Medycyna w blokach startowych

  • Alina Treptow
opublikowano: 21-11-2014, 00:00

Szpitale i dostawcy niecierpliwie czekają na 2015 r.: pierwsi — na pieniądze z UE, drudzy — na duże zlecenia.

Choć GE żegna się w Polsce z sektorem finansowym, nie zamierza oddawać pola na rynku medycznym. Anna Kasprzak, dyrektor generalna GE Healthcare w naszym regionie, szacuje wartość rodzimego rynku sprzętu diagnostycznego na 120 mln USD. Według niej, w ciągu dwóch lat koncern zwiększył w nim udział z 28 do 36 proc.

— Sytuacja na rynku rysuje się optymistycznie. W tym roku część szpitali inwestuje, ponieważ może liczyć na państwowe dotacje w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych — mówi Beata Stelmach, prezes GE na Polskę i kraje bałtyckie.

Jednak, według przedstawicieli GE, rynek w tym roku nie wzrośnie. Część placówek medycznych czeka z inwestycjami na nowe rozdanie funduszy unijnych. Pieniądze z Brukseli mają być głównym motorem wzrostu branży w przyszłym roku. Trafią na rynek prawdopodobnie w trzecim kwartale.

— Szacujemy, że w 2015 r. rynek może urosnąć o około 5 proc. — prognozuje Anna Kasprzak.

W przychodach amerykańskiego koncernu duży udział generuje sektor publiczny. Wczoraj GE pochwaliło się umową na sprzęt, który jest wart 10 mln USD.

— Do akademickiego konsorcjum Ecotech-Complex [w jego skład wchodzą: Uniwersytet Medyczny w Lublinie, Instytut Agrofizyki Polskiej Akademii Nauk w Lublinie, Uniwersytet Rzeszowski, Politechnika Rzeszowska, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej — red.] dostarczymy aparat do rezonansu magnetycznego 7 tesla MRI. To pierwszy tego typu sprzęt w Europie Środkowej i Wschodniej. Będzie on wykorzystywany przede wszystkim w badaniach naukowych nad chorobami mózgu — informuje Anna Kasprzak.

Urządzenie zostanie oddane do użytku w przyszłym roku. Siemens, który jest liderem rynku sprzętu diagnostycznego, łatwo skóry nie sprzeda. Marcin Malinowski, szef marketingu niemieckiego koncernu, uważa, że rynek będzie rosnąć z kilkuprocentową dynamiką.

Monika Stefańczyk, analityk firmy badawczej PMR, też widzi przyszłość tego segmentu biznesu medycznego w ciepłych barwach. Z pomocą producentom i świadczeniodawcom przyjdą fundusze unijne, których ostatnio nie było już tak dużo. Sytuację komplikowały: osłabienie koniunktury, niekorzystne przepisy ustawy refundacyjnej oraz rosnące zadłużenie placówek medycznych.

— Cały rynek sprzętu medycznego w 2016 r. osiągnie wartość 5,22 mld zł, co oznacza kilkunastoprocentowe zwyżki. Warto jednak zauważyć, że ciągle nie widać takiego optymizmu jak kilka lat temu, gdy przewidywano kilkudziesięcioprocentowe zwyżki — porównuje Monika Stefańczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy