Marcinkiewicz: Moja sytuacja nie jest skomplikowana

Polska Agencja Prasowa SA
07-07-2006, 18:34

Premier Kazimierz Marcinkiewicz zaprzeczył w piątek słowom lidera PO Donalda Tuska, który powiedział, że podczas czwartkowego spotkania z nim premier "nie ukrywał, iż jego sytuacja w obozie rządzącym komplikuje się". Po południu szef rządu odwołał wizytę w Chorwacji, aby wziąć udział w sobotniej Radzie Politycznej PiS.

Premier Kazimierz Marcinkiewicz zaprzeczył w piątek słowom lidera PO Donalda Tuska, który powiedział, że podczas czwartkowego spotkania z nim premier "nie ukrywał, iż jego sytuacja w obozie rządzącym komplikuje się". Po południu szef rządu odwołał wizytę w Chorwacji, aby wziąć udział w sobotniej Radzie Politycznej PiS.

Premier, który po odwołaniu swojej wizyty w Chrowacji pojawił się na posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS powiedział po opuszczeniu siedziby partii, że zapowiedziane na sobotę posiedzenie Rady Politycznej PiS "jest bardzo ważne i jego obecność jest nieodzowna".

Wcześniej, po wypowiedziach Tuska szef rządu mówił, że ktoś próbuje "wbić klin" między niego a władze partii przed posiedzeniem Rady Politycznej PiS.

Czwartkowe wieczorne spotkanie Tuska i Marcinkiewicza wywołało wiele komentarzy. Według wicepremiera Andrzeja Leppera, "forma spotkania Tusk-Marcinkiewicz jest nie do przyjęcia". "Nie wyobrażam sobie, żeby premier spotykał się z przywódcą opozycji i nie poinformował o tym polityków PiS" - ocenił.

Odnosząc się do swojej rozmowy z szefem rządu Tusk mówił w piątek, że jest wiele spraw, w których poglądy PO i premiera "są bliskie i niekoniecznie odpowiadają poglądom partii rządzącej". Podkreślił, że jest "zaskakująca zbieżność" między nim a szefem rządu w ocenie pozycji Polski za granicą.

Według Tuska, ocena skutków odwołania spotkania Trójkąta Weimarskiego i niektórych polskich reakcji w tej sprawie była "właściwie identyczna" z jego strony, jak i ze strony premiera. "Oznacza to, że możliwa jest kontynuacja zasady, że opozycja i rząd współpracują w sprawach polityki zagranicznej" - dodał.

Dziennikarze pytali szefa PO w Gdańsku, czy podczas spotkania z premierem dowiedział się czegoś co uzasadniałoby krążące plotki o tym, że "polityczne dni premiera są policzone".

"Pan premier sprawiał wrażenie człowieka w bardzo dobrej kondycji, był po ciężkim dniu, ale wyglądał na zadowolonego. Nie sprawiał wrażenia człowieka przygnębionego, choć nie ukrywał, że jego sytuacja w obozie rządzącym komplikuje się" - odparł Tusk.

Premier zaprzeczył tym słowom. "Moja sytuacja nie jest skomplikowana. Nie widzę powodu, żeby mówić o komplikacji, jak jej nie ma" - podkreślił. Dodał, że jest zdumiony słowami Tuska.

Marcinkiewicz podkreślił, że nie rozmawiał z Tuskiem o tym, kiedy skończy się jego misja jako szefa rządu. Zaznaczył, że spotkał się z nim, by rozmawiać o ważnych sprawach, w tym m.in. o podatkach. Dodał, że z szefem PO umówili się, iż będą mówić w mediach "tylko i wyłącznie o tych sprawach, które ich łączą".

Jeszcze przed konferencją prasową Tuska wicepremier, lider Samoobrony Andrzej Lepper powiedział PAP, że "chyba jest niedobrze na linii premier-PiS", skoro politycy PiS dowiedzieli się z mediów o spotkaniu premiera z Tuskiem.

W jego ocenie, brak informacji o spotkaniu z liderem PO świadczy o tym, że premier nie ma stałego kontaktu z PiS. "Dzisiaj można połączyć się z ludźmi nawet na księżycu. Coś jest na rzeczy, wiem więcej, ale powiedziałem ile powiedziałem" - dodał. Zdaniem Leppera, gdyby miało dojść do dymisji Marcinkiewicza, na czele rządu powinien stanąć prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Z kolei w ocenie szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego, relacje premiera z PiS "są normalne". Gosiewski powiedział w piątek rano dziennikarzom, że premier nie musi o wszystkich spotkaniach informować władz partii. Według Gosiewskiego, premier ma przedstawić szczegółową relację z rozmowy z Tuskiem na piątkowym posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS.

Sam premier uznał zaś, że być może popełnił błąd, nie informując polityków PiS o spotkaniu z Tuskiem. Jak zaznaczył, mówił o zaproszeniu lidera PO w mediach.

Oprócz piątkowego spotkania Komitetu Politycznego PiS, władze partii spotkają się także w sobotę na posiedzeniu Rady Politycznej.

Rada Polityczna PiS wybrać ma m.in. nowych wiceprezesów partii. Nazwiska czterech przyszłych wiceszefów będą znane prawdopodobnie już po piątkowych obradach Komitetu Politycznego.

W nieoficjalnych rozmowach niektórzy politycy PiS mówili o tym, że nowym wiceprezesem partii może zostać premier Marcinkiewicz. Według tych polityków, objęcie przez szefa rządu funkcji wiceszefa PiS-u pozwoliłoby ściślej związać premiera z partią, co umożliwi wyeliminowanie pogłosek o konflikcie premiera z Jarosławem Kaczyńskim.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Marcinkiewicz: Moja sytuacja nie jest skomplikowana