Megatrendy gospodarcze to szansa dla sektora bankowego

  • Materiał partnera
opublikowano: 18-02-2021, 19:36
aktualizacja: 19-02-2021, 09:19

Rozmowa z Michałem Mrożkiem, wiceprezesem zarządu ING Banku Śląskiego.

Firmy powoli otwierają się na inwestycje zarówno na rynku krajowym, jak i międzynarodowym. Sektor bankowy ostrożnie, ale optymistycznie patrzy na możliwość wspierania dalszego rozwoju. Banki mają narzędzia, żeby włączać się w te działania - mówi Michał Mrożek, wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego.

Podczas debaty „Gospodarka po pandemii – nowe otwarcie. Europa w odbudowie – nowe wyzwania”, w której pan brał udział, większość ekspertów optymistycznie oceniała stan polskiej gospodarki i jej przyszłość. Czy podziela pan ten optymizm?

Ubiegły rok był trudny, miał różne odsłony. W drugim kwartale nastąpiło silne spowolnienie gospodarcze. Ale już w trzecim było odbicie, a w czwartym płytsze spowolnienie. To spowodowało, że spadek PKB w 2020 r. rzędu 2,8 proc. dla wielu ekspertów był pozytywnym zaskoczeniem. Jeśli porównamy się z innymi gospodarkami europejskimi, to widać, że skala negatywnych efektów lockdownu, przez który przeszliśmy, u nas jest zdecydowanie mniejsza. Dzięki temu powinniśmy być lepiej przygotowani do powrotu na ścieżkę wzrostu. Kluczowe jest to jak będzie się kształtowała sytuacja z pandemią i jak szybko dotrze do nas szczepionka w takiej ilości, aby skutecznie wpłynąć na odporność społeczeństwa i silne odbicie gospodarki.

Jak pan ocenia kondycję sektora bankowego po tym trudnym i dziwnym roku?

Jeśli spojrzymy na wyniki sektora finansowego, to mamy do czynienia z pogorszeniem wysokości zarówno przychodów, jak i zysku, co przekłada się na słabsze zwroty z kapitałów i aktywów. To nie napawa optymizmem biorąc pod uwagę zadania, jakie stoją przed sektorem bankowym.

Finansowania inwestycji długofalowych. Mówiono o tym podczas debaty…

Sektor bankowy przechodzi okres pandemii w miarę w dobrej kondycji, ale z wieloma obciążeniami. To duże wyzwanie zwłaszcza teraz, gdy potrzebne będzie większe zaangażowanie w finansowanie rozwoju przedsiębiorstw i potrzeb gospodarstw domowych. Widzimy, że firmy powoli otwierają się na inwestycje zarówno na rynku krajowym, jak i międzynarodowym. Sektor bankowy ostrożnie, ale optymistycznie patrzy na możliwość wspierania dalszego rozwoju. Banki mają narzędzia, żeby włączać się w te działania.

Jakie tutaj pojawiają się wyzwania dla sektora?

Prognozujemy i bardzo chcemy by w tym roku nasz wzrost gospodarczy wyniósł 4,5 proc. PKB. Aby tak się stało konieczne jest zaangażowanie sektora bankowego jako dostawcy kapitału. Dużym wyzwaniem jest tutaj kumulacja danin, jakimi obciążony jest sektor, w tym 25,9 proc. efektywnej stawki podatku dochodowego i podatek bankowy, które obniżają zwrot z aktywów i kapitału, którego poziom jest obecnie jednym z najniższych w Europie. Na to nakładają się, utrzymywane od miesięcy, najniższe w historii stopy procentowe – uzasadnione na początku pandemii. To powoduje, że sektor bankowy poszukuje nowych źródeł dochodu – np. z wyższych opłat i prowizji oraz w udzielaniu lepiej zabezpieczonych kredytów hipotecznych, czy konsumenckich o wyższych marżach. Jednocześnie obserwujemy jak podatek bankowy przekłada się na pewne ograniczenie w ofercie bankowej kredytów dla przedsiębiorstw charakteryzujących się dłuższymi okresami finansowania, a więc i podwyższonym ryzykiem.

Na stopy i podatki, nakłada się jeszcze szereg niepewności np. związanych z coraz większą polaryzacją sektora bankowego wynikającą z trudnej sytuacji mniejszych banków. Wiele nie przeszło takiej transformacji technologicznej jak banki komercyjne. Niedokapitalizowanie powoduje brak możliwości rozwoju mniejszych banków w obliczu wymienionych wcześniej wyzwań. To rodzi obawy o poziom ryzyka, przed którym stoi sektor oraz wynikających z tego kosztów, jakie ponosi na Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

W dyskusji na temat nowego otwarcia i odbudowy gospodarki, należy podkreślić rolę komercyjnego sektora bankowego w długoterminowej strategii. W budowaniu nowego ładu, obejmuje on trzy kluczowe obszary: dostarczanie zewnętrznego finansowania dla gospodarstw domowych i firm, pas transmisyjny dla innowacyjności oraz finansowanie ekspansji międzynarodowej. Na etapie odbudowy, w który wkraczamy bardzo istotne jest skuteczne działanie sektora. W tym miejscu musimy zadać sobie pytanie, w jakim stopniu banki będą w stanie dostarczyć długoterminowe finansowanie przedsiębiorstw.

Podczas debaty mówiliście, że w gospodarce europejskiej pojawiło się wiele megatrendów, w które wpisuje się Polska. Które z nich uważa pan za najistotniejsze?

To co się dzieje w obszarze geopolityki i geoekonomii. Przed pandemią zaczęła się dyskusja o konsekwencjach brexitu i wojen handlowych, później o pandemii i doświadczeniach z nią związanych oraz o zerwanych łańcuchach dostaw. Na szczęście łańcuchy łączące Europę z Azją okazały się na tyle trwałe, że dzięki nim mamy szybki powrót do wzrostów również w polskiej gospodarce. Pomimo tego możemy się spodziewać skracania drogi dostaw, tzw. near-shoringu w specjalistycznych czy newralgicznych obszarach, wymagających bardziej zaawansowanych technologii. Tu widzę szansę dla Europy Środkowo-Wschodniej, a w szczególności dla Polski. Jesteśmy postrzegani jako kraj zaawansowany technologicznie, z dobrą infrastrukturą komunikacyjną, dobrze wykształconymi pracownikami, ale wciąż konkurencyjny cenowo w stosunku do Europy Zachodniej.

Sektor finansowy na pewno się w ten proces zaangażuje wspierając zarówno odbiorców dostaw, jak i samo przenoszenie do Polski pewnych operacji – np. centrów usług wspólnych przez firmy międzynarodowe. Niektóre banki, w tym ING Bank Śląski, już to robią.

A inne megatrendy?

Następny trend, także wynikający z oczekiwań firm i konsumentów, to zrównoważony, zielony rozwój gospodarki. Przedsiębiorcy coraz większą uwagę zwracają na to, jak produkcja czy usługa oferowana przez ich partnerów biznesowych wpływa na środowisko. Niedawno kontrahent zapytał naszego klienta, z jakich źródeł pozyskuje energię, bo słyszał, że w Polsce jest ona głównie z węgla, co go martwiło. W konsekwencji nasz klient podjął decyzję o inwestycji w fotowoltaikę. Tu także jest znacząca rola do odegrania przez banki, które mogą finansować ten proces transformacji.

Wiele się mówi również o konieczności transformacji cyfrowej. W czasie kryzysu bardzo ważne staje się efektywne zarządzanie całym procesem operacyjnym, wykorzystanie automatyki, robotyki, bankowości zdalnej – pozwala to zoptymalizować procesy operacyjne, a także, co istotne, obniżyć ich koszty.

Wpisujecie się w zielony trend. Jednym z trzech filarów strategii zrównoważonego rozwoju państwa banku jest „#ING dla klimatu”. Jakie są jego główne założenia?

W 2015 r. zdecydowaliśmy, że nie będziemy finansowali budowy nowych bloków energetycznych wykorzystujących węgiel. Stopniowo zmniejszamy też nasze zaangażowanie we wspieranie działalności, których zdecydowana większość przychodów pochodzi ze źródeł opartych na węglu. Po 2025 roku osiągniemy poziom bliski zeru w ekspozycji produktowej wśród branż wysokoemisyjnych. Od strony realizacji naszej misji konsekwentnie idziemy w stronę ekologicznych inwestycji i wspierania działań transformacyjnych w kierunku ochrony środowiska. Jednocześnie wspieramy inwestycje w odnawialne źródła energii, jak np. farmy fotowoltaiczne i wiatrowe. Grupa ING działa na wielu rynkach z dużym doświadczeniem w tym obszarze – w tym na rynku holenderskim – dlatego jesteśmy dobrze przygotowani do finansowania inwestycji w OZE. Chcemy wspierać proces strategicznej transformacji i „zazielenić” nasz portfel kredytowy.

Jakie wyzwania czekają sektor finansowy i sam ING Bank Śląski w kolejnych miesiącach i latach?

Znaków zapytania jest sporo, w tym największy związany z rozwojem pandemii. Ale, wracając do początku naszej rozmowy, jest wiele sygnałów pozwalających mi na ostrożny optymizm. Dotyczą zarówno gospodarki polskiej, unijnej, jak i światowej. Jeśli patrzymy na megatrendy, to każdy z nich rozwija się w pozytywnym kierunku. Skuteczne prowadzenie programu szczepień jest teraz kluczowe. Wyczekujemy również tego by ruszyły inwestycje prywatne, bo one są podstawą dla dalszego zrównoważonego rozwoju polskiej gospodarki.

Rozmawiała: Beata Tomaszkiewicz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane