Minister chce położyć rękę na portach lotniczych

Mira Wszelaka
opublikowano: 19-01-2007, 04:00

„PB” poznał założenia strategii dla lotnisk.Koniec z samowolką? Minister transportu chce koordynować rozwój lotnisk. Kontrowersje, które wywoła, go nie zrażają.

Resort transportu postanowił wyjść z zajmowanej dotychczas pozycji obserwatora i włączyć się w budowę krajowego rynku lotniczego. Opracował dokument o nazwie „Program rozwoju sieci lotnisk i lotniczych urządzeń naziemnych”. Pierwsza w historii inicjatywa rządowa trafiła do uzgodnień międzyresortowych.

— Blisko rok pracy nad dokumentem uzmysłowił nam, że w przeciwieństwie do innych dziedzin transportu, takich jak drogi czy kolej, ministerstwo ma niewielki wpływ na przyszłość krajowej infrastruktury lotniskowej. Nie można jej pozostawić samej sobie i wyłącznie koncepcjom regionalnym. Potrzebna jest strategia dla kraju na kilkadziesiąt lat — podkreśla Eugeniusz Wróbel, wiceminister transportu, który ma już doświadczenie w branży (patrz CV).

Jego zdaniem, jeśli nie będzie dalekowzrocznego myślenia, popełni się wiele błędów.

— Tymczasem porty lotnicze oraz niektóre władze samorządowe przedstawiły nam wizje rozwoju najdalej na kilka lat. Chcemy to zmienić — podkreśla Eugeniusz Wróbel.

Nie ma wątpliwości, że dokument wywoła spore emocje. Zapowiada jednak, że resort będzie otwarty na konstruktywne uwagi i propozycje zarówno innych ministerstw, jak i podmiotów społecznych.

 

Nie było, ale będzie

Prowadzone są intensywne prace legislacyjne, które dadzą ministrowi narzędzia, by skutecznie realizować politykę państwa w tym zakresie i wypracować właściwe relacje zarówno ze spółkami zarządzającymi lotniskami, jak i z układami właścicielskimi tych spółek.

— Dotychczas wyglądała ona nie najlepiej albo — inaczej mówiąc — w ogóle nie wyglądała ze względu na brak wspomnianych narzędzi — tłumaczy minister.

Portami lotniczymi w przeważającej części zarządzają spółki prawa handlowego, które nie mają obowiązku informować ministra o planach rozwoju. Dostarczenie takich informacji zależy tylko od ich dobrej woli.

— Przygotowując program, zadaliśmy pytania zarówno zarządom spółek, jak i samorządom wojewódzkim. Odpowiedzi nas nie satysfakcjonują. Na razie jednak mam bardzo ułomne możliwości skutecznego wpływu na planowane rozwiązania, które przecież powinny tworzyć spójną infrastrukturę kraju. Jest to obecnie dodatkowo ważne także ze względu na pieniądze unijne, które rząd po raz pierwszy przeznacza na rozwój lotnisk — wyjaśnia Eugeniusz Wróbel.

Odżegnuje się od chęci manipulacji lub tłumienia aktywności czy ambicji regionalnych.

— Czasem są one niezdrowe lub wręcz wybujałe, co uwidoczniło się zwłaszcza w czasie samorządowej kampanii wyborczej. Nie chcę ingerować w wewnętrzne sprawy regionów, ale zależy mi na lepszej współpracy tam, gdzie ona szwankuje. Mam nadzieję, że ten dokument to zmieni, zwłaszcza jeżeli po konsultacjach zostanie przyjęty przez rząd — dodaje Eugeniusz Wróbel.

W programie przyjęto założenie, że w dalszej przyszłości lotniska w Polsce, tak jak w krajach starej „piętnastki”, będą obsługiwać dwukrotną liczbę mieszkańców kraju, czyli około 70 mln pasażerów rocznie.

— Dlatego musimy ustalić, jak się ta liczba rozłoży na regiony i jaka jest szansa na rozwój istniejących lotnisk w perspektywie 30 lat, a ile i gdzie ich nam zabraknie — tłumaczy Eugeniusz Wróbel.

 

Lotnicze białe plamy

W dokumencie nie zaznaczono konkretnych lokalizacji dla portów lotniczych, lecz jedynie obszary, gdzie istnieją obecnie lub gdzie powinny się pojawić. Na niedobór cierpi kilka regionów, w tym wschodnia i północno-wschodnia część Polski, a także środkowe Wybrzeże.

W opracowaniu pojawia się także pojęcie „system lotnisk”. Minister tłumaczy, że jeżeli na konkretnym obszarze będzie kilka portów rozwijających się niezależnie, ale w ramach systemu lotnisk, to nie będą konkurować ze sobą, tylko się uzupełniać, nie narażając na dodatkowe koszty. Dlatego np. Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, zarządzające lotniskiem na Okęciu, będzie budować taki system wraz z przyszłym lotniskiem w Modlinie (a być może także z innymi lotniskami na Mazowszu).

Zdaniem Eugeniusza Wróbla, lotniska muszą się także zdecydować, czy chcą obsługiwać głównie tradycyjnych przewoźników czy jedynie linie niskokosztowe.

— Od tego bowiem powinien zależeć standard, a więc także koszt obsługi w porcie. Nie dotyczy to oczywiście bezpieczeństwa, wymagania są tutaj bowiem jednakowe i nie można dla nikogo stosować taryf ulgowych — podkreśla Eugeniusz Wróbel.

Minister o LOT...

Niecierpliwie czekam na strategię naszego flagowego przewoźnika, a nie tylko kierunkowe wytyczne do strategii, które usłyszałem od obecnego p.o. prezesa. Brak tej strategii oraz brak determinacji do jej realizacji może spowodować pogłębienie kłopotów LOT. Bankructwa zdarzały się nie takim firmom.

 

... i Modlinie

Jeżeli LOT, Lufthansa, Air France czy ktokolwiek inny będzie chciał latać z lotniska w Modlinie, to zarządzający lotniskiem nie będzie mógł tego zabronić. Dlatego tak ważny jest system portów. To on powinien zapewnić, że z Modlina zechcą skorzystać linie niskokosztowe, zaś tradycyjne będą zmobilizowane, aby pozostać na Okęciu.

CV Eugeniusz Wróbel,wiceminister transportu

  • 1990-1995Wicewojewoda katowicki (nadzór m.in. nad infrastrukturą komunikacyjną i transportową
  • )1992-2001Założyciel i przewodniczący rady nadzorczej Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego w Katowicach (w 1994 r. GTL po przejściu bezprecedensowej procedury przejęło zarząd nad portem Lotniczym Pyrzowice. Uruchomienie lotniska praktycznie rozpoczęło proces przejmowania lotnisk przez spółki prawa handlowego i wymusiło rozpoczęcie procesu przekształceń Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze.
  • 1995Z jego inicjatywy uruchomiono pierwsze lotnicze połączenie regionalne na trasie Katowice — Poznań.
  • 1996Konsultował prace konwentu wojewodów w zakresie koncepcji rozwoju lotnisk i lotnictwa regionalnego.
  • 1998-2001Członek rady nadzorczej PLL LOT.
  • 2000Ekspert sejmowej komisji transportu i łączności jako doradca ministra transportu opracował uwagi do kolejnej wersji projektu prawa lotniczego.
1990-1995Wicewojewoda katowicki (nadzór m.in. nad infrastrukturą komunikacyjną i transportową
)1992-2001Założyciel i przewodniczący rady nadzorczej Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego w Katowicach (w 1994 r. GTL po przejściu bezprecedensowej procedury przejęło zarząd nad portem Lotniczym Pyrzowice. Uruchomienie lotniska praktycznie rozpoczęło proces przejmowania lotnisk przez spółki prawa handlowego i wymusiło rozpoczęcie procesu przekształceń Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze.
1995Z jego inicjatywy uruchomiono pierwsze lotnicze połączenie regionalne na trasie Katowice — Poznań.
1996Konsultował prace konwentu wojewodów w zakresie koncepcji rozwoju lotnisk i lotnictwa regionalnego.
1998-2001Członek rady nadzorczej PLL LOT.
2000Ekspert sejmowej komisji transportu i łączności jako doradca ministra transportu opracował uwagi do kolejnej wersji projektu prawa lotniczego.

Okiem zainteresowanego:Włodzimierz Machczyński,prezes Portu Lotniczego w Gdańsku

W końcu ktoś pomyślał

To bardzo cenny i perspektywiczny pomysł. Długofalowa strategia rozwoju portów powinna jak najszybciej powstać. Przecież nie wiemy, co zdecydują właściciele portów nawet za kilka lat. Nie wolno też zmarnować ani centymetra infrastruktury lotniskowej w Polsce, zwłaszcza w kontekście coraz większego ruchu lotniczego. Chodzi głównie o maksymalne wykorzystanie infrastruktury wojskowej. Nie wiem tylko, w jaki sposób minister zapewni sobie nadzór nad portami, by nie zawężać możliwosci ich fiansowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu