Markę wprowadza się jednym strzałem

Marta Biernacka
20-04-2004, 00:00

Zdaniem Jacka Sadowskiego, na budowanie marki nigdy nie jest za późno. Wydatki z tym związane są szybko rekompensowane.

„PB”: Co kryje się pod pojęciem marka?

Jacek Sadowski: Produkt markowy to produkt znany — to jest najprostsza definicja. Marka nadaje produktowi indywidualny charakter, który zapada w pamięć konsumentów i wpływa na ich decyzje.

Marka magnetyzuje klienta...

— Konsumenci w starciu z wielością towarów czują się czasem zagubieni. Dlatego kierują się skojarzeniami, które wywołuje w nich dany produkt. Widząc go, przypominają sobie wartości, jakie ze sobą niesie i wybierają go. Rola brandingu polega na komunikowaniu klientom tych wartości.

A zatem reklamy...

— Wypromowanie marki wiąże się z reklamą i promocją — dobry produkt nie wystarczy. Aby zaczął się sprzedawać, musi stać się znany. Tu działa zasada — jeśli masz dobry produkt, powiedz o tym klientom.

Jak posiadanie silnej marki ma się do integracji z UE?

— Obserwacja rynku wskazuje, że produkt markowy jest w stanie przetrwać kryzysowe sytuacje. Lojalny klient nie kieruje się tylko ceną. Jest mniej podatny np. na promocje cenowe. Mocna marka daje firmie silną pozycję na konkurencyjnym rynku. Chroni przed wahaniami koniunktury i modami.

Jednak firmy często tną wydatki na reklamę.

— Marka jest dla producenta stymulatorem rozwoju i kurą znoszącą złote jaja. To narzędzie walki z konkurencją. Jej efektywne wprowadzenie procentuje. Należy zrobić rachunek zysków i strat i zastanowić się, co więcej kosztuje — niska rentowność, brak lojalności klienta i stabilnej sprzedaży czy marka.

Jaką strategię radziłby Pan obrać początkującym?

— Markę wprowadza się jednym strzałem. Przekaz musi być precyzyjnie skonstruowany. Jeśli nie uda się przekonać klientów za pierwszym razem, nikt nie będzie chciał słuchać po raz drugi. Launching jest łańcuchem działań produkcyjnych, dystrybucyjnych i reklamowych. Dlatego należy opracować kompleksową strategię wielu płaszczyzn postępowania. Silna kampania nie załatwi wszystkiego.

Jakieś szczegóły?

— Należy opracować szczegółową ofertę handlową. Przygotować prezentacje i spotkania z przedstawicielami hurtowni. Fundamentalnym działaniem jest zainteresownie mediów całym przedsięwzięciem. Należy dobrać środki przekazu — odpowiednie pisma branżowe. Warto zagrać niekonwencjonalnie. Reklama powinna przykuwać uwagę i być oryginalna.

Jaki jest popyt wśród polskich firm na tworzenie marek?

— Polscy producenci obudzili się. Mają świadomość znaczenia i roli marki. Niejednokrotnie mają również za sobą niepowodzenia, które nauczyły ich pokory. Wiedzą, że bez precyzyjnie skonstruowanej strategii marki wynikającej z analizy rynku i innowacyjnego rozwiązania nie odniesie się sukcesu. Można powiedzieć, że skończył się czas reklamy, a zaczął się czas brandingu.

Okiem eksperta

Klient musi mieć powód

Rynek cukierków, na którym działamy, jest bardzo konkurencyjny. Leaf Poland zamierza w ciągu 5 lat osiągnąć pozycję lidera. To ambitne zadanie, możliwe do wykonania tylko wówczas, gdy zaoferujemy konsumentom coś więcej niż słodkie cukierki. Musimy dać im powód, by sięgali po cukierki HOPS! Po to właśnie budujemy markę. Marka to nie tylko nazwa ale i zbiór unikatowych wartości, które z nią się kojarzą i z biegiem czasu budują emocjonalną więź między produktem a konsumentem. Chcemy, by klient postrzegał HOPS! jako markę oferującą największą różnorodność wśród cukierków, a kojarzył ją z takimi wartościami, jak: radość, zabawa i niespodzianki.

Joanna Śledzińska

marketing manager w Leaf Poland

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Biernacka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Markę wprowadza się jednym strzałem