Milkpol reaktywuje Borynę

Producent przetworów mlecznych wraca na rynek z hitem sprzed lat — serkiem "Boryna z Czarnocina".

Producent przetworów mlecznych wraca na rynek z hitem sprzed lat — serkiem "Boryna z Czarnocina".

Milkpol reaktywuje Borynę

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 07-06-2010, 00:00

Producent przetworów mlecznych wraca na rynek z hitem sprzed lat — serkiem "Boryna z Czarnocina".

Producent przetworów mlecznych wraca na rynek z hitem sprzed lat — serkiem "Boryna z Czarnocina".

Milkpol z Czarnocina (woj. łódzkie) liczy, że w tym roku jego wyniki poprawią się skokowo. A to dzięki inwestycjom.

— Kończymy właśnie inwestycję w nową technologię do ultrafiltracji mleka, a produkcja powinna ruszyć we wrześniu. Szacuję, że sprzedaż produktów wytwarzanych w tej technologii pozwoli nam zwiększyć przychody o 600-800 tys. zł miesięcznie — mówi Wiesław Niedziałek, prezes i akcjonariusz Milkpolu.

To znaczący wzrost, bo o 7,2-9,6 mln zł rocznie. Dla porównania — w 2009 r. Milkpol osiągnął 21,8 mln zł przychodów. Wyższa sprzedaż przełoży się na lepsze zyski. W 2009 r. spółka zarobiła na czysto 1,2 mln zł.

— W 2010 r. ten wynik powinien poprawić się o 20-30 proc. — szacuje Wiesław Niedziałek.

Milkpol zajmuje się produkcją przetworów mlecznych, m.in. mleka, śmietany i twarogów. Uruchamiana właśnie technologia pozwoli mu wprowadzić na rynek nowe produkty.

— Chodzi m.in. o sery na serniki i serki pikantne. Zamierzamy też wrócić na rynek z produktem, który kiedyś zdobywał nagrody i cieszył się szalonym powodzeniem, czyli serem "Boryna z Czarnocina" — zapowiada Wiesław Niedziałek.

Skąd Milkpol miał pieniądze na inwestycje? Z emisji. Spółka, notowana na NewConnect, sprzedała niedawno akcje ośmiu podmiotom finansowym, uzyskując w ten sposób 2 mln zł.

— To fundusze, z których jeden ujawni się zapewne z pakietem powyżej 5 proc. głosów — przypuszcza Wiesław Niedziałek.

Niewykluczone, że nowa linia produktów pozwoli też Milkpolowi zmienić sposób dystrybucji.

— Być może uda nam się wejść do sieci handlowych, przy czym myślimy raczej o delikatesach typu np. Piotr i Paweł. Teraz nasza dystrybucja opiera się głównie na małych sklepach i częściowo na hurtowniach — tłumaczy Wiesław Niedziałek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane