Mięso pachnie lepiej niż kwiaty

Rafał Białkowski, PAP
02-03-2007, 00:00

Spory o polskie mięso mogą się wkrótce zakończyć. Jednak Moskwa wprowadza kolejne embargo.

Spór Rosji z Polską dobiega końca, ale Kreml tym razem blokuje część eksportu holenderskiego

Spory o polskie mięso mogą się wkrótce zakończyć. Jednak Moskwa wprowadza kolejne embargo.

Jeszcze w tym miesiącu eksperci weterynaryjni Unii Europejskiej pojadą do Moskwy, aby ostatecznie rozwiązać sprawę rosyjskiego embarga na polskie mięso.

— Otrzymaliśmy zaproszenie z Kremla dotyczące rozmów na temat wyników badań przeprowadzonych przez komisarzy weterynaryjnych. Wysłaliśmy już odpowiedź, w której zaznaczyliśmy możliwe terminy wizyty na koniec marca — informuje Philip Tod, rzecznik komisarza ds. zdrowia Markosa Kyprianu.

Inspektorzy weterynaryjni z Rosji w towarzystwie ekspertów z UE przebywali w Polsce od 5 do 16 lutego. Natomiast od 19 lutego kontrole przeprowadzają wspólni inspektorzy fitosanitarni. Ich prace mają zakończyć się do końca tego tygodnia.

— Na razie nie mamy od Rosji żadnych informacji o rezultatach misji. Ale nasi eksperci, którzy towarzyszyli rosyjskim inspektorom, nie stwierdzili nic na tyle niepokojącego, co by uzasadniało embargo — mówi Philip Tod.

— Obecnie eksperci studiują wyniki przeprowadzonych badań. Jeśli stwierdzone uchybienia będą eliminowane, problem polskiego mięsa uda się szybko zakończyć — dodaje Siergiej Ławrow, szef rosyjskiej dyplomacji.

W październiku 2005 r. Rosja wprowadziła zakaz importu żywności z Polski, zarzucając stronie polskiej fałszowanie certyfikatów weterynaryjnych i fitosanitarnych. Warszawa usunęła uchybienia w tej dziedzinie, jednak Moskwa nie zniosła embarga.

Polska nie jest jedynym krajem, na który zostało nałożone embargo przez Rosję. Od wczoraj Moskwa wprowadziła zakaz importu produktów rolnych z Holandii. Zakaz spowodowany jest domniemanymi nieprawidłowościami w wydawanych świadectwach fitosanitarnych przez 20 holenderskich inspektorów. To spory cios. Według Freshel, stowarzyszenia skupiającego firmy zajmujące się sprzedażą produktów sadowniczych i kwiaciarskich w Europie, sprzedaż tych produktów z Holandii, Niemiec i Belgii stanowi aż 82 proc. całego eksportu UE z tego segmentu na rosyjski rynek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mięso pachnie lepiej niż kwiaty