Minimum 11 mld zł mniej dla państwa

Budżet i FUS stracą na reformie podatkowej, która i tak nie podoba się środowiskom biznesowym. Mamy najnowsze ustalenia resortu finansów.

Minimum 11 mld zł mniej dla państwa

Jarosław Królak
opublikowano: 02-06-2006, 00:00

Budżet i FUS stracą na reformie podatkowej, która i tak nie podoba się środowiskom biznesowym. Mamy najnowsze ustalenia resortu finansów.

„PB” dotarł do projektu zmian podatkowych, opracowanego w Ministerstwie Finansów (MF). To wersja pakietu już po uzgodnieniach międzyresortowych. Zmiany dotyczą nowelizacji ustaw m.in. o VAT, PIT, CIT i ordynacji podatkowej. Zyta Gilowska, minister finansów, zapowiedziała, że projekt trafi pod obrady rządu w ciągu najbliższych dni. Po przyjęciu przez gabinet powędruje do Sejmu.

Z szacunku resortu finansów wynika, że na nowelizacji budżet straci co najmniej 11 mld zł. Eksperci i tak nie są zachwyceni zmianami. Zgodnie z pojawiającymi się dotychczas nieoficjalnymi informacjami, propozycje resortu finansów wprowadzają niewiele rozwiązań poprawiających sytuację podatników. Nie ma mowy o żadnej zapowiadanej przez premiera Kazimierza Marcinkiewicza oraz Prawo i Sprawiedliwość reformie podatkowej.

— Szczególnie jest to widoczne na gruncie zmian w VAT, tak istotnych dla przedsiębiorców. Korzystnych nowości jest tu jak na lekarstwo — mówi Tomasz Michalik, doradca prawny z kancelarii MDDP, wielokrotny ekspert Sejmu i MF w sprawach podatkowych.

Złapał Kozak Tatarzyna

Na pierwszy plan wybija się obniżka stawek PIT. W projekcie jest już zapis o dwóch stawkach 18 i 32 proc., które od 1 stycznia 2009 r. zastąpią obecne stawki 19, 30 i 40 proc. Dlaczego już teraz niższe stawki weszły do ustawy? Minister Gilowska chce mieć pewność, że jej obietnica zostanie dotrzymana i rząd (ten czy następny) nie zrezygnuje z obniżki. 32-procentowy podatek płaciliby zarabiający rocznie powyżej 85,5 tys. zł.

Od 2007 r. będzie też obniżka składki rentowej o 4 pkt proc. oraz odmrożenie progów podatkowych i kwoty wolnej. Ten pierwszy punkt jest najbardziej kosztowny. Z szacunku resortu finansów wynika, że strata Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) sięgnie 12,6 mld zł. Jednocześnie zwiększy się dochód do opodatkowania, co da 2,4 mld zł.

Wiemy już, jaki los czeka 50-procentowe koszty uzyskania przychodów.

— Zostaną utrzymane, ale tylko dla tzw. prawdziwych artystów — mówi Mirosław Barszcz, były wiceminister finansów, który współpracował przy projekcie.

Kogo MF uważa za prawdziwych artystów, zasługujących na ulgowe traktowanie? Projekt wskazuje na aktorów, artystów estrady, reżyserów, scenarzystów, operatorów obrazu i dźwięku, tancerzy zawodowych, cyrkowców, dyrygentów, śpiewaków, muzyków, montażystów i kaskaderów. Będą się cieszyć z tego przywileju, ale jeszcze tylko przez... dwa lata. Utracą to prawo 1 stycznia 2009 r. Niestety, minister Gilowska nie uznaje za artystów naukowców ani dziennikarzy, którym wyższe koszty uzyskania przychodów zostaną odebrane już od przyszłego roku. W uzasadnieniu projektu czytamy, że „celem powyższej regulacji jest ograniczenie szeroko rozumianych preferencji podatkowych”. Zmiany przyniosą budżetowi 542 mln zł.

Przesądzony jest los ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Mimo protestów środowisk przedsiębiorców, nie udało się go uratować. Zniknie od 1 stycznia 2007 r. MF w uzasadnieniu pisze, że „korzystające z ryczałtu osoby prowadzące działalność gospodarczą nie uwzględniają kosztów uzyskania przychodów. Tym samym podatek nie jest uiszczany od rzeczywiście osiągniętego dochodu. Likwidacja ryczałtu to uproszczenie systemu”.

Więcej szczęścia mają rozliczający się w formie karty podatkowej. Projekt stanowi, że karta pozostanie ale jeszcze tylko przez dwa lata. MF uważa, że ryczałt i karta służą praniu brudnych pieniędzy, oszustwom podatkowym i celnym oraz innym patologiom.

Haracz od aut

W projekcie jest zapis o możliwości odliczania 100-procentowego VAT zawartego w cenie samochodów osobowych kupowanych przez firmy (obecnie maksymalnie 6 tys. zł). Niestety, niekorzystnie wygląda sposób opodatkowania prywatnego użytku firmowych samochodów osobowych. W projekcie zapisano, że firma zapłaci miesięcznie 22 proc. VAT od 0,5 proc. wartości początkowej pojazdu, a pracownikowi zwiększy się przychód liczony dziennie jako 1/30 część 0,5 wartości początkowej pojazdu. Aby podatku uniknąć firma będzie musiała złożyć w urzędzie skarbowym oświadczenie, że dany samochód jest wykorzystywany tylko do celów służbowych. Brak oświadczenia będzie uznawany za jeżdżenie w celach prywatnych i opodatkowany. Projekt mówi, że firma złapana na oszustwie, czyli używaniu prywatnym pojazdu mimo braku oświadczenia, zapłaci dodatkowy podatek od 6 proc. wartości początkowej samochodu. To nie podoba się prawnikom.

— To niezgodne z unijną dyrektywą, gdyż wprowadza się opodatkowanie braku oświadczenia lub oświadczenia niezgodnego z rzeczywistością. Prawo UE nie przewiduje takiego opodatkowania —mówi mecenas Tomasz Michalik.

Jednak w projekcie resort finansów sam przyznaje, że kontrolowanie firm pod kątem użytku prywatnego pojazdów jest zasadniczo niewykonalne.

Uwaga na Sejm

Niepewnie rysuje się przyszłość tzw. samozatrudnionych. Nowe przepisy ograniczają bowiem możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w tej formie, a tym samym korzystania z liniowej 19-procentowej stawki PIT. MF trochę poprawił zapisy w porównaniu z pierwotną propozycją.

— Aktualna wersja przepisów jest o niebo korzystniejsza i mogę zapewnić, że nikt na tym nie straci — uspokaja Mirosław Barszcz.

Nieco inaczej ocenia to Paweł Mazurkiewicz, doradca podatkowy z MDDP.

— Rzeczywiście złagodzono restrykcje dla samozatrudnionych, ale nadal jest zagrożenie jego ograniczenia. Szczególnie dla osób świadczących usługi dla dużych firm, np. informatyków czy prawników. Fiskus odpuścił jedynie np. malarzom czy budowlańcom — mówi Paweł Mazurkiewicz.

Minister Gilowskiej nie będzie łatwo w Sejmie przepchnąć wielu swoich pomysłów. Takie głosy słychać ze strony PiS oraz Samoobrony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane