Mateusz Morawiecki będzie ministrem rozwoju i finansów

PAP
opublikowano: 28-09-2016, 17:09

Minister finansów Paweł Szałamacha odchodzi z rządu; nowym szefem MF będzie wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki, który ma łączyć oba stanowiska - poinformowała premier Beata Szydło. Opozycja ocenia, że zmiany w rządzie to "żart" i "pseudozmiana".

Najważniejszą z zaprezentowanych w środę przez premier Beatę Szydło zmian w Radzie Ministrów jest odwołanie ministra finansów Pawła Szałamachy i powierzenie tej funkcji wicepremierowi, ministrowi rozwoju Mateuszowi Morawieckiemu, który ma łączyć stanowiska szefa MR i MF. Morawiecki stanie też na czele Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, którego utworzenie zapowiedziała premier. W najbliższym czasie zostanie też utworzone centrum analiz rozwojowych ośrodka planowania studiów strategicznych przy KPRM.

"(Morawiecki) jest autorem Planu Odpowiedzialnego Rozwoju - on będzie koordynował prace tego komitetu. Minister Morawiecki zostaje również w związku ze zmianą strukturalną powołany na stanowisko ministra finansów" - mówiła premier. Jak dodała, Morawiecki ma łączyć stanowiska ministra rozwoju i finansów, w związku z czym "odwołany zostaje" Szałamacha. Tłumaczyła, że minister finansów zwrócił się do niej z prośbą "o zmianę miejsca zatrudnienia" i złożył dymisję, którą przyjęła. Jak dodała, Szałamacha "przejdzie do innych bardzo ważnych zadań".

Pierwsze posiedzenie Komitetu Ekonomicznego RM ma się odbyć w piątek; jednym z pierwszych zadań, jakie zostaną postawione przed wicepremierem Morawieckim i Komitetem, ma być poprawienie sytuacji w energetyce. "Musi zastanowić się, w jaki sposób znaleźć środki, doinwestować polską energetykę, która jest w trudnej sytuacji; jak rozwiązać problemy górnictwa; co zrobić, by ceny prądu nie rosły; co zrobić, aby znaleźć środki na inwestycje" - dodała szefowa rządu.

Według Szydło wprowadzane zmiany w rządzie wynikają wprost z programu PiS. Jak dodała, ministerstwo rozwoju przejmie większość ciężaru dotyczącego spraw związanych z gospodarką.

Paweł Szałamacha na specjalnym briefingu zwołanym tuż po konferencji Szydło pytany przez dziennikarzy o powód swojej dymisji odpowiedział: "Taki obrót przybrały wydarzenia na scenie politycznej". "Państwo śledzili wydarzenia ostatnich dni, od piątku, także to chyba nie wymaga kontynuacji" - dodał. Dopytywany, czy chodzi o konflikt z wicepremierem Morawieckim, odparł: "Proszę o to pytać premiera Morawieckiego. Ja nie mam z nikim konfliktów. Ja jestem bardzo łagodnym człowiekiem" - podkreślił.

Premier zapowiedziała też, że prawdopodobnie we wtorek przedstawi propozycje nowego sposobu zarządzania spółkami Skarbu Państwa i majątku Skarbu Państw.

Poinformowała również o zmianach w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Minister w kancelarii premiera Adam Lipiński zastąpi Wojciecha Kaczmarczyka na stanowisku pełnomocnika ds. równego traktowania oraz społeczeństwa obywatelskiego. Szefowa odwołała Pawła Majewskiego ze stanowiska pełnomocnika ds. Światowych Dni Młodzieży; będzie on podsekretarzem stanu w resorcie cyfryzacji. Premier powołała też na sekretarza stanu w KPRM Grzegorza Schreibera.

Szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki podkreślił na konferencji prasowej, że zmiany w rządzie są robocze, nie kosmetyczne, ani rewolucyjne i mają służyć osiągnięciu "jeszcze lepszych wyników niż dotąd".

"Rząd pracuje, wydaje mi się, że przez te 10 miesięcy zrobił więcej niż rząd PO i PSL-u przez 8 lat, więc pewne zmiany oczywiście muszą następować w toku pracy; one wynikają wyłącznie z doświadczeń i kompetencji ministrów i współpracy całego rządu" - dodał Terlecki.

Krytyczna wobec zmian w rządzie jest opozycja. Szef klubu PO Sławomir Neumann ocenił, że gabinet Beaty Szydło to grupa rekonstrukcyjna, która udaje rząd, a zapowiadana przez premier głęboka zmiana okazała się żartem i niewykorzystaną szansą. "To mieszanie nazwiskami, mieszanie tabliczkami nie zmienia nic w polityce, która jest szkodliwą polityką rządu, szkodliwą dla Polski i dla Polaków. Niestety nie będzie żadnej zmiany" - powiedział Neumann.

Podobną opinię wyraził lider Nowoczesnej Ryszard Petru. Nie dajmy nabrać się na pseudozmiany w rządzie, państwem ciągle z "tylnego siedzenia" rządzi prezes PiS Jarosław Kaczyński - mówił Petru.

"Od kilku dni słyszeliśmy o tej rekonstrukcji, ona nic nie zmienia, de facto to jest ten sam rząd z Macierewiczem, minister Zalewską, z ministrem Radziwiłłem, który nie radzi sobie z ministerstwem zdrowia, z minister Rafalską, z ministrem Waszczykowskim, który wszystkich tak naprawdę obraził za granicą, z ministrem Błaszczakiem, który sugeruje, że nikt inny oprócz PiS-u nie może być 11 listopada na świętowaniu Święta Niepodległości" - powiedział Petru.

Rzecznik klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza ocenił, że w wyniku zmian w rządzie "powstało superministerstwo slajdów pod kierownictwem Mateusza Morawieckiego", który "jak dotąd nie wprowadził żadnych zmian gospodarczych, a jedyne, co ujrzało światło dzienne, to różnego rodzaju slajdy, plany, analizy i strategie".

"To bardzo zły sygnał dla innych urzędników, dla innych ministrów, że osoba, która nie wykazała się żadnymi działaniami, żadnymi sukcesami dostaje w nagrodę dodatkowe uprawnienia" - podkreślił poseł.

Również według posła PSL Marka Sawickiego rekonstrukcja rządu jest pozorna, a Mateusz Morawiecki, który ma łączyć stanowiska ministra finansów i ministra rozwoju, będzie miał problemy z koordynacją prac resortów.

"Zamiast głębokiej rekonstrukcji (rządu), mamy maleńki come back, dlatego że Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów był w poprzednich kadencjach, to PiS go zlikwidował, a teraz do niego wraca. Widać potrzebna jest koordynacja na nieco wyższym poziomie. Wraca także zapomniana już przez wielu młodych komisja planowania (centrum analiz rozwojowych ośrodka planowania studiów strategicznych - PAP)" - przekonywał Sawicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane