Miliony na wspólne projekty nauki i biznesu

Dorota Zawiślińska
opublikowano: 04-10-2016, 22:00

Fundusze UE: Konsorcja dostaną granty na innowacyjne pomysły. Organizatorzy naboru czekają na projekty pionierskie w skali globalnej

Do 2 listopada konsorcja składające się z co najmniej jednego przedsiębiorstwa oraz jednej jednostki naukowej będą mogły powalczyć o dofinansowanie projektów na badania przemysłowe i eksperymentalne prace rozwojowe. Co ważne, przedsięwzięcia te muszą prowadzić do powstania polskich rozwiązań unikalnych w skali światowej.

Dotacje, które sfinansują nowatorskie rozwiązania, są zarezerwowane w programie operacyjnym Inteligentny Rozwój (POIR) w poddziałaniu 4.1.4. A jest się o co bić. Przeznaczona na ten konkurs pula pieniędzy sięga 200 mln zł, z czego na przedsięwzięcia zlokalizowane na terenie województwa mazowieckiego trafi blisko 14 mln zł.

— Partnerska współpraca biznesu i nauki zwiększa szanse na dobre projekty. Takie, które uwzględniając specyfikę prac badawczo-rozwojowych, wpiszą się w oczekiwania rynku i będą konkurencyjne na światową skalę. Projekty aplikacyjne to jedno z narzędzi programu operacyjnego Inteligentny Rozwój, które ma w tym pomóc — podkreśla Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju.

Połączenie sił

Ogłoszony przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) konkurs „Projekty aplikacyjne” jest modelowym przykładem działania, które zbliża dwa światy — przedsiębiorców i naukowców. Tu liczy się współpraca, bo tylko projekty powstałe w wyniku kooperacji nauki i biznesu mają szansę na unijne granty.

Ci, którzy nie potrafią grać w jednej drużynie, mogą zapomnieć o wsparciu z budżetu UE. W jednym zespole naukowo-biznesowym nie może być jednak więcej niż pięciu konsorcjantów, z czego przynajmniej połowę powinni stanowić przedsiębiorcy. Aby dostać dotację, konsorcjum musi zobowiązać się do wdrożenia wyników projektu. To oznacza wprowadzenie wyników badań do własnej praktyki gospodarczej lub zgodę na ich wykorzystanie przez przedsiębiorcę, który nie wchodzi w skład konsorcjum. Jak to ma wyglądać w praktyce?

Np. poprzez udzielenie licencji lub sprzedaż praw. Minimalna wartość kosztów kwalifikowanych projektu — czyli przeznaczonych do refundacji z pieniędzy unijnych — wynosi 2 mln zł, a maksymalna wartość dofinansowania przedsięwzięcia sięga aż 10 mln zł. NCBR nie ma jednak złudzeń. Jego eksperci powtarzają, że do większej innowacyjności polskiej gospodarki potrzebne jest większe niż dotychczas zaangażowanie naszych przedsiębiorców w działalność badawczo-rozwojową (B+R), a także wykorzystywanie w szerszym stopniu potencjału jednostek naukowych.

Jedyna możliwość

To już druga edycja konkursu „Projekty aplikacyjne”. Pierwsza odbyła się jeszcze w ubiegłym roku. Wtedy na wnioskodawców również czekało 200 mln zł, a do rządowej agencji wpłynęło wówczas 140 wniosków. — Nabór w poprzednim roku cieszył się zarówno bardzo dużym zainteresowaniem, jak i bardzo ostrą selekcją. Etap oceny formalnej pozytywnie przeszło aż 136 projektów, a dofinansowanie na realizację innowacyjnych projektów otrzymało finalnie tylko 15 konsorcjów z różnych branż — zwraca uwagę Beata Cichocka-Tylman, dyrektor ds. innowacji i B+R w PwC.

Narodowemu Centrum Badań i Rozwoju zależało na projektach, które wyróżniałyby się wysoką jakością. To tłumaczy tak rygorystyczną weryfikację wniosków w ostatnich etapach konkursu. Ostatecznie w ubiegłorocznym rozdaniu konsorcja dostały na innowacje ponad 73,5 mln zł. — „Projekty aplikacyjne” oraz „Regionalne agendy B+R” (poddziałanie 4.1.2.) to jedyne możliwości w programie operacyjnym Inteligentny Rozwój, które pozwalają konsorcjom naukowo-przemysłowym na sięgnięcie po dotacje na wspólne projekty B+R. W pozostałych działaniach programu, nadzorowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, o granty mogą ubiegać się firmy samodzielnie lub w konsorcjach. Nauka nie otrzymuje w tych instrumentach dotacji,może jedynie być podwykonawcą dla przedsiębiorstw.

„Projekty aplikacyjne” są pod tym względem jedyną możliwością, gdzie jednostka naukowa może otrzymać dofinansowanie na projekt prowadzony wspólnie z przedsiębiorstwem. Zapewne tutaj należy upatrywać jednej z przyczyn tak dużej popularności konkursu — ocenia Beata Cichocka-Tylman.

Zauważa jednocześnie dużą zbieżność między „Projektami aplikacyjnymi” a tzw. szybką ścieżką, czyli działaniem 1.1.1 POIR. W obu przypadkach rezultatem projektu powinna być komercjalizacja i wprowadzenie nowego rozwiązania na rynek. Z tą tylko różnicą, że przedsięwzięcia dotowane z szybkiej ścieżki nie muszą być innowacyjne w skali światowej — wystarczy, gdy będą unikalne na poziomie krajowym.

Zasady bez zmian

W obecnej odsłonie konkursu reguły udzielania wsparcia są takie same jak w poprzedniej edycji. O czym powinny pamiętać przedsiębiorstwa walczące o unijne pieniądze?

— Obowiązkowym załącznikiem do wniosku jest umowa konsorcjum naukowo-przemysłowego. Odpowiednio wcześnie należy zadbać o sformalizowanie zakresu współpracy na podstawie takiej właśnie umowy, która reguluje m.in. podział praw do wyników wspólnie wypracowanych w projekcie aplikacyjnym — podkreśla Anna Zaleska, ekspert od dotacji unijnych z firmy doradczej Crido Taxand. Największe szanse na granty będą miały innowacje o światowym potencjale.

— Rezultat projektu powinien mieć unikalne cechy stanowiące o jego przewadze w porównaniu z obecnie dostępnymi rozwiązaniami na rynku światowym. Istotne jest przeanalizowanie tej kwestii przed przygotowaniem wniosku, bo w przypadku niespełnienia tego kryterium projekt nie uzyska pozytywnej oceny — przestrzega Anna Zaleska.

Ponadto efekt przedsięwzięcia musi mieć też przełomowy charakter. Eksperci będą oceniać niezwykłość i oryginalność projektów z punktu widzenia ich wpływu na otoczenie rynkowe, a także na działalność gospodarczą firm.

— Przełomowość to inaczej skutek, jaki innowacja wywołuje na rynku. Na przykład następuje zmiana jego struktury albo dzięki projektowi na rynku pojawią się nowe produkty, które będą w stanie wyprzeć dotychczasowe rozwiązania, bo te ostatnie staną się przestarzałe. Konieczne jest więc przeanalizowanie tej kwestii — bo w poprzedniej rundzie brak brania pod uwagę tego aspektu był powodem negatywnej oceny dla znacznej liczby wniosków o dofinansowanie — wskazuje Anna Zaleska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane