MG dmucha na zimne w sprawie FSO

Krzysztof Kluska
27-03-2002, 00:00

Dmuchać na zimne — taka jest strategia Ministerstwa Gospodarki, które — nie ma co ukrywać — na interesach z koreańskim Daewoo wyszło jak Zabłocki na mydle. Zapowiedzi ministra Piechoty o skrupulatnej weryfikacji ofert mogą napawać optymizmem. Pytanie tylko, czy w ogóle znajdzie się kandydat dla żerańskiej fabryki...

Jedno jest pewne. Resort musi wybrać takiego partnera, który nie poprzestanie li tylko na podtrzymywaniu przy życiu zakładu. Nikt nie ma wątpliwości, że potrzebny jest poważny kandydat, który — w przeciwieństwie do koreańskiego Dae-woo — wywiąże się z wszystkich składanych obietnic.

Montownia na Żeraniu wymaga restrukturyzacji, modernizacji i przede wszystkim obłożenia produkcji. Jednak kupowanie od Koreańczyków praw do produkcji i sprzedaży Lanosa i Matiza wydaje się wątpliwym interesem — zwłaszcza po analizie ostatnich wyników sprzedaży Daewoo w Polsce. Firma w styczniu i lutym ulokowała na rynku około 3,9 tys. aut, czyli o ponad 67 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2001 r. Pytanie się samo nasuwa — czy jest sens brać produkty, które kiepsko się sprzedają?

Przedstawiciele branży samochodowej są zgodni, że rząd powinien uzyskać wsparcie od samej centrali Daewoo, która w największym stopniu ponosi winę za obecną sytuację. Nie wywiązała się ponadto ze zobowiązań prywatyzacyjnych. Koreańczykom chyba jednak bardziej zależy na odzyskaniu swoich wierzytelności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kluska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MG dmucha na zimne w sprawie FSO