Mazowieckie nareszcie ruszyło z kopyta

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 04-10-2010, 00:00

We wrześniu dotychczasowy maruder wydał więcej kasy z UE niż w 2009 r. Od nagrody dzieli go coraz mniej.

We wrześniu dotychczasowy maruder wydał więcej kasy z UE niż w 2009 r. Od nagrody dzieli go coraz mniej.

Jeszcze niedawno nikt by się nie spodziewał, że Mazowsze załapie się na kawałek z 512 mln EUR przeznaczonych dla regionów najszybciej wydających unijną kasę. Od początku funkcjonowania regionalnych programów operacyjnych (to w ich ramach województwa rozdają dotacje) Mazowsze było najwolniejsze w wyścigu. Teraz się to zmienia i choć w czołówce jeszcze nie jest, zaczyna gonić peleton.

— Z miesiąca na miesiąc odrabiamy zaległości. We wrześniu wydaliśmy 301 mln zł, czyli więcej niż w całym 2009 r. W Komisji Europejskiej chcemy zatwierdzić 184 mln zł — twierdzi Marcin Kierwiński, wicemarszałek województwa mazowieckiego.

To właśnie wartość rozliczeń z Brukselą będzie uwzględniana przy podziale nagrody. Otrzymają ją regiony, które do końca 2010 r. rozliczą minimum 20 proc. kwoty dostępnej na lata 2007-13. Jeśli Mazowsze utrzyma obecne tempo, ma szansę się załapać — do podium brakuje mu jeszcze 400 mln zł.

— Bardzo wysokie przyspieszenie widać na Mazowszu od maja 2010 r. Wydatkowanie rośnie w tempie 4 proc. miesięcznie. To więcej niż średnia dla wszystkich województw. Jeśli nie dostanie zadyszki, na Krajową Rezerwę Wykonania załapie się rzutem na taśmę — ocenia Jerzy Kwieciński, wiceprezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości.

Skąd to turbodoładowanie?

— Zaczynamy zbierać żniwo z okresu, kiedy podpisywaliśmy dużo umów. Do wydatkowania udało się zmobilizować beneficjentów projektów kluczowych. Podziałały także czarne listy, na których umieszczamy zwlekających z wnioskami o płatność. Ten straszak działa zwłaszcza na samorządy — wyjaśnia Mariusz Frankowski, zastępca dyrektora Departamentu Strategii i Rozwoju Regionalnego w Mazowieckim Urzędzie Marszałkowskim.

Ważna była też stabilizacja w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych, która organizuje konkursy i wypłaca pieniądze.

— Wcześniej prezesi urzędu zmieniali się dziesięć razy w roku. Teraz ludzie są przeszkoleni i działają według wytyczonych planów — ocenia Jerzy Kwieciński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy