Michał Skipietrow obiecuje poprawę wyników

Anna Pronińska
01-03-2010, 00:00

Mostostal Export tłumaczy się z bardzo słabych wyników. W tym roku ma już wyjść na plus.

Mostostal Export tłumaczy się z bardzo słabych wyników. W tym roku ma już wyjść na plus.

Miniony rok nie był dobry dla budowlanej spółki, której działalność koncentruje się w dużej mierze na rynkach wschodnich. Strata netto Mostostalu Export sięgnęła 13,3 mln zł w całym 2009 r. wobec 37,60 mln zł zysku netto w 2008 r. Przychody zmalały o 52,8 proc. do 80,01 mln zł r/r.

— Strata wynikała przede wszystkim z konieczności utrzymania gotowości do podjęcia robót w Rosji. Musieliśmy być gotowi do rozpoczęcia inwestycji, mimo złej sytuacji na światowym rynku finansowym wiele wskazywało na to, że większość z nich ruszy. Nie mogliśmy sobie pozwolić na wycofanie się z Rosji i utratę rynku. To nas musiało kosztować — tłumaczy Michał Skipietrow, prezes Mostostalu Export.

Z podpisanych w sumie dziewięciu umów przez spółkę, w czwartym kwartale 2009 r. wystartowała tylko realizacja budynku biurowego w Jekaterinburu o wartości 16,5 mln EUR. Niebawem ma też ruszyć kontrakt w Kamykii na 15 mln EUR.

— Liczymy, że kolejne dwie umowy powinny dostać finansowanie w czerwcu i lipcu. Z pozostałych nie rezygnujemy, chociaż mamy świadomość, że znalezienie finansowania przez inwestorów może być bardzo trudne — mówi prezes Mostostalu Export.

Portfel zamówień grupy na lata 2010 i 2011, na które jest zagwarantowane finansowanie, opiewa na 100 mln USD.

Szef Mostostalu podkreśla, że tegoroczna sprzedaż ma być wyraźnie większa niż w 2008 r., kiedy to w grupie wyniosła 169 mln zł.

— Wynik netto będzie na plusie, również na poziomie operacyjnym — zapewnia Michał Skipietrow.

Pomóc ma m.in. sprzedaż lokali we własnym projekcie deweloperskim na warszawskiej Woli.

— Otrzymaliśmy zgodę na użytkowanie i możemy podpisywać akty notarialne z nabywcami. Sprzedaż rozpocznie się w marcu. Projekt realizowaliśmy bez finansowania z zewnątrz. Szacujemy, że zarobimy na nim kilka milionów złotych — mówi prezes Mostostalu Export.

Nadzieje nadal wiąże z rynkiem rosyjskim.

— Zgłaszają się do nas tamtejsze banki, które przejęły projekty od niewypłacalnych inwestorów. Chcą, aby znany im od lat Mostostal dokończył wiele z nich. Są to inwestycje bez ryzyka, finansowane przez zainteresowane banki, którym zależy na szybkim wyjściu z projektów z zyskiem. Negocjujemy i uzgadniamy projekty o wartości od 35 mln USD do 180 mln USD — ujawnia Michał SKipietrow.

Pierwszy z nich spółka planuje podpisać w drugim kwartale tego roku. Jak szacuje jej szef, wartość wszystkich przerwanych i niedokończonych budów w Rosji wynosi około 30 mld USD.

— Rosja bardzo mocno odczuła światową recesję, spadek cen surowców i zmniejszenie dopływu waluty, co pociągnęło za sobą spadek cen nieruchomości. W konsekwencji wstrzymano realizowane inwestycje i ograniczono rozpoczęcie nowych. W III i IV kwartale 2009 r. nastąpiła nieznaczna poprawa. Wzrost i ustabilizowanie cen ropy i gazu, uspokoił sytuację. Banki i inwestorzy zaczynają rozmowy o dokończeniu wcześniej przerwanych projektów — podkreśla Michał Skipietrow.

Anna Pronińska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Michał Skipietrow obiecuje poprawę wyników