Mario Draghi nie zamknął furtki

  • Michał Żuławiński
opublikowano: 14-06-2018, 22:00

Władze Europejskiego Banku Centralnego podały datę zakończenia programu luzowania ilościowego, choć zachowały możliwość zmiany tej decyzji

W ramach stosowania niestandardowych instrumentów prowadzenia polityki monetarnej Rada Prezesów do końca września będzie kontynuować dokonywanie zakupu aktywów w obecnym tempie 30 mld EUR miesięcznie. Rada Prezesów przewiduje następnie, że po zapoznaniu się z prognozami inflacji, miesięczna skala zakupów aktywów ograniczona zostanie do 15 mld EUR, a zakupy netto zakończą się wraz z końcem grudnia 2018 r. — brzmiał komunikat opublikowany na stronach EBC.

Bank centralny strefy euro wspomina o zakupach netto, ponieważ wciąż zamierza utrzymywać politykę reinwestowania pieniędzy w aktywa (np. otrzymane odsetki od kupionych wcześniej obligacji rządów państw strefy euro przeznaczy na zakup nowych papierów dłużnych). Zmianie nie uległy stopy procentowe EBC, choć tym razem w komunikacie wspomniano o możliwym horyzoncie ich podniesienia (jesień 2019 r.). Wcześniej Rada Prezesów ograniczała się do lakonicznego stwierdzenia, że stopy pozostaną niskie jeszcze długo po zakończeniu QE.

„Stopa procentowa podstawowych operacji refinansujących oraz stopy kredytu w banku centralnym i depozytu w banku centralnym na koniec dnia pozostaną na niezmienionym poziomie, odpowiednio 0,00 proc., 0,25 proc. oraz 0,40 proc. Rada Prezesów oczekuje, że podstawowe stopy EBC pozostaną na obecnym poziomie przynajmniej do końca lata 2019 r. lub też tak długo, by zapewnić, że rozwój inflacji pozostanie zbieżny z obecnymi oczekiwaniami trwałego dostosowania ścieżki” — dodano.

Decyzja Rady Prezesów zapadła wyjątkowo nie we Frankfurcie, gdzie EBC ma siedzibę, lecz na wyjazdowym posiedzeniu w Rydze. Jednocześnie było to pierwsze posiedzenie, w trakcie którego obecny był Luis de Guindos, nowy wiceprezes EBC. Hiszpan na stanowisku tym zastąpił Portugalczyka Vitora Constâncio.

Gołąb Draghi

O ile sama wymowa komunikatu mogła wydawać się jastrzębia i zwiastująca odejście od polityki taniego pieniądza, o tyle słowa, które padły na konferencji prasowej z udziałem Mario Draghiego, zdecydowanie osłabiały stanowczość tego przekazu. Włoch szeroko mówił o furtkach, które Rada Prezesów pozostawiła sobie w celu możliwości kontynuowania łagodnej polityki monetarnej.

— Przez cały czas mamy na celu utrzymanie „opcjonalności” naszej decyzji. Mówiąc o stopach procentowych, mówimy o oczekiwaniu utrzymania ich na obecnym poziomie „przynajmniej do końca lata”. Rada Prezesów stwierdza także, że jej posunięcia „zależeć będą od napływających danych” — zaznaczył Mario Draghi, cytując wygłoszone wcześniej słowo wstępne.

W trakcie konferencji prasowej prezes EBC przedstawił także nowe prognozy makroekonomiczne. Dynamika PKB w 2018 r. ma wynieść 2,1 proc., w 2019 r. sięgnąć 1,9 proc., a w 2020 r. spaść do 1,7 proc. Marcowa runda prognoz zakładała odczyty na poziomie — odpowiednio — 2,4 proc., 1,9 proc. i 1,7 proc. Natomiast inflacja w latach 2018-20 ustabilizować ma się na poziomie 1,7 proc., podczas gdy jeszcze w marcu analitycy EBC zakładali, że w obecnym i przyszłym roku dynamika wzrostu cen wyniesie 1,4 proc. Omawiając te prognozy, Mario Draghi przedstawił szereg czynników zagrażających realizacji bazowego scenariusza. Oczywiście prezes EBC, jak ma to w zwyczaju przy niemal każdej wypowiedzi publicznej, wspomniał także o konieczności przeprowadzanie reform strukturalnych.

