Czytasz dzięki

Meller: sądzę, że w stosunkach polsko-rosyjskich "ma się ku lepszemu"

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 13-08-2005, 15:54

Według ambasadora Polski w Rosji Stefana Mellera, stosunki polsko-rosyjskie są obecnie na dobrej drodze do polepszenia, jednak konieczne jest złapanie bandytów winnych pobicia Polaków w Moskwie oraz ich mocodawców.

Według ambasadora Polski w Rosji Stefana Mellera, stosunki polsko-rosyjskie są obecnie na dobrej drodze do polepszenia, jednak konieczne jest złapanie bandytów winnych pobicia Polaków w Moskwie oraz ich mocodawców.

    Po piątkowej rozmowie telefonicznej prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego i Władimira Putina, do której doszło z inicjatywy polskiego prezydenta, w sobotę doszło do spotkania pierwszego zastępcy ministra spraw zagranicznych Rosji Walerija Łoszczinina i polskiego ambasadora w Moskwie.

    "Sądzę, że ma się ku lepszemu" - powiedział PAP po rozmowie z rosyjskim wiceministrem Meller. Uzasadnił tę ocenę faktem powołania specjalnego sztabu w rosyjskich władzach i towarzyszącymi temu deklaracjami dobrej woli Rosjan oraz zapowiedziami, że złapią bandytów. "Tym bardziej - dodał - że my już złapaliśmy" sprawców pobicia dzieci dyplomatów rosyjskich w Warszawie. 

    "Nie mogę powiedzieć, że to już koniec" - zastrzegł jednak ambasador. Według niego, pierwszym, bardzo trudnym krokiem na drodze do polepszenia stosunków polsko-rosyjskich, będzie złapanie i ukaranie zarówno sprawców pobicia Polaków w Moskwie, jak i ich mocodawców.

    "Jak przez tę przeszkodę przejdziemy, to oczekuję szybkich kroków do normalnego, czy nawet przyjaznego dialogu" - powiedział Meller. Podkreślił, że bicie Polaków na ulicach Moskwy, i to nie przypadkowe, ale zorganizowane, nie jest normalne.

    Agencja ITAR-TASS podała, że Łoszczinin przyjął polskiego ambasadora, by poinformować go o środkach podjętych dla zwiększenia bezpieczeństwa polskiej misji dyplomatycznej i jej personelu oraz o stanie śledztwa w sprawie niedawnych incydentów.

    Przytoczyła też fragment oświadczenia rosyjskiego MSZ opublikowanego po sobotniej rozmowie, w którym stwierdzono, że w czasie spotkania Łoszczinin-Meller "wyrażono nadzieję, że niezależnie od gorączki walki przedwyborczej w Polsce zostanie przerwane wzmaganie antyrosyjskich nastrojów" oraz mówiono o tym, że "strona rosyjska gotowa jest podejmować i podejmuje wszystkie niezbędne kroki", by zyskały "przewagę zdrowy rozsądek i życzliwość, sprzyjające urzeczywistnieniu obopólnego zainteresowania rozwojem dobrego sąsiedztwa i wzajemnie korzystnej współpracy".

    Tymczasem Meller - pytany przez PAP o konkluzje z tego spotkania - powiedział, że nie było tam mowy ani o sytuacji przedwyborczej w Polsce, ani o krokach podjętych na rzecz dobrosąsiedzkich stosunków. 

    Według polskiego ambasadora, "dokonano przeglądu sytuacji", w wyniku którego ujawniły się zarówno "punkty zbieżne jak i rozbieżne". Zbieżne, bo obie strony zgodnie uznały, że konieczna jest natychmiastowa poprawa powstałej sytuacji, natomiast rozbieżne dlatego, że Meller nie zgadza się z sugestią, by pobicia Polaków w Moskwie mogły być chuligańskim wybrykiem. Jego zdaniem, bili zawodowi bandyci, więc konieczne jest nie tylko złapanie i ukaranie winowajców, ale również ich mocodawców. 

    Natomiast, według ITAR-TASS, po rozmowie z wiceministrem Łoszczininem polski ambasador miał powiedzieć dziennikarzom, że niedawne napady na obywateli polskich w Moskwie były "wyłącznie przejawem chuligaństwa". 

    "Historycznie między Rosją i Polską zawsze istniały przyjacielskie stosunki, nasze narody znają się nawzajem lepiej niż ktokolwiek w świecie" - relacjonuje dalej rosyjska agencja wypowiedź Mellera, według którego "obecnie należy uczynić wszystko, by stosunki te nadal pozostawały przyjacielskie".

    "Tylko ta druga część zdania jest prawdziwa" - zapewnił polski ambasador w Moskwie. "Dziwię się tym przekłamaniom" - dodał.

    Meller podkreślił też, że w systemie demokratycznym są - według niego - dwie reprezentacje narodu: jedna, to wybrane w wolnych i demokratycznych wyborach władze, a druga - to media. Zaapelował więc w rozmowie z PAP do dziennikarzy, bo - jak powiedział - "od nich dużo zależy", by przyczynili się do poprawy stosunków między Rosjanami i Polakami.

    W piątkowej rozmowie z Putinem Kwaśniewski przedstawił zaniepokojenie strony polskiej eskalacją napięcia szkodzącego interesom obu krajów i zwrócił się z apelem o podjęcie energicznych działań w celu wykrycia organizatorów i sprawców napaści na polskich obywateli w Moskwie oraz zapewnienie bezpieczeństwa Polakom przebywającym w Rosji.

    Putin "zdecydowanie potępił radykalne zachowania i chuligańskie akty, które miały miejsce w Rosji i Polsce" i "zapewnił, że strona rosyjska podejmie wszelkie niezbędne kroki, aby wykryć i ukarać sprawców ataków na obywateli polskich".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane