Meandry klasyfikacji nicejskiej

Joanna Barańska
16-11-2007, 00:00

Klasyfikacja nicejska służy do rejestrowania marek. Zawiera 45 kategorii, 34 dla towarów, 7 dla usług. Zasada mówi, że jeśli ktoś zastrzegł markę w jednej klasie, nie może przeszkadzać innemu zastrzec identycznej w innej. Chyba że chodzi o znak renomowany, ale to inna historia. Klasyfikacja służy też temu, żeby nie rejestrować znaków tam, gdzie służyłyby one tylko informacji o rodzaju towaru. Jeśli ktoś narysuje sobie świński ryj, zapewne nie dostanie ochrony w klasie 29 — mięso, ryby, drób i dziczyzna. Problemy pewnie byłyby też z klasą 31 — „inne produkty rolnicze” i żywe zwierzęta. Ale już w klasie 9, dla komputerów, nie powinno być problemu. Klasyfikacja czasem wyprawia dziwne sztuki, a w ślad za nią Urząd Patentowy.

Koncern PepsiCo prawie pięć lat temu zgłosił do rejestracji znak towarowy przestrzenny dla różnych towarów spożywczych. Wykaz towarów objętych znakiem był dość bogaty. Oprócz mięsa, ryb, drobiu i dziczyzny znalazły się w nim drożdże piekarnicze, musztarda, ocet, ziemniaczane chipsy i chrupki, chipsy taro, chipsy tortilla, chipsy kukurydziane, chipsy ryżowe, chrupki, krakersy, precle i batony. Znak był trójwymiarowy i wyglądał jak nadęty, puchaty, kartoflany sześciokąt. PepsiCo nie krył zresztą, że bardziej mu chodzi o oznaczanie sześciokątem chipsów niż octu i drożdży.

Właśnie nieszczęsnego octu uczepił się urząd. Uznał, że do chipsów znak się nie nadaje, bo wygląda jak chips. Do czegokolwiek innego nie nadaje się też, bo wprowadzałby klientów w błąd. W opakowaniu z takim sześciokątem klienci spodziewają się chipsów, a nie octu.

PepsiCo się odwołał. Urząd zdanie zmienił. Wyszło mu, że znak nadaje się do chipsów ziemniaczanych, bo jest mimo wszystko w minimalnym stopniu fantazyjny. Ale do chipsów kukurydzianych nie, bo wprowadzi klientów w błąd. Pomyślą, że w opakowaniu jest chips ziemniaczany.

PepsiCo bardzo się zdziwił, dlaczego ziemniaki tak, a kukurydza nie. Sprawą zajął się sąd. Ukłoniła się klasyfikacja nicejska. Chipsy ziemniaczane i taro to klasa 29, tortilla, kukurydziane i ryżowe — klasa 30 i proszę mnie nie pytać, dlaczego. Gdyby wszystkie chipsy, niezależnie od substratu, znalazły się w jednej klasie, urząd, uznając jedne, musiałby uznać drugie.

Koncern przed sądem wygrał. Sprawa zasługuje na miano precedensu nie tylko dzięki meandrom klasyfikacji nicejskiej. Była jedną z bardzo nielicznych, w których organ administracji państwowej podczas rozprawy zaczął zmieniać stanowisko.

Joanna Barańska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Meandry klasyfikacji nicejskiej