Markowanie walki

Jarosław Chałas
opublikowano: 02-09-2010, 00:00

Jednym z priorytetów rządu miało być ograniczenie niebotycznie rozrośniętej biurokracji oraz deregulacja i dereglamentacja, czyli likwidowanie zbędnych przepisów, pozwoleń, licencji i zgód pętających działalność gospodarczą. Premier Donald Tusk w swym programowym exposé zapewnił, że biurokratyczna hydra wreszcie zostanie przycięta.

Niestety, polscy przedsiębiorcy tracą już nadzieje na zrealizowanie tych obietnic. Od dwóch lat rząd nie może uporać się z ustawą o ograniczaniu barier administracyjnych dla przedsiębiorców i obywateli. Prace nad nią wydłużają się w nieskończoność. Ponadto inne ministerstwa przypuściły na projekt resortu gospodarki frontalny atak, licząc na zablokowanie korzystnych dla firm rozwiązań. Minister gospodarki ataku nie odparł i wypchnął problem do ministra Michała Boniego, szefa komitetu stałego — ale i jemu z ustawą pod górkę. Teraz słyszymy, że jesienią ustawa ma stanowić jeden z filarów rządowego pakietu reform.

Rząd jedynie markuje walkę z biurokracją i nie zmieni tego powołanie w miniony wtorek specjalnego pełnomocnika. Biurokracji na pewno nie ograniczy zapowiedź kilkuletniego zamrożenia płac w sferze budżetowej, albowiem zatrudnienie w administracji państwowej i samorządowej ciągle rośnie. W ubiegłym roku przybyło nam ponad 40 tys. urzędników. W takich realiach trudno liczyć na wprowadzenie w Polsce prawdziwej swobody gospodarczej.

Jarosław Chałas

radca prawny, ekspert Business Centre Club

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Chałas

Polecane