Minister finansów ma mocne plecy

JKW
opublikowano: 26-05-2009, 00:00

PiS i SLD mają dość polityki

PiS i SLD mają dość polityki

Jacka Rostowskiego. Świat

biznesu stanął za ministrem

murem, choć zwykle wali

w niego jak w bęben.

Opozycja żąda głowy ministra finansów. Klub Parlamentarny PiS złożył wniosek o wotum nieufności dla Jacka Rostowskiego.

— Nie panuje nad finansami publicznymi. Nie ma kompetencji ani koncepcji, jak powinien wyglądać budżet na 2009 r., a mamy już drugą połowę maja — uzasadnia Aleksandra Natalli-Świat, wiceszefowa klubu PiS.

Wniosek PiS zamierzają poprzeć posłowie SLD.

— Jacek Rostowski to minister, który popełnił bardzo wiele błędów — mówi Wojciech Olejniczak, szef klubu SLD.

Mimo to szef resortu finansów może spać spokojnie. W czasie głosowania, które odbędzie się za trzy tygodnie, murem stanie za nim większościowa koalicja PO-PSL. Dlatego o posadę się nie boi. O wniosku nie chce nawet mówić.

— W tak poważnej sytuacji gospodarczej minister finansów musi zająć się swoją pracą, a nie rozgrywkami politycznymi — twierdzi Jacek Rostowski.

Chociaż zwykle świat biznesu nie szczędzi słów krytyki wobec szefa resortu finansów, tym razem jest z nim.

— Ministrowi finansów można wiele zarzucić, ale nie ulega wątpliwości, że jest świetnym fachowcem. Nie popełnił jak dotąd żadnego błędu merytorycznego. Składając wniosek, opozycja szkodzi gospodarce. Zagraniczne rynki mogą uznać nasz kraj za niestabilny — uważa Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.

Według Macieja Grelowskiego z Business Centre Club (BCC), powściągliwość Jacka Rostowskiego to jego atut, a nie wada, jak widzi to opozycja.

— Wolę ostrożnego i odpowiedzialnego profesjonalistę niż chaotycznego efekciarza. Rząd nie może pozbywać się takich ludzi — mówi Maciej Grelowski.

Wcześniej organizacje pracodawców ostro krytykowały ministra za niechęć do ulg podatkowych, niejasną politykę i oderwanie od problemów realnej gospodarki. Dziś przyznają, że to nie on powinien być adresatem oskarżeń.

— To nie jego wina, że premier nałożył na niego całą odpowiedzialność za politykę gospodarczą rządu. Trudno, żeby podołał wszystkim oczekiwaniom — mówi Andrzej Malinowski.

Według Macieja Grelowskiego, rządowi koledzy ministra powinni wykazać się większą aktywnością.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu