Minister pracy zachęca starszych do nauki

GN
opublikowano: 04-12-2007, 00:00

Kształcenie ustawiczne to recepta minister pracy na niską aktywność na rynku pracy. Dobry projekt, ale trudny — mówią eksperci.

Kształcenie ustawiczne to recepta minister pracy na niską aktywność na rynku pracy. Dobry projekt, ale trudny — mówią eksperci.

Bolączką polskiej gospodarki jest niski wskaźnik zatrudnienia. Według GUS, współczynnik aktywności zawodowej to ledwie 54,1 proc. I niestety — im starsze osoby, tym gorzej: wśród osób w wieku 35-44 lat wynosi on 86,4 proc., a w grupie 45-59 już tylko 61,5 proc. W grupie powyżej 60 lat jest dramatycznie: aktywni zawodowo stanowią 6 proc. Problem dostrzega resort pracy.

— Trzeba wprowadzić zachęty, które skłonią nie tylko do podniesienia kwalifikacji, zmiany zawodu, ale nawet do zmiany miejsca zamieszkania i wyjazdu do innych regionów Polski, gdzie jest praca —mówi Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej.

Zdaniem minister, problem ze znalezieniem pracy to często wynik braku kwalifikacji. Wie, jak pomóc w ich zdobywaniu.

— Chcemy wspierać osoby starsze w przekwalifikowywaniu. W tym celu rozwiniemy system kształcenia ustawicznego, dzięki któremu na każdym etapie życia będzie można zdobyć potrzebne kwalifikacje — mówi Jolanta Fedak.

I już wie, kto się tym zajmie.

— Urzędy pracy wraz z samorządami, które znają najlepiej potrzeby regionu, oraz z instytucjami pozarządowym będą przygotowywać spójny i efektywny system szkoleń. Finansowanie uzyskamy głównie z Europejskiego Funduszu Społecznego — mówi minister.

Mamy w tej kwestii spore zaległości. Według analizy PKPP Lewiatan, tylko 5 proc. kobiet powyżej 35. roku życia uczestniczyło w jakiejkolwiek formie edukacji, podczas gdy w Szwecji — 32 proc.

Eksperci chwalą pomysł.

— Do tej pory koncentrowano się jedynie na bezrobotnych, tymczasem trzeba myśleć o grupach, które potencjalnie narażone są na problemy — mówi Sławomir Żurek, ekspert rynku pracy BCC.

— Największe problemy dotykają pracowników małych firm, które nie mają możliwości szkolenia we własnym zakresie, dlatego dobrze, że wezmą to na siebie zewnętrzne instytucje — mówi Henryk Michałowicz, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.

Największym wyzwaniem jest jakość kształcenia.

— Trzeba wiedzieć, w którym kierunku szkolić. Należy zacząć od stworzenia monitoringu rynku pracy, by zbadać realne potrzeby pracodawców — mówi Henryk Michałowicz.

Ze znalezieniem pieniędzy nie powinno być kłopotów.

— Nie potrafimy wykorzystać sporej części unijnego wsparcia na szkolenia — mówi Sławomir Żurek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu