MEW odda się dużemu inwestorowi

GRA
opublikowano: 04-02-2010, 00:00

Duża firma giełdowa chce przejąć kontrolę nad MEW, który zamierza budować małe elektrownie wodne.

Duża firma giełdowa chce przejąć kontrolę nad MEW, który zamierza budować małe elektrownie wodne.

W najbliższych dniach na NewConnect pojawi się MEW, czyli spółka, która zamierza rozpocząć działalność w branży energetycznej. Konkretnie — chce budować małe elektrownie wodne.

— Akcje są już zdematerializowane i czekamy na termin debiutu na rynku NewConnect — mówi Marcin Markiewicz, przewodniczący rady nadzorczej MEW.

W listopadzie 2009 r. MEW zamknął subskrypcję prywatną, zbierając z rynku 2,5 mln zł (pierwotne plany mówiły o 5 mln zł). Planuje już kolejną emisję, ale tym razem kierowaną.

— Rozmawiamy z dużym inwestorem zainteresowanym objęciem kontrolnego pakietu akcji MEW. To podmiot notowany na rynku głównym GPW. Jest zyskowny, a jego przychody liczy się w miliardach złotych — precyzuje Marcin Markiewicz.

O którą spółkę chodzi? MEW nie ujawnia nazwy partnera. Wiadomo jedynie, że na początku stycznia strony podpisały list intencyjny, a zakończenie transakcji zaplanowano wstępnie na koniec lutego. Umowa zakłada, że inwestor obejmie nowe papiery MEW, stanowiące ponad połowę podwyższonego kapitału spółki.

— Cena emisyjna będzie wyższa niż ta, która została ustalona przy poprzedniej emisji [3,4 zł — red.] — deklaruje Marcin Markiewicz.

Obecnie kapitał zakładowy MEW dzieli się na prawie 1,7 mln papierów, co oznacza, że do inwestora trafi pakiet o wartości minimum 5,8 mln zł. Trafi, ale zgodę musi dać jeszcze walne MEW, zwołane na 22 lutego.

Strategia MEW zakłada zakup działek w dogodnych lokalizacjach i stawianie na nich elektrowni wodnych. Spółka dopięła właśnie pierwszą taką transakcję.

— Kilka dni temu kupiliśmy pierwszą lokalizację, w województwie podkarpackim. Wkrótce rozpoczniemy budowę, a jej zakończenie zaplanowaliśmy na 2011 r. Łączna wartość tego projektu to ok. 5 mln zł, przy czym na grunt wydaliśmy tylko 10 tys. zł — mówi z zadowoleniem Marcin Markiewicz.

Szacuje, że jeszcze w tym roku MEW kupi dziewięć działek. A jeśli powiedzie się współpraca z inwestorem, spółka będzie mogła celować również w większe projekty.

— Będziemy mogli audytować spore elektrownie, które dają wyższą stopę zwrotu — zaznacza Marcin Markiewicz.

Kto mógłby zostać inwestorem MEW? Plany inwestowania w projekty typu greenfield, głównie w dziedzinie odnawialnych źródeł energii, ogłosił niedawno KGHM TFI, czyli fundusz miedziowego KGHM. Z zarządem TFI nie udało nam się wczoraj skontaktować. W grę mogłyby też wchodzić firmy budowlano-inżynieryjne, np. Polimex-Mostostal czy PBG. Ich przedstawiciele też byli wczoraj nieuchwytni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane