Miliardy euro z EBI płyną do Polski

Bartek Godusławski
27-02-2015, 00:00

W 2014 r. do polskiej gospodarki z europejskiego banku trafiło 5,5 mld EUR kredytów. W tym roku będzie to podobna kwota

O pieniądze z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) biją się w Unii Europejskiej wszyscy. A jest o co. W ubiegłym roku bank udzielił kredytów o rekordowej wartości 77 mld EUR, z czego 69 mld trafiło do jej krajów członkowskich. Polska była szóstym beneficjentem pod względem wielkości przyznanych pożyczek. Wyprzedziły nas: Hiszpania, Włochy, Francja, Niemcy i Wielka Brytania. Dostajemy jednak nadal najwięcej wśród państw, które przystąpiły do Unii Europejskiej w 2004 r., i nic nie wskazuje na to, że sytuacja się zmieni.

— Zaangażowanie EBI w tym roku w Polsce pozostanie na podobnym, wysokim poziomie — mówi Alicja Chytła, rzecznik prasowy EBI. Ten wysoki poziom to blisko 5,5 mld EUR, które trafiły do nas w ubiegłym roku. W ustawie budżetowej na 2015 r. założono, że EBI pozostanie naszym kluczowym kredytodawcą. Resort finansów zaplanował pożyczki z międzynarodowych instytucji finansowych o wartości 7,3 mld zł, z tego ponad 5 mld zł ma pochodzić właśnie z EBI. Rząd chce wydać te pieniądze m.in. na inwestycje związane z budową dróg, współfinansowanie samorządów oraz wsparcie projektów z obszaru ochrony zdrowia.

Drogi i firmy

Z raportu, który udostępnił nam EBI, wynika, że w ubiegłym roku bank kredytował w naszym kraju 52 projekty. Struktura sektorowa jego zaangażowania pozostaje właściwie niezmienna — w ostatnich czterech latach blisko połowa finansowania trafiała na inwestycje w infrastrukturę transportową i telekomunikacyjną. To jeden z priorytetów działalności EBI w Polsce.

— To nie są może duże kwoty, biorąc pod uwagę potrzeby inwestycyjne, ale warto z nich korzystać, bo mają dobre warunki finansowe — mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert z Konfederacji Lewiatan.

W 2014 r. 1,5 mld EUR z EBI wsparło budowę kilku odcinków dróg ekspresowych. Zyskała także kolej — ponad 0,5 mld EUR trafiło na modernizację linii kolejowych i przejazdów, bezpieczeństwo sieci oraz ogólnokrajowy system informacji pasażerskiej. W ostatnich latach EBI jest również silnie zaangażowany we wspieranie małych i średnich firm (MŚP). W ubiegłym roku w ramach całej UE udzielił im kredytów o rekordowej wartości w swojej historii — 25,5 mld EUR. W latach 2010-14 sektor MŚP w Polsce także był silnie kredytowany — dostał od EBI prawie 5 mld EUR, co oznacza, że prawie co piąte euro, które trafiło do Polski, zasiliło mniejsze firmy. W samym ubiegłym roku do MŚP za pośrednictwem krajowych banków i instytucji leasingowych trafiło 1,3 mld EUR. Dzięki kredytom EBI polskie banki mogą udzielić finansowania długoterminowego, co nie zawsze jest możliwe na rynku krajowym. Bank współfinansuje mniejsze projekty realizowane przez sektor MŚP głównie z zakresu przemysłu i usług, jak również projekty mające na celu oszczędzanie energii i ochronę środowiska. W ubiegłym roku Polska była też po raz pierwszy beneficjentem programu „Umiejętności i praca — inwestowanie dla młodych”, który wspiera zatrudnienie młodzieży w różnych sektorach.

Energetyka i miasta

EBI nie zapomina także o energii i przemyśle, chociaż tutaj trudniej uzyskać finansowanie, bo bank jest entuzjastą niskoemisyjnychprojektów i sceptycznie podchodzi do finansowania np. energetyki opartej na węglu. Efekty działalności EBI mogli też zobaczyć w ubiegłym roku mieszkańcy Warszawy, Gdańska, Wrocławia, Krakowa czy Torunia. To m.in. tam trafiły pieniądze z puli 600 mln EUR na modernizację transportu miejskiego, edukację, opiekę zdrowotną i społeczną, a także ochronę środowiska. Eksperci firmy doradczej PwC policzyli, że w perspektywie lat 2011-35 potrzeby inwestycyjne głównych miast Polski w zakresie jedynie infrastruktury transportowej wyniosą 271 mld zł, rozwój i modernizacja infrastruktury społecznej wymaga nakładów rzędu 82 mld zł, a inwestycje w ochronę środowiska 21 mld zł. Finansowanie z EBI to doskonay impuls, by zmierzyć się z tymi wyzwaniami. Samorządy wskazują, że wiele inwestycji bez tego wsparcia w najlepszym przypadku opóźniłoby się o lata.

— Mamy kilka kredytów w EBI i jesteśmy bardzo zadowoleni z tej współpracy. Przede wszystkim dlatego, że dostajemy finansowanie na bardzo długi czas — nawet 26 lat, co jest ważne przy dużych inwestycjach — mówi Magdalena Flisykowska- -Kacprowicz, skarbnik Torunia. Ponadto koszt takiego kredytu jest niższy niż w bankach komercyjnych.

— Marża kredytu jest niewielka — w przypadku zobowiązania na 26 lat jest zbliżona do WIBOR 3M. Dodatkowo mam możliwość renegocjacji warunków co 5 lat i mogę na przykład zmienić kredyt ze stałoprocentowego na zmiennoprocentowy — twierdzi skarbnik. Jej zdaniem, jedyną wadą współpracy z bankiem z Luksemburga jest długotrwały proces przyznawania finansowania. — Jest to co najmniej kilka miesięcy, ale warto poczekać — uważa jednak Magdalena Flisykowska-Kacprowicz. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Miliardy euro z EBI płyną do Polski