Menedżer wójt, a gmina jak firma

Agata Ałykow
27-06-2007, 00:00

Wójt Ryszard Pacholik wie, że zamożność gminy wzbudza skrajne uczucia. Gdy jedni dają Kobierzyce za przykład, inni życzą, by noga im się powinęła.

SamorządBiznes w gminie Kobierzyce

Wójt Ryszard Pacholik wie, że zamożność gminy wzbudza skrajne uczucia. Gdy jedni dają Kobierzyce za przykład, inni życzą, by noga im się powinęła.

— Podczas seminarium biznesowego w Krzyżowej jeden z samorządowców głośno się cieszył, że Hyundai zrezygnował z budowy fabryki w Kobierzycach. Mówił, że to dobrze, bo i tak mamy wielkie centrum handlowe i więcej inwestorów nam nie potrzeba. Nic bardziej błędnego. Gmina musi się intensywnie rozwijać, bo tylko wtedy zadba o dobrobyt mieszkańców — mówi wójt Pacholik.

Na właściwym miejscu

Drogę wyznaczył Ryszard Chomicz, pierwszy wójt Kobierzyc, po przemianach 1989 r. Miał smykałkę do biznesu. Zanim objął urząd, prowadził z braćmi fermę kur. Działała w Małuszowie, niedaleko terenów, na których dzisiaj usadowił się LG Philips i jego kooperanci. To Chomicz zauważył, że przeciętna gospodarczo, nastawiona na rolnictwo gmina ma niezwykłe walory. Najważniejszy to usytuowanie obok uczęszczanych szlaków drogowych: autostrady A4, międzynarodowej „ósemki”, krajowej trasy nr 35. Do tego doszła bliskość granic zachodniej i południowej, łatwość dojazdu do Berlina, Drezna, Pragi czy Wiednia. A także sąsiedztwo Wrocławia, oddalonego od centrum Kobierzyc ledwie o 16 kilometrów.

— Miasto, z ponad stu tysiącami studentów, stało się zapleczem kadrowym dla inwestorów działających w Węźle Bielańskim, komunikacyjnym oknie na świat, położonym na pograniczu naszej gminy i Wrocławia — mówi Ryszard Pacholik.

Wzlot i upadek

Za kadencji Chomicza pojawili się pierwsi znaczący inwestorzy: fabryka czekolady koncernu Cadbury, słodownia Cargilla, ruszyła budowa centrum handlowego na Bielanach, położonego tuż za Wrocławiem. Wtedy też padały rekordy cenowe w obrocie gruntami. Castorama w 1996 r. kupiła ziemię za przeszło 23 miliony złotych, IKEA — trzy lata później wydała na działkę blisko 16 milionów. Ryszard Chomicz wśród dolnośląskich samorządowców stał się gwiazdą.

Dobra passa minęła w 2000 r. Okazało się, że przy budżecie 19 milionów złotych ponad osiem milionów stanowiły długi i odsetki od nich. Gmina miała nóż na gardle. Wyszło, że niektórzy inwestorzy zostali bezzasadnie zwolnieni z obowiązku płacenia podatków, a część decyzji wójt Chomicz podejmował ze względu na prywatne korzyści. Wójt został odwołany z urzędu, a mieszkańcy podzielili się na jego zwolenników i przeciwników. Wszystkiemu towarzyszyły manifestacje, referenda, a w końcu ponowne wybory.

Czyszczenie i sprzątanie

Pierwszym zadaniem wójta Pacholika, inżyniera mechanika, który zawodowe doświadczenie zdobywał w kółkach rolniczych, cukrowni i Polmozbycie, było uporządkowanie finansów gminy.

— Część długów udało się umorzyć, inne rozłożyć na raty. Niektórym inwestorom uświadomiliśmy, że są zobowiązani do płacenia zobowiązań. Wpływy z podatku od nieruchomości się podwoiły. Złapaliśmy pierwszy oddech i reszta poszła gładko — wspomina Ryszard Pacholik.

Wzorem poprzednika nowy wójt inwestował w infrastrukturę. Gmina doprowadzała prąd, wodę, gaz, budowała drogi do działek inwestorów. Wielu mieszkańców to oburzało, mówili o wyrzucaniu pieniędzy w błoto.

— Wyrosła nam konkurencja, wiele gmin oferowało atrakcyjne tereny pod biznes. Trzeba było być krok przed nimi, zwłaszcza że inwestorzy zaczęli przebierać w ofertach. Puste pole przy kamienistej ścieżce przestało ich interesować — mówi Pacholik.

W tym roku przy planowanym budżecie 50 mln złotych na rozbudowę infrastruktu- ry gmina przeznaczy ponad 36 milionów złotych.

— Żeby zarobić duże pieniądze, na początku trzeba sporo wydać. Ale takie działanie bardzo szybko przynosi efekty — komentuje wójt Pacholik.

Gmina przygotowała też drobiazgowy plan rozwoju. To gruba książka, w której precyzyjnie ustalono kierunki rozwoju Kobierzyc.

— Cały teren gminy został objęty planami miejscowego zagospodarowania. Zrobiliśmy je w dwa lata, ale już trzeba je poprawiać, bo zmieniła się struktura inwestorska, pojawiły się nowe potrzeby, należy też umożliwić przedsiębiorcom podejmowanie nowego typu działalności — dodaje Maria Prodeus, skarbnik gminy.

Rekordowe wpływy

do kasy gminy Kobierzyce

- 1996 — Cargill kupuje 12 ha za 24 mln zł

- 1999 — IKEA kupuje 11 ha za 17, 9 mln zł

- 2004 — Pro Logis kupuje 31 ha za 62,1 mln zł

W sumie inwestycje zagraniczne na terenie gminy Kobierzyce są szacowane na blisko 1,7 mld euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Ałykow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Menedżer wójt, a gmina jak firma