Marek Dochnal nie był lobbystą

Damian A. Zaczek
opublikowano: 07-02-2008, 00:00

Przez trzy i pół roku w areszcie Marek Dochnal był złym snem dla całego środowiska lobbingowego w Polsce. Po jego zwolnieniu atmosfera wokół lobbingu powinna się poprawić. Choćby symbolicznie. Trudno lobbować, gdy wszelkie informacje o działalności Dochnala opatrywano mianem nieuczciwego lobbingu. Nazwisko naszego antybohatera pisano łącznie ze słowem lobbysta. Często zapominano, że ma on też imię. Przez te lata nikt nie odważył się sprostować nieprawdy. Nikt nigdzie nie napisał, że Marek Dochnal nie był lobbystą. Co najwyżej — aferzystą, załatwiaczem, łapówkarzem. Ale tymi zarzutami zajmują się odpowiednie służby.

Cym jest lobbing?Zaproponuję taką definicję: lobbing, jako niezbędny element demokracji parlamentarnej, jest sztuką skutecznego wywierania wpływu na ustawodawczy proces decyzyjny. Innymi słowy: lobbysta w imieniu zleceniodawcy, którym może być duża grupa społeczna, środowisko zawodowe lub zrzeszenie przedsiębiorców, lobbuje w sprawie zmiany złego prawa lub sugeruje powołanie nowego aktu prawnego. Zakres środków, których może używać

lobbysta, jest opisany w powszechnie dostępnej literaturze. Na jakie ustawodawstwo usiłował wpłynąć Marek Dochnal? Jakie zmiany i gdzie proponował? Kogo reprezentował?

Marek Dochnal lobbystą w żadnym wypadku nie był. Nie jest lobbingiem pośrednictwo przy zakupie hut stali, nie jest nim również kupienie posłowi mercedesa. Gdyby Marek Dochnal pojawił się w Sejmie i lobbował za taką zmianą ustawodawstwa, aby tylko Lakshmi Mittal mógł kupować polskie huty, to wtedy byłby to lobbing. Pamiętamy przecież naszego „króla żelatyny” Kazimierza Grabka. Ten przedsiębiorca był lobbystą, co się zowie. Za czasów rządu AWS Jerzego Buzka doprowadził do wpisania do ustawy wzmianki o ochronie polskiego rynku przed zagraniczną konkurencją. Ponieważ rząd wprowadził wysokie cła na import żelatyny, więc jej przywóz okazał się nieopłacalny. Grabek, jako jej jedyny producent w Polsce, z dnia na dzień stał się potentatem. Jednak działania i zabiegi Grabka, choć kontrowersyjne, były zgodne z ówczesnym prawem. Można tylko ubolewać nad bezmyślnością decydentów, którzy dali się przekonać do wprowadzenia zapisu niezgodnego z zasadą wolności gospodarczej.

Tak więc zdejmuję z Marka Dochnala przydomek lobbysty i kieruję jego osobę tam, gdzie jej miejsce. Mimo że Dochnal lobbystą nie był, to jego zwolnienie z aresztu zdejmuje odium ze słowa lobbing i wykonujących ten zawód ludzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Damian A. Zaczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Marek Dochnal nie był lobbystą