 lata. Jedynie 6,8 proc. pracowników (11 osób), zatrudnionych powyżej 4 lat, pracuje na podstawie umowy na czas określony.

Właścicielem DCT (Deep Water Container Terminal) jest spółka zarejestrowana w Polsce, która w większości należy do Global Infrastructure Fund II, funduszu zarządzanego przez Macquarie Group of Companies, z siedzibą główną w Australii.

Pierwsza jednostka została przyjęta przez DCT Gdańsk w czerwcu 2007 r. W 2013 r. w DCT po raz pierwszy przeładowano ponad 1 mln TEU(TEU - jednostka pojemności równoważna objętości kontenera o długości 20 stóp), dzięki czemu Gdańsk znalazł się w setce największych terminali kontenerowych świata. W 2014 r. w DCT Gdańsk przeładowano 1 mln 188 tys. TEU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane