Merytoryczne rozmowy w sprawie protestu w "Budryku"

PAP
28-01-2008, 19:56

O pierwszych od dawna "merytorycznych rozmowach" i "pewnym zbliżeniu stanowisk" mówili w poniedziałek po zakończeniu kolejnych negocjacji w siedzibie Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) przedstawiciele górników strajkujących od 43 dni w kopalni "Budryk".

Jak przyznał jeden z liderów strajku, Grzegorz Bednarski z kopalnianej "Kadry", choć przedstawiciele komitetu strajkowego "byli w poniedziałek wyposażeni w pełnomocnictwa do wywalczenia średnich miesięcznych zarobków w JSW", "można uznać", że wypracowane w poniedziałek propozycje w większości spełniają postulaty protestujących.

"Została tu zgłoszona pewna propozycja, (...) która wyniknęła w trakcie merytorycznej dyskusji. Przedstawimy ją teraz w kopalni, czy załoga jest w stanie ją zaakceptować. Nie jesteśmy teraz tu w stanie zdecydować za ludzi" - powiedział PAP po zakończeniu rozmów Bednarski.

Zgodnie z propozycją, oprócz oferowanych już wcześniej załodze podwyżek, już w tym roku zdecydowana większość pracowników dostałaby kolejne pieniądze w ramach tzw. standaryzacji płac w obrębie JSW. Dzięki temu, pracownicy "Budryka" mieliby w tym roku pewność, że zarabiają co najmniej tyle, co pracownicy tych samych grup zawodowych piątej pod tym względem kopalni JSW. W ciągu dwóch kolejnych lat wynagrodzenia w całej spółce zrównałyby się.

Szczegóły poniedziałkowych ustaleń zakładają, że zgodnie z propozycją JSW i wcześniejszymi ustaleniami z okresu negocjacji przed wcieleniem "Budryka" do tej spółki w styczniu tego roku, porozumienie gwarantowałoby górnikom tej kopalni ok. 750 zł średniej podwyżki za 2007 r. i ok. 490 zł w 2008 r.

Oznacza to, że średnie miesięczne zarobki w "Budryku" będą w 2008 r. przeciętnie wyższe niż płace w 2006 r. o 1240 zł.

Częściowo wypełniającą dotychczasowe postulaty górników propozycją komitetu strajkowego byłoby rozpoczęcie już w tym roku tzw. procesu standaryzacji płac, czyli wyrównywania ich wysokości dla poszczególnych grup zawodowych we wszystkich kopalniach JSW. Skutkiem tego większość pracowników "Budryka" - zwłaszcza produkcji - dostałaby kolejne podwyżki.

Pracownicy większości grup zawodowych zarabiają obecnie w "Budryku" mniej, niż osoby na tych samych stanowiskach w pozostałych kopalniach spółki. Również rozbieżności w dotychczasowych pięciu kopalniach JSW sięgały w różnych grupach zawodowych nawet 500 zł.

Rozbieżności te wynikają ze zbiorowych układów pracy, zawieranych osobno dla każdej kopalni. Ponieważ jednak takie różnicowanie w obrębie jednej firmy nie powinny mieć miejsca, JSW rozpoczęła przygotowania do przeprowadzenia procesu ich wyrównywania.

Według pierwotnych planów spółki, standaryzacja w JSW miałaby potrwać do 2011 r. W toku negocjacji zarząd zgodził się, by wyrównywanie płac zakończyło się rok wcześniej. Prace zespołu, który miałby przygotować jej główne założenia, mogą rozpocząć się najwcześniej z początkiem marca, po podliczeniu finansów spółki za ubiegły rok - potrwają kilka tygodni.

Protestujący z "Budryka" w toku poprzednich negocjacji oczekiwali zrównania płac w swojej kopalni do poziomu dotychczas najgorzej opłacanej kopalni spółki - "Krupińskiego". Ponieważ okazało się jednak, że nie wszystkie grupy zawodowe w "Krupińskim" zarabiają najgorzej w odniesieniu do całej JSW, w poniedziałek zaproponowano inne rozwiązanie.

Zgodnie z nim, rozpoczęty już w tym roku proces wyrównywania płac w JSW zrównałby - jeszcze w 2008 r. - płace poszczególnych grup zawodowych w "Budryku" każdorazowo do poziomu piątej pod tym względem kopalni JSW. Przedstawiciele komitetu strajkowego domagali się w poniedziałek, by nastąpiło to już w 2008 r.

Takie rozwiązanie oznaczałoby dla górników "Budryka" kolejną podwyżkę, według wstępnych szacunków, w większości przekraczającą przyjęty w tym roku dla całej JSW 10 proc. wskaźnik wzrostu wynagrodzenia. W następnych latach nastąpiłyby kolejne podwyżki, tak by stosunkowo najmniej zarabiający w JSW górnicy "Budryka", w 2010 r. zarabiali tyle samo, co pracownicy na tych stanowiskach w całej spółce.

Według prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego, w poniedziałek protestujący "wreszcie zrozumieli sens propozycji spółki". "(Przedstawiciele komitetu strajkowego - PAP) dali swoją propozycję, którą musimy teraz przeanalizować, przeliczyć i uzgodnić z resztą strony społecznej - załogą naszej spółki, która normalnie pracuje" - powiedział Zagórowski.

Prezes wskazał również, że nadal sporna pozostaje propozycja, by nie wyciągać konsekwencji wobec organizatorów strajku. "To nie jest dla nas do przyjęcia, ale będziemy to jeszcze analizować" - powiedział.

Poniedziałkowe ustalenia - prócz uczestniczących w rozmowach przedstawicieli obu stron konfliktu, którzy będą je teraz szczegółowo rozpatrywać - muszą zaakceptować jeszcze protestujący w "Budryku" górnicy, a także przedstawiciele wszystkich działających w JSW związków, którzy w poniedziałkowych rozmowach nie brali udziału.

Według informacji przedstawicieli komitetu strajkowego z "Budryka", protest głodowy pod ziemią w poniedziałek kontynuowało stale 30 górników, na powierzchni głodowało 5 kolejnych. Strajk okupacyjny pod ziemią prowadziło około 150 osób; naziemne obiekty kopalni zajmowała podobna liczba strajkujących. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Merytoryczne rozmowy w sprawie protestu w "Budryku"