Ministerstwo ochrony mafii - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 12-06-2006, 08:19

Od lat kolejni szefowie Ministerstwa Finansów otrzymywali sygnały, że urzędnicy ministerstwa pisali rozporządzenia podatkowe na zamówienie mafii paliwowej, umarzali wielomilionowe zobowiązania podatkowe, sprzyjali mafii hazardowej - czytamy w najnowszym tygodniku "Wprost".

Od lat kolejni szefowie Ministerstwa Finansów otrzymywali sygnały, że urzędnicy ministerstwa pisali rozporządzenia podatkowe na zamówienie mafii paliwowej, umarzali wielomilionowe zobowiązania podatkowe, sprzyjali mafii hazardowej - czytamy w najnowszym tygodniku "Wprost".

Sprawa ma międzynarodowy zasięg. W śledztwo są zaangażowane policje, prokuratury i wywiady skarbowe z Niemiec, Polski, Litwy, Łotwy i USA.

Kontrolerzy ministerstwa już kilka lat temu alarmowali kolejnych ministrów finansów rządów Leszka Millera i Marka Belki o faktach, które dziś są przyczyną śledztwa i spektakularnych zatrzymań skorumpowanych urzędników.

W grudniu 2003 r. - pisze gazeta - kontroler Ministerstwa Finansów Zdzisław Kukawski pisał do wicepremiera Jerzego Hausnera o "niewłaściwym rozliczeniu pana Henryka Stokłosy z budżetem państwa wskutek wielu naruszeń wskazujących na popełnienie przez niego wielu przestępstw skarbowych, a także przez ówczesne kierownictwo Departamentu Kontroli Skarbowej, Departamentu Podatków Bezpośrednich".

Kukawski informował też swoich przełożonych o podejrzanych umorzeniach podatkowych dla firm z branży hazardowej, takich jak Progaz Queen's Casino czy Bingo (dziś również jest to przedmiotem śledztwa). Sygnalizował jednocześnie, że w firmach hazardowych zatrudniani są członkowie rodzin urzędników Ministerstwa Finansów.

Kontrolerzy resortu finansów alarmowali ministrów o przestępstwach paliwowych znacznie wcześniej, nim ruszyły śledztwa w sprawie mafii paliwowej. Tygodnik cytuje m.in. fragment listu do byłego wicepremiera i ministra finansów Grzegorza Kołodki: "W związku z wypowiedzią Pana Premiera, podaną w +Rzeczpospolitej+, że +nic o mafii paliwowej nie wie+, byłem tą wypowiedzią poruszony, co nie oznacza, że nie mam zaufania do jej prawdziwości. Moje zdziwienie wynika stąd, że w październiku 2001 koordynowałem kontrolę Urzędu Skarbowego w Płocku".

"Już wówczas - czytamy w dalszej części pisma - wstępne ustalenia kontroli wskazywały na ślad afery paliwowej (kontrolerzy odkryli, że Trans Sad, należąca do barona mafii paliwowej Arkadiusza Grochulskiego, zalega wobec fiskusa z zapłatą ponad 70 mln zł). Ustalenia tej kontroli uprawniały do wyciągnięcia takiego wniosku. O powyższym poinformowałem dyrektor Biura Kontroli Resortowej, UOP, dyrektora departamentu ceł i prezesa GUC".

Urzędnicy resortu finansów tłumaczą, że autorzy listów byli skonfliktowani z innymi urzędnikami, czego efektem były "donosy". Więcej na ten temat w najnowszym tygodniku "Wprost".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane