Mentalność zwycięzcy

Piotr Wolski
opublikowano: 29-11-2018, 22:00

Ricardo Sa Pinto, portugalski piłkarz i trener, który w sierpniu 2018 r. został szkoleniowcem Legii Warszawa, czuje się już u nas jak w domu. Chwali miasto i klub, który — według niego — zawsze gra o najwyższe cele. Tak jak on sam.

Co zadecydowało o objęciu posady trenera Legii Warszawa? Drużyna była w dołku, to chyba nie była łatwa decyzja?

Przydomek. 45-letni szkoleniowiec podpisał trzyletni kontrakt z mistrzami Polski. W rodzinnym kraju — ze względu na charakter i temperament — Ricardo Sa Pinto nazywany jest… Ryszardem Lwie Serce.
Zobacz więcej

Przydomek. 45-letni szkoleniowiec podpisał trzyletni kontrakt z mistrzami Polski. W rodzinnym kraju — ze względu na charakter i temperament — Ricardo Sa Pinto nazywany jest… Ryszardem Lwie Serce. FOT. MATERIAŁY PRASOWE

Poczynania Legii śledziłem od wielu lat i znam jej bogatą historię. Legia jest wielkim klubem, występuje również na arenie międzynarodowej i dopingują ją wspaniali kibice. Ten klub ma mentalność zwycięzcy, zawsze walczy o mistrzostwo i aspiruje do regularnej gry w europejskich pucharach. Gra o najwyższe cele, zdobywanie tytułów — tego chciałem też dla mojej kariery. Kilka lat temu miałem możliwość objęcia Legii, ale z różnych przyczyn do tego nie doszło. Przyszedłem tu po świetnym sezonie ze Standardem Liege, gdzie byliśmy bardzo blisko zdobycia mistrzostwa Belgii. Jestem człowiekiem, który lubi wyzwania, lubi walkę o wysoką stawkę i wiem, że w Warszawie razem ze swoim sztabem, ciężką pracą, wykorzystując nasze kompetencje, możemy pomóc Legii. Bycie trenerem zawsze jest ryzykowne, ale po spotkaniu z prezesem i zarządem byłem przekonany, że to jest właściwy moment, żeby przyjść do mistrza Polski. Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji.

Jakie ma pan spostrzeżenia na temat rozgrywek Ekstraklasy i jak nasza liga wypada na tle europejskiej piłki?

Ekstraklasa jest bardzo wyrównaną ligą. Nigdy nie wiesz, jaki będzie wynik, ostatni zespół może wygrać z pierwszym, każde rozstrzygnięcie jest możliwe. Możesz grać lepiej niż rywal, a po zakończeniu meczu to on ma w tabeli trzy punkty więcej. Na boisku obserwujemy wiele starć jeden na jeden, dominuje sfera fizyczna, zawodnicy twardo walczą w odbiorze. Forma zespołów nie jest zbyt regularna. Jeśli danego dnia drużyna jest bardziej zainspirowana, zmotywowana niż nawet wyżej notowany przeciwnik, to te cechy decydują o wyniku. Dlatego cały czas musimy trzymać rękę na pulsie, nie możemy mieć przestojów. Porównując Ekstraklasę z najsilniejszymi rozgrywkami na kontynencie, polska liga jest mniej przewidywalna. W Hiszpanii, Anglii czy we Włoszech nie ma tylu niespodzianek. Są też oczywiście różnice w jakości piłkarzy i organizacji gry.

Coraz więcej młodych polskich zawodników dostaje szansę gry w drużynach Ekstraklasy. Czy również pan będzie chętniej sięgał po młodych legionistów, widząc, jak dobrze Sebastian Szymański i ostatnio Radosław Majecki spisują się w pierwszej drużynie?

To coś, w czym mam przyjemność i satysfakcję uczestniczyć. Pomagamy młodym zawodnikom wznieść się na wyższy poziom, również do reprezentacji narodowych. Musimy patrzeć na to, kto jest gotowy do gry. 17- lub 18-latek z dużym talentem musi być przygotowany do występów na najwyższym poziomie. To złożone decyzje. Za mojej kadencji regularnie występuje Sebastian Szymański, którego przesunąłem na najlepszą dla niego pozycję, czyli na „10”. Szansę dostał też Radosław Majecki, choć ma za konkurentów dwóch bardzo dobrych, doświadczonych bramkarzy. Dostrzegam jego duży potencjał i pracuję nad tym, żeby nabierał większej pewności siebie. Radek ma wielkie perspektywy, w ciągu 2-3 lat może bronić w kadrze seniorskiej. Podobnie wygląda sytuacja młodzieżowych reprezentantów Polski — Pawła Stolarskiego i środkowego obrońcy Mateusza Wieteski, który u mnie stał się podstawowym zawodnikiem. Wierzę, że w przyszłości będą ważnymi postaciami waszej kadry. Pracujemy na przyszłość polskiego futbolu, ale nasze działanie dotyczy również zagranicznych zawodników. 18-letni Chorwat Sandro Kulenović zdobył niedawno swoją pierwszą bramkę w lidze. Bardzo ważne jest, żeby zacząć dawać im szanse w odpowiednim czasie. Presja często przeszkadza, wymusza podejmowanie złych decyzji, ale my bardzo na to uważamy. Mamy jeszcze kilku zawodników z dużymi możliwościami, którzy czekają na swoją okazję. Jako trener muszę mieć w sobie wrażliwość, na kogo i w którym momencie postawić. Wiek to nie problem, ale każdy szkoleniowiec powinien mieć wyczucie, kto jest gotowy i może pomóc nie tylko sobie, ale całemu zespołowi.

Jakiego zawodnika grającego w Ekstraklasie widziałby pan w kadrze Legii Warszawa? Czy jest zawodnik, który mógłby wspomóc zespół w realizacji celów?

Jest wielu interesujących zawodników w Ekstraklasie. Ale gra dla innych klubów, a gra dla Legii to dwie różne rzeczy. Tylko w naszym przypadku presja wyniku jest tak ogromna. Naszym zadaniem jest rozpoznanie potencjału zawodników, ich predyspozycji i zdolności do gry w takich warunkach. By sprowadzić nowego piłkarza, musimy go uważnie monitorować przez dłuższy czas i mieć pewność, że będziemy z nim w stanie odnosić sukcesy. To jedyny klucz.

Co pan sądzi o Warszawie? Jak się pan tu czuje?

Warszawa bardzo mi się spodobała. Żona, która dzieli swój czas między Polskę a Portugalię, gdzie zostały nasze dzieci, jest tego samego zdania. Mieszkamy w Złotej 44. Wybraliśmy ten apartamentowiec ze względu na świetną lokalizację. Wszystko, co nam potrzeba, znajduje się w bliskiej odległości. Sklepy, restauracje, zabytkowa część miasta i inne wartościowe miejsca, które warto odwiedzić. Mam tu pełen komfort, poczucie bezpieczeństwa i wspaniale urządzone mieszkanie. Konstrukcja budynku również zrobiła na mnie wielkie wrażenie. W przestrzeniach o wysokim standardzie mogę podejmować przyjaciół i gości biznesowych. Mogę również uprawiać sport, do dyspozycji mam siłownię i basen. Stadion, na którym spędzam większość czasu, jest nie więcej niż 3, może 4 km. Bardzo pomocna i profesjonalna jest obsługa budynku, której możemy zaufać. Jestem bardzo zadowolony. Chcemy związać z tym miejscem swoją przyszłość. Warszawa jest świetnym miastem do życia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Wolski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Mentalność zwycięzcy