Maspex poluje na grubego zwierza

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 24-06-2009, 00:00

Do właściciela Lubelli i Tymbarku trafiło wiele ofert przejęcia różnych firm. Maspex czeka jednak na złoty strzał.

Krzysztof Pawiński czeka na okazję do megaprzejęcia i giełdowego debiutu

Do właściciela Lubelli i Tymbarku trafiło wiele ofert przejęcia różnych firm. Maspex czeka jednak na złoty strzał.

Szefowie firm spożywczych i analitycy zgodnie oceniają, że nadszedł dobry moment na przejęcia w branży. A według różnych szacunków, w naszym regionie Europy do kupienia jest obecnie co najmniej kilkadziesiąt firm spożywczych. Choć wiele z nich można przejąć po okazyjnej cenie, to tacy duzi gracze jak Maspex nie spieszą się z zakupami.

Na zwiadach

— Obecny kryzys ma swoje dobre strony. Jest czasem normalizacji i racjonalizacji wycen firm na rynku spożywczym. To, co działo się w ostatnich latach, było czystym szaleństwem. Kto wtedy prowadził akwizycje, często przepłacał — mówi Krzysztof Pawiński, prezes firmy Maspex Wadowice.

Dostrzega początek sezonu przecen, ale jeszcze nie wyprzedaży.

— Trafia do nas wiele ofert zakupu mniejszych lub większych firm spożywczych z całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Większość przychodzi od firm doradczych i banków inwestycyjnych, są również propozycje bezpośrednio od właścicieli spółek. Uważnie się wszystkim przyglądamy, ale nie spieszymy się z decyzją o kolejnych przejęciach. Z doświadczenia wiem, że najlepsze oferty trafiają się zupełnie niespodziewanie — mówi szef Maspeksu.

Kolejne powiększenie spożywczej grupy z Wadowic, której przychody przekraczają już 2,5 mld zł rocznie, jest więc tylko kwestią czasu. Firma nie kryje jednak, że ma wysokie wymagania.

— Czekamy na duży, ekscytujący projekt, który popchnie Maspex w kierunku nowych rynków i wyzwań. Jeśli będzie wymagał dużego finansowania, nie zawahamy się sięgnąć po kapitał z giełdy i podzielić się własnością z inwestorami. Ale o taki projekt nie jest łatwo — mówi Krzysztof Pawiński.

Typy analityków

Pytani przez "PB" menedżerowie i analitycy dość zgodnie typują, jakiego rodzaju przejęcia byłyby dla grupy Maspex atrakcyjne i dobrze uzupełniały jej ofertę rynkową. Miałyby z jednej strony umożliwiać zdobywanie nowych rozwojowych marek, a z drugiej — wejście w nowe segmenty rynku spożywczego w Polsce lub w innych krajach regionu.

— Maspex może zainteresować się rynkiem dań gotowych, który w dłuższym terminie ma przed sobą bardzo dobre perspektywy. Ofertę grupy dobrze mogłoby uzupełnić również przejęcie liczącego się producenta słodyczy. Bardzo dużym i ekscytującym projektem z tej branży mogłoby być np. przejęcie Jutrzenki, która poza markowymi słodyczami wniosłaby do grupy także produkcję przypraw oraz napojów gazowanych. Do portfolio Maspeksu dobrze pasowałyby także bakalie. Dużym i atrakcyjnym celem z tego segmentu rynku mogłaby być firma Bakalland — ocenia Marcin Sójka, analityk DM PKO BP.

— Nowy segment rynkowy, w którym Maspex mógłby z powodzeniem zaistnieć i nawet kiedyś robił do tego przymiarki, to słodycze. Sens miałoby jednak tylko mocne wejście: przejęcie jednej dużej lub 2-3 mniejszych firm z rozpoznawalnymi markami i produktami. Godne rozważenia są też inwestycje w rynek dań gotowych oraz mrożonek, które mają ciekawe perspektywy. Duże pole do popisu dla firm myślących o rozwoju i konsolidacji rynku spożywczego jest także w branży mleczarskiej. Niezależnie od tego, na co Maspex się zdecyduje, życzę mu udanej ekspansji — mówi Marek Moczulski, menedżer z branży spożywczej, ostatnio m.in. wieloletni prezes firmy Mieszko.

2,5

mld zł

Tyle wyniosły skonsolidowane przychody ze sprzedaży Grupy Maspex w 2008 r. To daje jej pierwsze miejsce w kraju wśród firm spożywczych z polskim kapitałem...

60

mln zł

...a taki zysk brutto wypracowała Grupa Maspex w 2008 r. Zysku netto firma nie podaje.

Maspex sam byłby łakomym kąskiem do przejęcia

To dobry czas dla firm spożywczych, które myślą o rozwoju przez przejęcia. Biorąc pod uwagę profil Maspeksu i jego system dystrybucji, możliwe są akwizycje w wielu różnych obszarach. Spółka mogłaby na przykład rozważyć uzupełnienie oferty o dania gotowe lub przyprawy. Ma już mocną pozycję na rynku makaronów i silną, kojarzącą się kulinarnie, markę Lubella, którą można z powodzeniem rozszerzyć na nowe produkty. Marka ta jest na tyle uniwersalna, że można ją rozwijać za granicą. Jest zresztą bardzo prawdopodobne, że Maspex zdecyduje się na przejęcie w innym kraju naszego regionu.

Jeśli jednak po drodze firma zdecyduje się wejść na giełdę po dodatkowy kapitał, może to oznaczać koniec jej samodzielności. W rezultacie sama może stać się celem przejęcia. A Maspex byłby łakomym kąskiem dla wielu. Chętni na jego marki, jak choćby Tymbark, znaleźliby się bardzo szybko.

Wiktor

Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu