Miedź drożeje jak złoto, bo to lokata kapitału

Jarosław Romanowski
28-12-2009, 00:00

Prognozy wskazują, że rynek miedzi ma dobre perspektywy. Średnia prognoz na 2010 r. wynosi ponad 6800 USD za tonę, natomiast na 2011 r. — 7200 USD. Zagrożeniem dla tych projekcji jest gwałtowne umocnienie dolara amerykańskiego, zacieśnienie polityki monetarnej oraz ewentualna druga fala kryzysu gospodarczego. Metale podstawowe, czyli m.in. miedź, aluminium, nikiel, traktowane są dzisiaj jako dobra lokata kapitału, chroniąca przed słabym dolarem i inflacją.

Obecne zachowanie rynku metali podstawowych charakteryzuje bardzo duża zmienność, nieprzewidywalność oraz zanik wcześniejszych relacji mających wpływ na ceny. Wartość aktywów zgromadzonych przez inwestorów finansowych na rynkach surowcowych szacuje się na ponad 250 mld USD. Przez to ceny metali bardziej zależne są od kosztu pieniądza, siły dolara amerykańskiego i oczekiwań inflacyjnych. Mniej istotne wydają się takie czynniki, jak produkcja przemysłowa, oficjalne zapasy w magazynach giełdowych, czy też zamówienia przemysłu. Rynek metali podstawowych upodobnił się do rynku metali szlachetnych. Gromadzenie złota lub srebra od dawna było postrzegane jako forma zabezpieczenia się przed spadkiem wartości pieniądza.

W krótkim okresie ceny metali podstawowych mogą być oderwane od fundamentów, czyli od konsumpcji i produkcji. Cenę wyznacza bowiem podaż i popyt, który dzisiaj zdominowany jest przez inwestorów finansowych. Należy pamiętać, że kryzys się jeszcze nie skończył, a zamówienia na metale są nadal niskie, co potwierdzają poziomy zapasów giełdowych. Dobrym przykładem jest tutaj miedź, która zwiększyła swoją wartość od początku roku ponad- dwukrotnie. Inwestorzy zapatrzyli się w długoterminową perspektywę dla miedzi, która jest bardzo pozytywna. Industrializacja i urbanizacja ogromnych obszarów Chin napędzają dużą konsumpcję surowców.

Rząd Chin, w celu uniknięcia konfliktów społecznych, musi zapewnić wzrost gospodarczy około 8 proc. rocznie. Inne kraje rozwijające się, jak Brazylia, Rosja czy Indie, również będą rozbudowywać swoją infrastrukturę. Dodatkowymi elementami wspierającymi cenę miedzi w długim terminie są problemy w produkcji górniczej, która w ostatnich latach była znacznie niższa od wcześniejszych założeń kopalń. Przewiduje się, że przy umiarkowanym wzroście konsumpcji, dodatkowe globalne zapotrzebowanie na miedź w 2015 r. wzrośnie o 3 mln ton, które przy dotych- czasowych problemach z produkcją trudno będzie dostarczyć na rynek. Argumenty te z pewnością dostrzegają inwestorzy, którzy windują cenę miedzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Romanowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Miedź drożeje jak złoto, bo to lokata kapitału