Miasta chronią inwestycje

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 25-10-2011, 00:00

Większość aglomeracji zamierza w przyszłym roku wydać na rozwój przynajmniej tyle, ile w obecnym

W samorządach trwają właśnie ostatnie przymiarki do przyszłorocznych budżetów. Wszystko wskazuje na to, że przedsiębiorcy, których przychody uzależnione są od wydatków lokalnych władz, nie mają się o co martwić.

Zgodnie ze wstępnymi zarysami uchwał budżetowych, duże miasta zamierzają w 2012 r. przeznaczyć na inwestycje podobne kwoty do tych z bieżącego roku. Mniejsze miejscowości — mniej zadłużone niż metropolie — prawdopodobnie nawet je zwiększą. Zapowiadane przez ekonomistów wyhamowywanie samorządowych inwestycji w przyszłym roku jeszcze nie powinno nastąpić.

Stały strumień

Gdańsk planuje na przyszły rok wydatki majątkowe na poziomie 987 mld zł. To tylko o 3 mln zł mniej niż przewidywane wykonanie w bieżącym roku. — Realizujemy zgodnie z planem nasz wieloletni program inwestycyjny. Nie wyobrażam sobie, żeby na te zadania nie znalazły się pieniądze w budżecie — mówi Teresa Blacharska, skarbnik Gdańska.

Białystok na początku tworzenia budżetu planował na przyszły rok silny wzrost inwestycji — nakłady miały być o 30 proc. wyższe niż w tym roku. Obecnie miasto już tak optymistyczne nie jest, choć nadal planuje dużo inwestować.

— Te wstępne plany okazały się niewykonalne, bo na przykład odszkodowania za zajęte grunty pod inwestycje okazują się znacznie wyższe od założeń. Dlatego wydatki majątkowe będą prawdopodobnie zbliżone do tegorocznych — mówi Stanisława Kozłowska, skarbnik Białegostoku.

Władze miasta przewidują, że w bieżącym roku na inwestycje wydadzą 633 mln zł. Podobnie jest w Szczecinie. Miasto zamierza przeznaczyć w przyszłym roku na inwestycje 625 mln zł. To o 68 mln zł mniej, niż widnieje w tegorocznym budżecie, ale już wiadomo, że w praktyce kwoty się wyrównają, bo część inwestycji zostanie przeniesiona z bieżącego roku na przyszły. — Ostatecznie nakłady na inwestycje w obu latach będą stabilne. Realizujemy nasz program inwestycyjny, nie szukamy w nim oszczędności — twierdzi Stanisław Lipiński, skarbnik Szczecina.

Wyrok przełożony

W 2012 r. wzrosną prawdopodobnie inwestycje Katowic i Łodzi, a więc miast z niskimi wskaźnikami zadłużenia. — Wiemy już, że część wydatków majątkowych z bieżącego roku zostanie przeniesiona na rok przyszły. Dzięki temu planowana na 2012 r. kwota 560 mln zł wydatków inwestycyjnych zostanie powiększona o wartość niezrealizowanych wydatków w bieżącym roku — mówi Danuta Kamińska, skarbnik Katowic.

Wyjątkami od tej pozytywnej tendencji będą Kraków i Poznań, gdzie dług zbliżył się już do maksymalnego progu i miasta muszą nieco zmniejszyć wydatki inwestycyjne w stosunku do 2011 r. Warszawa, największy samorząd w kraju, oraz Lublin deklarują, że jest za wcześnie, by mówić o przyszłorocznych inwestycjach.

— W skali całego sektora samorządowego przyszły rok będzie okresem dalszych silnych inwestycji. To dobra wiadomość, bo chociaż przedsięwzięcia te podnoszą dług publiczny, generują wzrost gospodarczy. Zdarzają się przypadki przedwyborczych fajerwerków, ale zwykle są to rozsądnie wydane pieniądze — twierdzi Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego. Eksperci zaznaczają jednak, że hamowania inwestycji samorządowych i tak nie unikniemy.

— Lekkie hamowanie zobaczymy już pod koniec przyszłego roku. W 2013 i 2014 r. spadki inwestycji będą już dość wyraźne — twierdzi Tomasz Kaczor.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu