Minister bierze wszystko na siebie

Jarosław Królak
10-04-2006, 00:00

Nie 400 urzędów i prawie 4 tys. urzędników skarbowych będzie wydawać wiążące interpretacje, lecz minister finansów. Eksperci czarno to widzą.

„PB” dotarł do projektu zmian w ordynacji podatkowej dotyczących instytucji wiążących interpretacji podatkowych, przygotowanego przez Ministerstwo Finansów (MF). Oznacza on diametralną zmianę całego systemu „wiążących”.

Czego mogą spodziewać się przedsiębiorcy? Zdaniem ekspertów podatkowych, projektowane przepisy są korzystniejsze dla podatników. Są jednak poważne obawy o to, czy MF da sobie radę z ogromną liczbą wniosków. Nieodparcie pojawia się pytanie — czy ministerstwo nie zostanie sparaliżowane.

Ma być lepiej

Po co te zmiany? W celu ujednolicenia interpretacji. Obecnie te same przepisy są różnie interpretowane przez poszczególne urzędy. Potęguje to bałagan prawny i prowadzi do tego, że część firm wędruje „pod skrzydła” tych urzędów, które wydają korzystniejsze interpretacje. Zyta Gilowska, minister finansów, postanowiła sytuację uzdrowić. Projekt mówi, że na wniosek podatnika minister finansów wyda indywidualną interpretację. Przepisy wyraźnie wskazują, że można pytać nie tylko o ocenę zaistniałego stanu faktycznego, ale także o zdarzenia przyszłe (obecne regulacje są niejasne). We wniosku trzeba przedstawić swój pogląd na daną sprawę oraz wskazać przepisy prawa, które powinny być zinterpretowane. W przeciwnym razie wniosek nie zostanie rozpoznany. Zdaniem Arkadiusza Michaliszyna, doradcy podatkowego w CMS Cameron McKenna, takie zapisy są niebezpieczne dla podatników.

— Jeżeli ktoś prosi o interpretację, to przecież może nie wiedzieć o istnieniu przepisów, które mają być interpretowane, i nie będzie w stanie ich wskazać. Taki wymóg może więc być poważną barierą — twierdzi Arkadiusz Michaliszyn.

Minister będzie musiał wydać interpretację w terminie 3 miesięcy (jak dziś). Wyjątkowo termin może być przedłużony. Dziś za wydanie interpretacji płaci się 5 zł. MF chce, aby koszt wydania interpretacji dotyczącej zaistniałej sytuacji wynosił 50 zł, a dotyczącej zdarzeń przyszłych — 100 zł.

Wszystkie wiążące interpretacje będą publikowane na stronie internetowej resortu finansów. Zasada, że podatnikowi nie może szkodzić zastosowanie się do interpretacji, nawet takiej, która okazała się błędna i została zmieniona, zostanie utrzymana. Nie będzie musiał płacić podatku, odsetek ani innych kar. Zdaniem prof. Witolda Modzelewskiego, prezesa Instytutu Studiów Podatkowych, w tym zakresie przepisy są dla podatników korzystniejsze od obecnych.

— Projekt mówi, że zastosowanie się do zmienionej interpretacji spowoduje... zwolnienie z podatku. Dziś co prawda też się nie płaci podatku w takich okolicznościach, ale nie jest to zwolnienie podatkowe. To superrozwiązanie dla podatników, ale katastrofa dla budżetu. Nikogo nie oskarżam, ale gdy trafią się nieuczciwi podatnicy, to za 50 złotych załatwią sobie w resorcie zwolnienie z podatku — alarmuje Witold Modzelewski.

Zatka się czy nie?

Obecnie interpretacje wydaje prawie 4 tys. urzędników z blisko 400 urzędów skarbowych. W 2005 r. wpłynęło do nich ponad 70 tys. wniosków. Wydali ponad 60 tys. interpretacji. Cudem w terminie.

— Często przygotowanie interpretacji jest tak żmudne, że trwa kilkanaście dni — mówi Tomasz Ludwiński, szef Rady Krajowej NSZZ Solidarność Pracowników Skarbowych.

Rodzą się pytania: Jak resort zamierza poradzić sobie z tak dużą liczbą wniosków? Czy będą zatrudnieni nowi ludzie do wydawania interpretacji? Czy nie dojdzie do sparaliżowania ministerstwa? Na razie odpowiedzi nie znamy. Resort chyba też nie.

— Obawiam się, że może dojść do gigantycznych problemów. Ministerstwo nie nadąży z wydawaniem interpretacji w ustawowym terminie — uważa Witold Modzelewski.

Zdaniem Arkadiusza Michaliszyna, resort będzie zmuszony do zatrudnienia nowych urzędników.

— Nie mogą to być studenci prawa, ale fachowcy — mówi ekspert.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Minister bierze wszystko na siebie