Czytasz dzięki

Masowe padanie ptaków w europejskiej części Rosji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 17-08-2005, 11:43

W związku z masowym padaniem ptaków na zachód od Uralu istnieje podejrzenie, że wirus ptasiej grypy przedostał się do europejskiej części Rosji - alarmują w środę rosyjskie władze.

W związku z masowym padaniem ptaków na zachód od Uralu istnieje podejrzenie, że wirus ptasiej grypy przedostał się do europejskiej części Rosji - alarmują w środę rosyjskie władze.

Ptaki znaleziono w rejonie Morza Kaspijskiego w Kałmucji, dwa tysiące kilometrów od źródła wirusa - podają służby sanitarno-epidemiologiczne. Nie wykryto jak dotychczas żadnego przypadku zainfekowania człowieka.

Eksperci mówią o niesprawnym monitoringu zagrożeń. Nie można wykluczyć, że padanie ptaków już dwa lata temu było zwiastunem ptasiej grypy - wskazuje Władimir Fisinin, wiceprezydent Rosyjskiej Akademii Nauk Rolniczych.

"Na naszych jeziorach już w latach 2003 i 2004 pojawiły się kaczki zarażone wirusem ptasiej grypy, który mógł z kolei zarazić ptactwo domowe " - dodaje Fisinin.

"Już za miesiąc lub półtora sytuacja powinna się ustabilizować się w związku z odlotem ptaków na południe - podkreśla Fisinin - jednak nie należy przerywać walki z wirusem, gdyż ptactwo stanowi jedną trzecią światowej produkcji mięsa".

Głównym priorytetem w walce z wirusem ptasiej grypy jest wynalezienie szczepionki.

"Jeśli władze rozdysponują środki finansowe, nasi uczeni, którzy zdołali już rozszyfrować strukturę wirusa, wynajdą szczepionkę w ciągu trzech do sześciu miesięcy "- zapewnia Fisinin.

Jednak, jak prognozuje Siergiej Nietiesow, zastępca dyrektora generalnego Państwowego Naukowego Centrum Wirusologii i Biotechnologii Wektor w Nowosybirsku, opracowanie szczepionki będzie wymagało roku i ogromnych nakładów finansowych.

W profilaktyce szczególne miejsce zajmuje efektywna diagnostyka.

"Wcześniej potrzebowaliśmy 10 - 14 dni na określenie wirusa. Teraz na poziomie badań genetycznych możemy postawić diagnozę w kilka godzin" - konstatuje Fisinin.

Okazuje się, że nie każdy wirus zagraża człowiekowi, a prawdziwe niebezpieczeństwo sprawiają odmiany X5N1 i X7N1. Jednak wystarczy pięć minut gotowania lub pieczenia mięsa, by go zniszczyć - dodaje Fisinin.

Naukowcy ostrzegają, by nie sprowadzać mięsa drobiowego z Tajlandii, gdyż wirus w mrożonkach może utrzymać się nawet do 480 dni. W Tajlandii i Wietnamie wystąpiły już liczne przypadki zainfekowania człowieka wirusem ptasiej grypy. W 2003 roku na obszarze Azji Południowo-Wschodniej co najmniej 57 osób zmarło z powodu zarażenia wirusem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane