Midas dał zarobić. Ale czy sam zarobi?

Kamil Zatoński
07-08-2008, 00:00

Dobra passa NFI z grupy Romana Karkosika może się skończyć tak szybko, jak się zaczęła, jeśli nie zostanie poparta dobrymi rezultatami

Trwa gorączka notowań dwu dawnych NFI, kontrolowanych przez Romana Karkosika. Podczas ostatnich ośmiu sesji cena walorów Midasa wzrosła z niespełna 3,50 do prawie 11 zł, a więc o ponad 200 proc. W tym czasie z rąk do rąk przeszło ponad 2 mln papierów, czyli 25 proc. tzw. free float. Na Krezusie (ma 3,5 mln akcji Midasa, obecnie wartych około 40 mln zł) obroty były jeszcze bardziej wzmożone, bo łączny wolumen na ostatnich ośmiu sesjach był niemal dokładnie taki sam, jak liczba akcji pozostających w wolnym obrocie. Oczywiście, wiele papierów zmieniało właściciela po kilka razy.

Kursy ruszyły ostro w górę już na długo przed tym, jak pojawiła się istotna fundamentalnie informacja o podpisaniu porozumienia między zależnym od Midasa Centernetem a PTK Centertel. Dotyczy ona tzw. roamingu krajowego, dzięki któremu nowy operator będzie mógł korzystać z infrastruktury konkurenta. Wiadomość tę trudno jednak uznać za niespodziankę, mimo że zawarcie porozumienia opóźniło się o cztery miesiące wobec pierwotnego planu. Część inwestorów zapewne nie wierzyła, że umowa rzeczywiście zostanie sfinalizowana.

To jednak pierwszy, wydaje się, że najłatwiejszy krok. Koncesja zobowiązuje bowiem Centernet do budowy infrastruktury, ale raczej nie ma szans na to, by spółka się na to zdecydowała. Przynajmniej samodzielnie, bo po prostu ją na to nie stać. Koszty sięgnęłyby setek milionów złotych, tymczasem już dziś firma ma 110 mln zł zadłużenia krótkoterminowego (bony objęte przez inne spółki z portfela Romana Karkosika) i kilkadziesiąt milionów zobowiązań koncesyjnych. Po stronie aktywów jest kilka milionów złotych gotówki i pakiety akcji Skotanu, Suwar i Krezusa, które przy obecnych kursach warte są jakieś 25 mln zł. Gdyby chcieć je spieniężyć przez rynek, pewnie udałoby się dostać jeszcze mniej. Jedną z opcji finansowania planów był zastrzyk kapitału od Romana Karkosika, ale trudno uwierzyć, by obecnie mógł udźwignąć ten ciężar. Na zdobycie pieniędzy z emisji akcji czy w bankach szanse są bliskie zera.

Pozostaje więc opcja znalezienia inwestora branżowego. Można mieć jednak wątpliwości, czy będą chętni, by walczyć o udział w projekcie, który z jednej strony jest kapitałochłonny, a z drugiej — zdominowany przez zasiedziałych już graczy. Gdyby było inaczej, Centernet pewnie nie wygrałby kilka miesięcy temu przetargu na GSM. Nawet jednak bez tego nowy operator (na początek — wirtualny, tzw. MVNO) będzie się musiał sporo napracować, by zdobyć rynek. Plany sięgały 2,5 mln klientów w 5 lat. Patrząc na dość mizerny start większości innych MVNO, trudno wierzyć, by się to udało. Inwestorzy powinni być więc ostrożni, bo po spekulacyjnych wzrostach kapitalizacja Midasa przekroczyła 650 mln zł, a Krezusa 120 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Midas dał zarobić. Ale czy sam zarobi?