Między bajki ułatwienia

Tomasz Jędorowicz
opublikowano: 09-01-2007, 00:00

Zima ciągle się opóźniała. Deszcz za oknem nie pasował do styczniowego krajobrazu doliny. Ale z nadejściem nowego roku zapowiadano przełom. Miało być przytulniej i lepiej — zwłaszcza w podatkach. Muminek postanowił wydorośleć. Zdecydował, że zostanie przedsiębiorcą — na początek takim małym. Rodzice z ulgą przyjęli jego decyzję. Tata Muminka odnotował to na odrębnej stronie w pamiętniku. Mama postanowiła otworzyć z tej okazji wyśmienite stare konfitury (długie leżakowanie niestety zbliżyło je niebezpiecznie do wyrobów akcyzowych). Muminek nie miał jeszcze pomysłu, co i jak przedsięweźmie, ale kontakty Włóczykija i dobra koniunktura kusiły. Poza tym liczył na ułatwienia w przepisach — szczególnie w podatkach.

Postanowił zapytać. Trafił do specjalisty. W okienku siedział Kłapouchy — postać trochę jakby z innej bajki. Opowiedział mu o swoich planach. Kłapouchego nie wszyscy uznawali za optymistę. Z niekłamanym żalem zaczął od wyjaśnienia, że niełatwo być małym przedsiębiorcą w dolinie. Że trzeba się rejestrować tu i tam, a nawet siam, że strasznie ważne są kolejność, deklaracje, znaczki, pieczątki, podpisy, numery, konta. Błędy i uchybienia w ich uzyskaniu to: brak prawa do..., możliwe zaległości w..., wysokie odsetki od... oraz sankcje za..., nie mówiąc o postępowaniu mandatowym wobec...

Prawdziwe poczucie beznadziei biło od Kłapouchego, gdy tłumaczył, jak wiele dobrych pomysłów nie zostało wprowadzonych w nowym roku — właśnie w podatkach. Ujmujący wprost sceptycyzm emanował z osła przy omawianiu szans na zryczałtowany 19-procentowy PIT na nowych zasadach. Załamując kopyta, Kłapouchy przeszedł do wyliczenia przymiotników opisujących wprowadzone zmiany. Użył określeń: kosmetyczne, niejasne czy fiskalne. Ku pokrzepieniu Muminka wskazał, że może nie będzie musiał składać deklaracji, jeżeli dobrze wyliczy i zapłaci podatek. Na koniec, spuszczając z rezygnacją głowę i uszy, uświadomił Muminkowi, że jego dotychczasowe beztroskie życie było — z podatkowego punktu widzenia — tak naprawdę jedną wielką reprezentacją (obecnie całkowicie nieodliczalną). To przesądziło.

Muminek wrócił do domu. Postanowił opóźnić swoją decyzję — może o jakieś trzy lata. Podobno za trzy lata podatki będą niższe, zima śnieżna, wiosna wczesna, a lato — Muminków.

Tomasz Jędorowicz

menedżer w dziale doradztwa podatkowego Pricewaterhouse- Coopers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Jędorowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu