MEDISEPT apeluje – kontrola jakości dezynfektantów priorytetem w obliczu pandemii SARS-CoV-2

  • Materiał partnera
opublikowano: 12-02-2021, 17:55

Mimo działań edukacyjnych, które podejmujemy, aby zwiększyć świadomość społeczną w zakresie prawidłowej dezynfekcji, zauważamy w mediach internetowych komentarze świadczące o tym, że zła dezynfekcja wpływa na zaprzestanie stosowania „biobójów”, co powoduje nieprzerwany łańcuch zachowań wywołujących kolejne zarażenia. Zła dezynfekcja jest po prostu szkodliwa dla nas wszystkich — ostrzega Przemysław Śnieżyński, prezes firmy MEDISEPT.

Początek pandemii w Polsce

Kiedy w marcu 2020 r. w Polsce pojawiły się pierwsze przypadki zakażeń wirusem SARS-CoV-2, zalecenia rządu i służb sanitarnych koncentrowały się głównie na stosowaniu środków ochrony osobistej i przestrzeganiu rygoru sanitarnego. Spowodowało to olbrzymi wzrost popytu na produkty do dezynfekcji.

– Na początku pandemii jako największy polski producent dezynfekcji szpitalnej stanęliśmy przed trudnym zadaniem zaspokojenia lawinowo wzrastającego zapotrzebowania na środki biobójcze w ochronie zdrowia. I mowa tu nie tylko o dezynfekcji rąk, lecz również powierzchni szpitalnych i sprzętu medycznego. W marcu zamówienia szpitali wzrosły o 300–500 proc. — wspomina Przemysław Śnieżyński, prezes spółki MEDISEPT.

Przemysław Śnieżyński, prezes firmy MEDISEPT

Środki biobójcze są produktami podlegającymi rejestracji i mogą być wytwarzane tylko z surowców od dostawców wpisanych na listę European Chemicals Agency (ECHA).

Na początku pandemii dostępność tych surowców w Polsce była ograniczona. Aby ratować sytuację, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych wydał zgodę na produkcję preparatów dezynfekcyjnych opartych na alkoholach z surowców zastępczych oraz umożliwił rejestrację tymczasową nowym producentom dezynfektantów (głównie do rąk) bez obowiązku przeprowadzania badań laboratoryjnych potwierdzających ich skuteczność i walory użytkowe (testy dermatologiczne). Elastyczność władz i decyzje podjęte w momencie kryzysu zaopatrzenia służb medycznych w dezynfektanty pomogły unormować sytuację — w tej chwili możemy mówić wręcz o nadpodaży tych środków na rynku. Niestety luka, która powstała w przepisach, dziś umożliwia producentom sprzedaż preparatów o nieprzebadanej skuteczności i szkodliwym wpływie na zdrowie ludzi.

Dalsze regulacje prawne w zakresie produkcji dezynfekantów

7 sierpnia 2020 r. prezes URPLWMiPB opublikował kolejny komunikat w sprawie wydawania pozwoleń na udostępnianie na rynku i stosowanie produktów biobójczych, w myśl którego nowi producenci dezynfektantów mogą się ubiegać o ponowne tymczasowe pozwolenie na obrót środkiem biobójczym na kolejne 180 dni. Do uzyskania takiego pozwolenia nie jest wymagane przedstawienie wyników badań mikrobiologicznych na zdefiniowanych w normach szczepach bakterii, wirusów, grzybów czy drożdży; jedynie rekomenduje się używanie surowców od dostawców zatwierdzonych przez ECHA. Ponadto rozporządzenie umożliwia sprzedaż środków antyseptycznych wyprodukowanych na mocy pozwoleń tymczasowych i udostępnionych na rynku aż do czasu upływu ich terminu ważności określonego na etykiecie. Jest to równoznaczne z udostępnieniem nieprzebadanych preparatów na kilka kolejnych lat.

– Zarówno decyzja URPLWMiPB, jak i rozporządzenie Ministerstwa Finansów w marcu — w krytycznym momencie —były koniecznością. Pozwoliły w pewnym stopniu unormować sytuację na rynku i — co najważniejsze — trafić z produktem bezpośrednio do potrzebujących, czyli do placówek służby zdrowia. Obecnie mamy większe możliwości, od maja 2020 r. lista polskich dostawców zatwierdzonych przez ECHA została znacznie rozszerzona. Mimo zmiany sytuacji i okoliczności część dostępnych na rynku środków do dezynfekcji nadal jest tworzona z nieprzebadanych surowców, od dostawców niezatwierdzonych przez ECHA. Jakość tych dezynfektantów, a zatem i skuteczność, nie podlega żadnej kontroli. Podkreślam, że środki biobójcze to wyroby, za których fałszowanie grozi postępowanie karne — mówi prezes spółki MEDISEPT.

Czas wrócić do bezpiecznych rozwiązań

Firmy działające na rynku medycznym od lat — takie jak MEDISEPT — opracowują formuły produktów, bazując na długoletniej współpracy ze szpitalami, badaniach mikrobiologicznych i testach dermatologicznych. Każdy środek biobójczy, który jest wyrobem medycznym podlega systemowi kontroli surowców opartemu na między- narodowych normach jakości EN ISO 13485 dla wyrobów medycznych. Nowi producenci nie muszą spełniać tych wymogów. Preparaty, które zalały rynek po rozluźnieniu przepisów, często są nieskuteczne — nie zabijają m.in. wirusa SARS-CoV-2 — i dodatkowo mogą powodować negatywne skutki zdrowotne, np. podrażnienia skóry czy alergie.

– Mimo działań edukacyjnych, które podejmujemy, aby zwiększyć świadomość społeczną w zakresie prawidłowej dezynfekcji, zauważamy w mediach internetowych komentarze świadczące o tym, że zła dezynfekcja wpływa na zaprzestanie stosowania „biobójów”, co powoduje nieprzerwany łańcuch zachowań wywołujących kolejne zarażenia. Zła dezynfekcja jest po prostu szkodliwa dla nas wszystkich — ostrzega Przemysław Śnieżyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane