Metale i bawełna narażone na przecenę

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 23-03-2017, 22:00

Dolar, ropa, srebro. Te rynki mają jedną wspólną cechę: w pierwszym kwartale doszło tu do przynajmniej przejściowej, ale gwałtownej wyprzedaży.

Co więcej, miała ona wspólny mianownik — skrajne pozycjonowanie inwestorów.

Przemysław Kwiecień
Zobacz więcej

Przemysław Kwiecień ARC

Pozornie każdy z tych aktywów miał powody, aby drożeć. Ceny ropy szły w górę po porozumieniu OPEC z końca listopada 2016 r. Mniejsza produkcja to mniejsza ilość ropy na rynku i szybsze jego bilansowanie, co w teorii miało przełożyć się na spadek zapasów. Dolar drożał wobec zapowiedzi zmian w polityce gospodarczej ze strony Donalda Trumpa, a także wobec szans na szybszą podwyżkę stóp procentowych. Srebro natomiast odbijało po mocnej wyprzedaży wobec sygnałów możliwego ograniczenia podaży.

Wszystkie te powody były fundamentalnie dobre, ale cenę w górę ciągnął przede wszystkim popyt spekulacyjny. Nie ma w tym nic złego, kapitał na rynkach finansowych odpowiada za to, aby każda nowa istotna informacja została odzwierciedlona w cenie. Dlatego np. inwestorzy na rynku ropy nie będą czekać na efekty porozumienia OPEC, ale raczej wcześniejpostarają się oszacować szanse na jego powodzenie i zajmą odpowiednią pozycję.

Z drugiej jednak strony, jeśli pozycjonowanie staje się zbyt ekstremalne, może stanowić sygnał ostrzegawczy. Jeśli zbyt wielu inwestorów zajmuje takie same pozycje, może się okazać, że nawet dobra informacja nie będzie powodować wzrostu ceny, bo po prostu nie będzie już nowego popytu na rynku.

Doskonałym przykładem na to była ropa, gdzie propagandowe wysiłki przedstawicieli OPEC, starających się utwierdzić rynki w przekonaniu o determinacji kartelu, miały bardzo ograniczony wpływ na cenę, pomimo bezprecedensowej dyscypliny w realizacji porozumienia. Natomiast pierwsze sygnały o ponownym szybkim wzroście podaży z USA natychmiast przełożyły się na spadek cen.

Warto przyjrzeć się tym rynkom, na których może dojść do podobnych zdarzeń. Najbardziej jaskrawym przykładem jest bawełna. Pozycjonowanie inwestorów niekomercyjnych jest nie tylko ekstremalne, ale w ujęciu netto pozycje długie są niemal dwukrotnie powyżej poprzednich rekordów. Mamy historycznie najwięcej pozycji długich, a jednocześnie liczba pozycji krótkich jest blisko wieloletnich dołków. Ceny bawełny wzrosły w ostatnich miesiącach o ponad 40 proc., po tym jak Chiny postanowiły ograniczyć produkcję i gigantyczne zapasy. Powód do wzrostu cen był dobry, ale czy w tej sytuacji można jeszcze liczyć na nowy popyt?

Na drugim biegunie jest kakao. Rok 2016 przyniósł zwrot i gigantyczny spadek cenu wobec słabości popytu i przede wszystkim świetnych perspektyw podażowych. Rynek jednak został tak wyprzedany, że wystarczyła informacja o słabej jakości ziaren przeznaczonych na eksport, aby ceny odbiły o kilkanaście procent. Nadal jednak znajdują się one relatywnie nisko.

Dość mocno wykupione są także niektóre rynki metali przemysłowych, np. cynk. Pozycjonowanie na miedzi nie jest już tak ekstremalne jak na początku roku, ale nadal jest wysokie, więc ewentualne dalsze zacieśnianie monetarne w Chinach może być niebezpieczne dla cen. Na walutach najbardziej wyprzedany jest funt, a po decyzji o uruchomieniu procedury brexitu negatywne pozycjonowanie spadło poniżej minimów z 2016 r.

Negatywne pozycjonowanie mamy też na jenie i dolarze nowozelandzkim, podczas gdy dość mocno wykupiony jest dolar australijski i kanadyjski. Należy pamiętać, że sam wysoki lub niski poziom pozycjonowania nie musi oznaczać odwrócenia na rynku, a już szczególnie w krótkim okresie. Jednak ekstremalne pozycjonowanie sprawia, że informacje sprzeczne z dotychczasowym trendem mogą mieć istotny wpływ na cenę instrumentu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień CFA X-Trade Brokers DM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu