Mazda 323: próbuje odzyskać popularność

Julia Kafka
opublikowano: 09-03-2001, 00:00

Mazda 323: próbuje odzyskać popularność

Test samochodu

Japoński koncern, kilka miesięcy temu, odmłodził nie najstarszy jeszcze model 323. Po typowo stylistycznych zabiegach auto nabrało charakteru i przypomina poprzednie usportowione modele, takie jak słynna 323 F.

Po dwóch latach od premiery nowej wersji Mazdy 323, japońscy konstruktorzy przeprowadzili lifting tego auta. Niestety, wersja z 1998 r. zawiodła oczekiwania klientów. Znawcy samochodów doskonale pamiętają bowiem o wiele ciekawszy, poprzedni model 323 w wersji F, który był najlepszą wizytówką japońskiej firmy przez całe lata 90. Niestety najnowsza Mazda nie jest wyjątkiem. Ostatnie propozycje koncernów z Kraju Kwitnącej Wiśni nie spotykają się z zachwytami klientów i krytyków.

Odrobina charakteru...

Najnowszy image Mazdy 323, choć może nie przypomina słynnej efki, to i tak prezentuje się lepiej niż wersja z roku 1998. Inżynierowie i styliści wprowadzili kilka zmian, które nadały pojazdowi bardziej rasowy wygląd. Z przodu dość efektownie prezentuje się przedni zderzak, połączony ze spojlerem. W ten ostatni nie najgorzej wkomponowano światła przeciwmgielne.Wielu specjalistów z branży uważa, że 5-drzwiowa wersja kombi nowej Mazdy 323 jest podobna do innego przedstawiciela japońskiej motoryzacji, a mianowicie Subaru Impreza. Jeżeli faktycznie powstają takie skojarzenia, to warto pogratulować przebiegłości stylistom Mazdy, ponieważ Impreza kombi należy obecnie do najbardziej udanych propozycji japońskiego rynku motoryzacyjnego.

...również we wnętrzu

Producent w ramach poszerzenia oferty proponuje trzy wersje wyposażenia: Sportive, Exclusive i Comfort. Wersja sportowa oprócz aluminiowych obręczy kół oferuje m.in. automatyczną klimatyzację. Dodatkowo wprowadzono kilka typowo tuningowych dodatków, takich jak białe zegary, skórzana kierownica i gałka zmiany biegów. Całość uzupełniają elementy imitujące aluminium. Niedużo, ale zawsze coś, choć przecież wszyscy wiedzą, że to nie takie drobiazgi czynią auto sportowym.

Większe silniki

W zamian za nie najlepsze osiągnięcia na polu stylistyki, inżynierowie koncernu postarali się dorzucić pod maskę kilka koni mechanicznych. Obecnie w Mazdzie 323 montuje się benzynowe silniki 1,6 l oraz 2,0 l. Do niedawna ten model wyposażany był w mniejsze jednostki, o pojemnościach odpowiednio 1,5 i 1,8 l. Obecnie Mazda 323 może być napędzana również 2-litrowym silnikiem Diesla z turbodoładowaniem. Najmocniejszy silnik benzynowy — 2,0 — dysponuje mocą 130 KM, co jak na auto klasy średniej, nie jest najgorszym wynikiem, choć jednocześnie nie ma się czym zachwycać. Producenci deklarują, że wzrost pojemności i mocy silnika nie oznacza większego spalania. Nie dodają jednak, że tylko przy bardzo spokojnej jeździe.

W miarę bezpieczna

Za najistotniejszy element podnoszący poziom bezpieczeństwa producenci uważają wprowadzenie czterech hamulców tarczowych. Oczywiście w całości układu nie może zabraknąć takiego urządzenia jak ABS. Tu został on wzbogacony o układ wspomagania siły hamowania EBD. W najmocniejszej wersji silnikowej dostępny jest również system DSC, wspomagający kontrolowanie toru jazdy. Niestety, poduszki powietrzne chronią tylko jadących z przodu.

Istnieje uzasadniona obawa, że nowa Mazda 323 może nadal mieć spore problemy z odzyskaniem dawnej popularności. Przemawia za tym również cena auta, przekraczająca 60 tys. zł. Nabywca powinien się zastanowić, czy aby za te same pieniądze konkurencja nie oferuje czegoś lepszego.

Julia Kafka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Julia Kafka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Mazda 323: próbuje odzyskać popularność