Milionowa kaucja za byłego prezesa PZU przelana na konto sądu

16-08-2004, 11:09

Na konto Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście wpłynęła kaucja w wysokości miliona złotych za zwolnienie z aresztu byłego prezesa PZU SA Władysława J. -poinformował w poniedziałek PAP reprezentujący go adwokat Witold Kabański.

Władysławowi J. grozi do 10 lat więzienia za działalność na szkodę PZU.

W ubiegłym tygodniu sąd zdecydował, że były prezes PZU będzie mógł opuścić areszt, jeśli do 19 sierpnia wpłaci kaucję wynoszącą milion złotych. Uzasadnił decyzję tym, że skończył się pewien etap jego procesu, zostały złożone wyjaśnienia i nie ma już obaw mataczenia. Prawdopodobnie jeszcze w poniedziałek odbędzie się posiedzenie sądu, na którym podjęta zostanie decyzja w sprawie zwolnienia J. z aresztu. Władysław J. przebywa w nim już ponad 2 lata.

J. nie będzie mógł jednak opuszczać kraju, zostanie zatrzymany jego paszport.

Sąd zdecydował też, że za kaucją w wysokości 150 tys. zł będą mogli wyjść współoskarżeni wraz z J. - bracia Janusz i Roman W. (także oni mają wpłacić kaucje do 19 sierpnia).

Ponieważ 26 sierpnia upływa termin aresztu tymczasowego Władysława J., sąd skierował też wniosek do Sądu Apelacyjnego w Warszawie o kolejne przedłużenie aresztu. Jeśli sąd zdecyduje o zwolnieniu J. z aresztu, wniosek ten nie będzie rozpatrywany.

Kabański powiedział w piątek PAP, że byłemu prezesowi PZU SA bardzo zależy na opuszczeniu aresztu ze względu na chorobę i konieczność opiekowania się żoną, która uległa wypadkowi. Dodał, że czas na zebranie pieniędzy jest bardzo krótki. "W moim przekonaniu wynika on tylko z tego, że Sąd Apelacyjny na 20 sierpnia wyznaczył posiedzenie w przedmiocie dalszego przedłużenia aresztowania" - dodał.

48-letniemu Władysławowi J., z zawodu lekarzowi w procesie, który toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia, grozi do 10 lat więzienia za działalność na szkodę PZU. Oskarżony nie przyznaje się do postawionych mu zarzutów.

Prokuratura zarzuca Władysławowi J., że od sierpnia 1998 r. do końca kwietnia 1999 r. jako prezes i członek zarządu PZU

działał na szkodę spółki, głównie przez "niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku należytej dbałości o jej mienie". Miało to polegać na zaniechaniu obowiązku weryfikacji przedkładanej dokumentacji dotyczącej kupowanych dla PZU nieruchomości po zawyżonych cenach, w wyniku czego spółka straciła ponad 10 mln zł (10 834 882 zł).

Akt oskarżenia w tej sprawie, obejmujący 10 osób, przesłano do sądu w czerwcu 2003 roku.

Już wcześniej obrońcy Władysława J. wnosili, by ich klienta zwolnić z aresztu w zamian za kaucję. Przypominali, że złożył wyjaśnienia podczas rozpraw, nie ma obawy, że będzie mataczył, a inne środki zabezpieczą jego udział w procesie. W czerwcu sąd apelacyjny przedłużył jednak areszt do 26 sierpnia.

pru/ plo/ mw/

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Milionowa kaucja za byłego prezesa PZU przelana na konto sądu