Marzenie o wyższej płacy

  • Dorota Czerwińska
25-11-2013, 00:00

Chcesz więcej zarabiać? Jedyną szansą jest zmiana stanowiska, awans lub zmiana firmy. Dochodzące do 10 proc. podwyżki szybko nie wrócą.

Niezadowolony z zarobków pracownik jest mało zmotywowany do pracy. Zwłaszcza, jeśli jego pensja nie zmienia się od lat. Świadomi tego pracodawcy próbują stymulować zapał ludzi różnymi sposobami, np. nagrodami, przydziałem służbowego auta czy bardziej prestiżowego tytułu stanowiska. Ale działa to motywująco krótko. Niestety, wygląda na to, że marzenie pracowników o wyższej pensji spełni się tylko, gdy znajdą lepiej płatne zajęcie. A o to też niełatwo. Płace, co prawda, rosną, ale nie w takim tempie, jakby wszyscy tego chcieli. Jeszcze do niedawna, kiedy inflacja była wysoka, wielu pracodawców oferowało tzw. podwyżki inflacyjne. Dziś przewyższają ją nawet niewielkie podwyżki — w październiku, jak podaje GUS, inflacja wyniosła tylko 0,8 proc. No, ale lepsza mała podwyżka niż żadna.

Nie więcej niż 2,95

Z badań firmy Advisory Group Test Human Resources wynika, że przyszłoroczne podwyżki będą nieco wyższe niż w tym roku. Na przykład dyrektorzy w 2013 r. dostali średnio 1,97 proc., a w 2014 r. ma to być 2,46 proc. Podwyżki kierowników w 2013 r. wyniosły średnio 2,19, a w przyszłym mają wzrosnąć do 2,61 proc. Najbardziej w 2013 r. firmy doceniły specjalistów i kierowników(podwyżki odpowiednio o 2,46 i 2,19 proc.). Prognozy na 2014 rok są dla nich również najbardziej optymistyczne. Wynagrodzenia specjalistów mają wzrosnąć średnio o 2,95 proc., a kierowników o 2,61. Najmniej, bo o 1,87 proc. mają wzrosnąć zarobki członków zarządów (w 2013 r. o 1,6 proc.), ale kwotowo i tak to oni dostaną najwyższe podwyżki. Oczywiście, branża branży nierówna i nie wszędzie pracownicy mogą liczyć na taki sam wzrost płac.

— Zadowoleni powinni być pracownicy branży nowoczesnych technologii, a przede wszystkim informatycy. Ich płace mogą wzrosnąć średnio o 6 proc. Nieźle będzie również w motoryzacji — wzrost wyniesie 2-3 proc., a także w produkcji budowlanej — podwyżki o około2,5 proc. — informuje Łukasz Pich, menedżer produktu w dziale analiz i raportów płacowych Advisory Group Test HR.

Nie z klucza

Na ogół o podwyżkach firmy decydują, gdy znają już wyniki za kończący się rok i mogą je prognozować na następny. Pracownicy dostają je zwykle raz do roku — w styczniu, kwietniu albo lipcu.

— Nie ma już indeksacji płac, chyba że w firmie są związki zawodowe, które pilnują wynegocjowanych z pracodawcami podwyżek. Firmy do podwyżek mają raczej indywidualne podejście i przyznają je tym, których praca jest dobrze doceniania — mówi Łukasz Pich. Twierdzi też, że wiele przedsiębiorstw, choć je na to stać, nie zwiększa wynagrodzeń, tłumacząc się recesją na rynku.

— Oszczędzanie na ludziach zawsze odbija się na motywacji. Poza tym zatrudnienie oraz wdrożenie nowej osoby jest bardziej kosztowne niż podniesienie wynagrodzenia już pracującej. Nie mówiąc o zaangażowaniu, gdy poczuje się ona na nowo doceniona — wskazuje Łukasz Pich. Ale podwyżka jest nie jedyną formą motywowania. Gdy wyniki firm są niepewne, można przyznawać pracownikom premie lub nagrody zamiast zwiększać stałe koszty. Można też pomyśleć o innych formach, np. dodatkowym ubezpieczeniu zdrowotnym obejmującym członków rodzin, bonach zakupowych czy karnetach na cele kulturalno-rozrywkowe. To pewna namacalna wartość, dzięki której pracownik oszczędza pieniądze, więc doceni gest pracodawcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Marzenie o wyższej płacy