Menedżerze, z aufaj swojej intuicji

Rozmawiał Mirosław Konkel
20-06-2008, 00:00

Intuicja to nagłe olśnienie. Przynosi rozwiązanie problemu lub odpowiedź na trudne pytanie.

Intuicja to nagłe olśnienie. Przynosi rozwiązanie problemu lub odpowiedź na trudne pytanie.

„Puls Biznesu”: Jakie decyzje menedżera są trafniejsze — przemyślane czy podjęte pod wpływem impulsu?

Mirosław Słowikowski, trener i coach: Wbrew stereotypowi, emocje są bardzo ważne w procesie decyzyjnym. Nie wolno ich lekceważyć. Ostatnio rozmawiałem z menedżerem, który do zespołu przyjął młodego człowieka, bo — jak to określił — dał się zwieść jego CV. Ukończone szkoły, zdobyte dyplomy, a nawet referencje z poprzedniej firmy wskazywały jednoznacznie, że to świetny kandydat. Jednocześnie ów szef nie miał przekonania, że właśnie tę osobę chce mieć w zespole. Zaufał rozumowi, a nie przeczuciu. Później żałował, bo pracownik okazał się indywidualistą, który nawet nie próbuje współdziałać z innymi.

Czyli należy się bronić przed nieustannym analizowaniem wszystkich za i przeciw?

Nadmierna racjonalizacja, ale także natłok uczuć, pragnień i bodźców zmysłowych nie ułatwiają podejmowania właściwych decyzji. Jak odzyskać jasność spojrzenia na problem biznesowy? Jednym pomaga sport, innym techniki oddechowe, jeszcze innym medytacja. Celem takich praktyk jest osiągnięcie koncentracji. Tylko spokojny umysł wie, czego chce.

Praktyczni ludzie biznesu raczej nie dają się przekonać do medytacji.

Są różne sposoby wyciszania umysłu: ezoteryczne i zupełnie zwyczajne. Na przykład podczas trudnych negocjacji, gdy napięcie sięga zenitu, można zarządzić kilkuminutową przerwę na kawę. Będzie zbawienna dla naszych przeciążonych obwodów, czyli rozgrzanych do czerwoności emocji i myśli. Taką prostą taktykę stosuje wielu ludzi biznesu.

Ostatnio menedżerowie i przedsiębiorcy zaczytują się w książce „Błysk!” Malcolma Gladwella, która opowiada o potędze pierwszego wrażenia, o czymś, co wydarza się w mgnieniu oka, często bez udziału świadomości lub rozumu.

Potocznie mówi się, że są biznesmeni, którzy mają nosa, i tacy, którzy go nie mają. Zbyt często jednak, moim zdaniem, ów nos jest mylony z odwagą w podejmowaniu niekonwencjonalnych lub spontanicznych działań. A co gorsza, utożsamia się go z czymś irracjonalnym albo wręcz wrogim logice. Tymczasem, według mnie, przeczucie to jest coś, co lokuje się pomiędzy intelektem, emocjami i działaniem. Intuicja nie wypływa bezpośrednio z żadnej z tych sfer, ale z ich harmonii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Menedżerze, z aufaj swojej intuicji