— Z całą pewnością mamy wzrost niepewności geopolitycznej, tak zagranicznej, jak i wewnętrznej. Z drugiej strony, uwzględnić trzeba obecną ekspansywną politykę fiskalną w Stanach Zjednoczonych i potencjalnie podobne rozwiązania, które w średnim okresie przyjąć mogą niektóre państwa strefy euro. (…) Priorytetem pozostaje poprawa funkcjonowania unii gospodarczej i monetarnej, co wymaga konkretnych posunięć w celu dokończenia budowy unii rynków kapitałowych oraz unii bankowej — powiedział prezes EBC, który zaznaczył, że nie rozmawiano o tym, czy i kiedy podnieść stopy procentowe, a także o polityce reinwestowania pieniędzy z programu luzowania ilościowego.

Jak podkreślił, kolektywnym zamiarem Rady Prezesów jest uniknięcie nagłej zmiany sytuacji panującej na rynkach, co mogłoby wynikać ze zmian dotyczących reinwestowania.

— Program zakupu aktywów nie przestaje istnieć. To wciąż instrument polityki monetarnej, który może być wykorzystany w przyszłości — stwierdził.

Euro jest nieodwracalne

Niektóre z pytań dziennikarzy, które padły podczas wczorajszej konferencji, zahaczały o sferę polityki.

— Nie powinniśmy dramatyzować zmian związanych ze sceną polityczną. Strefa euro to 19 państw, co jakiś czas będziemy mieli wybory. Należy jednak pamiętać, że wszelkie debaty na ten temat powinny być toczone w ramach istniejących traktatów. Co ważne, nawet te dyskusje nie unieważniają postępów, które poczyniliśmy w ostatnich latach — powiedział Margio Draghi.

— Euro jest nieodwracalne, ponieważ jest silne, ponieważ chcą go społeczeństwa, ponieważ w niczyim interesie nie leży dyskutowanie zasadności jego istnienia. Nie opłaca się dyskutować o rozmontowaniu czegoś, co jest nieodwracalne. To może spowodować tylko szkody — stwierdził Włoch.

Jak dodał, niskie stopy nie oznaczają, że oszczędzający są ograbiani z przychodów.

— Mogą przecież inwestować w inne aktywa, zresztą faktycznie to robią. Banki także mają się lepiej, ponieważ niskie stopy procentowe sprawiają, że ogólna sytuacja gospodarcza jest lepsza. Bilans konsekwencji niskich stóp jest pozytywny — uważa prezes EBC.

Euro w dół, giełdy w górę

Czerwcowe posiedzenie Rady Prezesów było kolejnym przykładem na to, że słowa prezesa banku centralnego są dla rynków równie ważne (a miejscami nawet ważniejsze) , co oficjalne dokumenty ciała decydującego o polityce monetarnej. Osłabienie euro spowodowane publikacją komunikatu (powszechnie tłumaczone jako reakcja inwestorów na pozostawione furtki do odwrotu) nasiliło się w momencie, gdy Mario Draghi odpowiadał na kolejne pytania. W rezultacie o godz. 16.20 kurs EUR/USD znalazł się na poziomie 1,1643 wobec 1,1825 przed publikacją komunikatu EBC. Ruch na najważniejszej parze walutowej miał dla złotego znaczenie o tyle, że nasza waluta wyraźnie straciła do dolara (kurs urósł wczoraj o 1,3 proc. do 3,67 zł), a kurs euro — choć mocno się wahał — to na koniec dnia znalazł się na poziomie zbliżonym do notowanego o poranku (około 4,28 zł). Sygnały płynące z Rygi dały paliwo do zwyżek na europejskich rynkach akcji. Niemiecki DAX zyskiwał 1,6 proc., a francuski CAC40 — 1,4 proc. WIG20 rósł natomiast symbolicznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Żuławiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mario Draghi nie zamknął furtki