Mimo naporu podaży indeksy się obroniły

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 20-12-2007, 00:00

Wszyscy liczący na to, że podaż powiedziała we wtorek ostatnie słowo, przez większą część wczorajszej sesji spoglądali na notowania z niepokojem. Niedźwiedzie starały się bowiem od samego początku udowodnić, że to one nadal kontrolują sytuację. Po niezłym otwarciu podaż stopniowo przyciskała, usiłując przyspieszyć tempo spadku za pomocą koszyków. W pewnym momencie udało się jej ściągnąć WIG20 o ponad 70 pkt poniżej otwarcia. Tym razem jednak nie pojawiła się dodatkowa premia za panikę, gdyż tej nie udało się wywołać. Nie doszło zatem do ponownego testowania sierpniowych dołków.

Z odsieczą warszawskim indeksom przyszły w końcu rynki zagraniczne, które stopniowo umacniały się, czekając na otwarcie giełd amerykańskich. Chwiejny był niemiecki DAX po najniższym od lutego 2006 r. odczycie wskaźnika koniunktury gospodarczej Ifo. Paryż i Londyn znajdowały się w znacznie lepszej formie. Płynące stamtąd impulsy ożywiły popyt w Warszawie, który powoli, ale konsekwentnie odzyskiwał utracony teren. Ostatnia faza sesji należała już do byków i ostatecznie WIG20 zakończył dzień, tracąc zaledwie 3 pkt. Podobna odmiana fortuny spotkała indeksy mniejszych spółek.

Bardzo długo liderem wśród blue chipów był Bioton, odreagowujący dużą przecenę. Na finiszu wyprzedził go PKN Orlen, który zyskał ponad 2 proc. Inwestorzy obstawiali spadek zapasów paliw w USA i wzrost ceny surowca po ogłoszeniu danych. Zapasy, jak się potem okazało, rzeczywiście spadły, a notowania ropy poszły do góry. Zyskiem zakończył sesję także KGHM. Miedź od rana drożała w Londynie. Większość spółek jednak spadła — na jedną zyskującą przypadały dwie zniżkujące. Obroty były znowu znaczne — niemal 2,3 mld zł.

Pozagiełdowym wydarzeniem dnia było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Rada nie zaskoczyła rynków i pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Komunikat wydany po decyzji sugeruje jednak, że na następnym posiedzeniu podwyżka nastąpi. Zdaniem RPP, prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji powyżej celu inflacyjnego jest nadal wyższe niż zdarzenia przeciwnego. Wczoraj podano także dane o wskaźniku cen producentów i poziomie produkcji przemysłowej. Zaskoczenia także tutaj nie było — produkcja wzrosła w skali roku o 8,3 proc., a ceny — o 2,6 proc.

Co dalej?

Indeksy majĄ doŚĆ

Tylko dwie sesje dzielą rynki od świąt i wygląda na to, że amerykańscy inwestorzy próbują teraz zatrzeć złe wrażenie po spadkowej serii. Widać wyraźnie rosnącą za oceanem odporność na niepomyślne wieści z banków, a indeksy nie chcą dalej spadać. Sukces poniedziałkowej aukcji pożyczek Fed podniósł nieco poziom rynkowego optymizmu. Jest szansa, że emocje teraz opadną, a indeksy dotrwają do świątecznej przerwy przynajmniej na obecnym poziomie.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane