Miejski instynkt myśliwego

Agnieszka Janas
opublikowano: 29-06-2007, 00:00

Czerwiec, czas łowów. Wyprzedaże potrwają do końca sierpnia — o ile w sklepach coś zostanie. Przeceny kształtują obyczaje. Oto sześć.

1.

Dopłata do obniżki

— Klientki czasem proponują, że zostawią nam zadatek na upatrzoną torbę, a resztę — do obniżonej ceny — dopłacą po przecenie. Nie możemy się na to godzić, bo miałybyśmy sklep pełen zarezerwowanych i czekających na wyprzedaż artykułów — opowiada Hanna Różańska, współwłaścicielka sklepów Furla w Polsce (torby, wyroby skórzane, biżuteria i zegarki).

2.

Wpływ chmur

W galeriach handlowych już na początku roku najemcy dostają od zarządcy centrum plan z datami wyprzedaży. Trzymają się ich, bo galeria prowadzi wtedy akcję reklamową. Ale można liczyć na upusty cenowe w innych terminach.

— W naszym salonie przeceny rozpoczęły się trzy tygodnie wcześniej. To reakcja na potrzeby rynku, pogodę, działania konkurencji. Nie obniżyliśmy cen całej kolekcji letniej. Tylko rzeczy, które zaczęły gorzej się sprzedawać z nastaniem upałów, np. kurtki czy żakiety wiosenne — twierdzi Kamila Morawska, kierownik domu mody van Graaf (m.in. Tommy Hilfiger, Gerry Weber, Marc Cain, Joop, Karl Lagerfeld, Polo Ralph Lauren).

3.

Nasze typy

Empik Media & Fashion — zdaniem przedstawicieli tej firmy, największym zainteresowaniem podczas wyprzedaży cieszą się niezmiennie garnitury męskie, buty i torebki firmy Boss. Także van Graaf dostrzega przeboje przecen.

— Hitami powinny zostać męskie i damskie ubrania z lnu. Marki? Panie bardzo lubią rzeczy z metką Tommy Hilfiger, a panowie cenią Polo Ralpha Laurena — ocenia Kamila Morawska.

— W tym roku nr 1 będą sukienki i buty z satyny. Zawsze warto inwestować w klasykę — żakiety, kardigany — modną dłużej niż jeden sezon, tym bardziej że na wyprzedaży cena jest wyjątkowo atrakcyjna — dodaje Karolina Bartczak, współwłaścicielka sklepu Tara Jarmon.

4.

Tylko dla wybranych

— Nie reklamujemy się powszechnie. Przeceny towarów z naszego portfolio marek zaczynają się jednocześnie we wszystkich sklepach. Gdy tańsze marki wciąż wyprzedają zapasy, my wprowadzamy już nowe kolekcje. Tego oczekują nasi klienci, którzy bardziej niż wyprzedaże cenią zaproszenie na zakupy nowej kolekcji przed jej oficjalnym wprowadzeniem — przyznaje Aleksandra Więcka z Paradise Group (Ermenegildo Zegna, Burberry, Boss).

5.

Dopieszczanie klienta

— W pierwszej fazie wyprzedaży kolekcję przeceniamy 20, maksymalnie 30 proc. O początku przecen informujemy wyłącznie stałych klientów — zanim na witrynach salonów pojawią się ogłoszenia o obniżkach. To tak zwane ciche wyprzedaże. Po dwóch tygodniach regularnej wyprzedaży, ceny znowu spadają — do 40 proc. O tym znowu najpierw dowiadują się stali klienci — opisuje Marcin Powierza, menedżer ds. rozwoju i marketingu Powierza Family Company (Max Mara, Marella, Pennyblack, Francesco Biasia).

6.

W ślad za

Szefowa firmy medialnej nie kryje, że ubiera się na wyprzedażach w Nowym Jorku, przeczesując obrzeża tego miasta w poszukiwaniu okazji. Nie ona jedna…

— Panie z pierwszych stron gazet chwalą się okazyjnymi zakupami. To sprawia, że naśladujące je klientki również szukają tańszych możliwości zakupów. A gdy je znajdą, chętniej wyjmują portfel — dzieli się obserwacjami Anna Kiljańczyk, współwłaścicielka sklepów Furla.

Po festiwalu wyprzedaży do sklepów wchodzi kolekcja jesienna. Jej zapowiedzi pojawiają się w butikach już podczas letnich przecen. Po to, by ludzie zapoznali się z najnowszą modą i nabrali smaku na zakupy w nadchodzącym sezonie. Płacąc więcej za coś, co niedługo będzie tańsze o połowę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu