Megapanika na Elektrimie

KL
13-07-2007, 00:00

Pęka balon nadmuchany przez inwestorów Elektrimu. Środowe spadki wywołały panikę i dalszą wyprzedaż.

Pęka balon nadmuchany przez inwestorów Elektrimu. Środowe spadki wywołały panikę i dalszą wyprzedaż.

Wczoraj akcje Elektrimu straciły wczoraj aż 19,55 proc. W rezultacie kosztowały na koniec sesji 12,55 zł. Z rąk do rąk przeszło 37,4 mln walorów. Wartość obrotów wyniosła 208,4 mln zł. Tym samym pod względem obrotów Elektrim stał się wczorajszym rekordzistą, wyprzedzając Telekomunikację Polską i PKN Orlen.

Jeszcze w środę akcje giełdowego konglomeratu kosztowały na koniec dnia 18,18 zł. Był to najwyższy kurs od 22 czerwca, kiedy cena akcji Elektrimu zaczęła rosnąć. Doszło do tego po informacji, że Maciej Niebrzydowski ma walory tej spółki i chce zwiększyć zaangażowanie do ponad 5 proc. Następnie Elektrim podał, że będzie domagać się od skarbu państwa odszkodowania. To rozbudziło nadzieje inwestorów. Z Elektrimu nadeszła też informacja, że powiernik odblokował pieniądze, które spółka przekazała obligatariuszom.

Po wczorajszej sesji potwierdziły się wcześniejsze domysły akcjonariuszy, że sprzedany w zeszłym tygodniu pakiet akcji Ganta należał do Elżbiety Sjöblom. Ponieważ w tym samym dniu ktoś kupił pakiet Elektrimu, uczestnicy rynku spekulowali, że to właśnie ona wymieniła Ganta na warszawski holding. Jednak ostatnie dwa dni wywołały konsternację. Pojawiły się pogłoski, że udziały sprzedaje któryś z dużych inwestorów (największe pakiety Elektrimu ma PAI Media i Vivendi).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Megapanika na Elektrimie