Misiak: powrót do PO - po uporządkowaniu spraw biznesowych

PAP
opublikowano: 20-07-2009, 15:36

Senator Tomasz Misiak powiedział w  poniedziałek PAP, że decyzję o ewentualnym powrocie do PO podejmie dopiero po  "całkowitym uporządkowaniu" swoich spraw biznesowych, co - jak przewiduje - może mu zająć kilka miesięcy. Przeciwny powrotowi senatora do partii jest wicepremier, szef MSWiA Grzegorz Schetyna.

Misiak - który przewodniczył senackiej komisji gospodarki narodowej - pracował nad tzw. specustawą stoczniową, zgłaszał do niej poprawki; następnie jego firma Work Service uzyskała - w ramach ustawy stoczniowej - zlecenie na pośrednictwo pracy i szkolenia zwalnianych ze Stoczni Szczecińskiej stoczniowców.

W marcu premier Donald Tusk zapowiedział, że zarekomenduje usunięcie Misiaka z partii i klubu Platformy. Senator sam jednak złożył rezygnację, która została przyjęta przez zarząd krajowy PO. Misiak oświadczył wtedy, że choć - w sensie prawnym i moralnym - nie ma sobie nic do zarzucenia, składa rezygnację z członkostwa w PO, dla dobra partii. Tłumaczył, że nie miał wpływu na kształt specustawy stoczniowej, a jego poprawki dotyczyły tylko prawa unijnego i zostały odrzucone.

Misiak podkreślił w poniedziałek w rozmowie z PAP, że bardzo cieszy się z zakończenia procesów kontrolnych dotyczących kwestii związanych z ustawą stoczniową. Jak dodał, kontrola w Senacie, zlecona przez ministra skarbu, i przeprowadzona przez rzecznika dyscypliny partyjnej, pokazały, że nie miał żadnego wpływu na specustawę stoczniową i na proces wyboru kontrahenta w konkursie.

W połowie lipca ministerstwo skarbu po analizie dokumentów uznało, że postępowanie dot. wyboru firmy mającej świadczyć usługi szkoleniowo-doradcze dla pracowników stoczni zostało przeprowadzone zgodnie z prawem i nie wystąpiły w tym procesie uchybienia.

"Dla mnie to epilog sprawy. Od początku mówiłem prawdę. Ostatecznym oczyszczeniem mojego imienia byłaby możliwość wstąpienia do Platformy, ale nie zdecyduję się na taki ruch, dopóki nie uporządkuję swoich spraw biznesowych, żeby i siebie, i kolegów z PO nie narażać na ataki opozycji. Dopiero kiedy uda mi się sprawy biznesowe uporządkować, to będą raczej miesiące, a nie tygodnie, to będę taki wariant rozważał" - powiedział senator.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Misiak zapewnił też, że nie wyobraża sobie działalności w innej partii niż PO. "Od 15 lat funkcjonowałem w PO. Tu mam przyjaciół i wspólnotę poglądów" - zaznaczył.

W PO przeciwnikiem powrotu Misiaka do partii jest wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna. "Jeżeli wniosek w sprawie powrotu senatora Tomasza Misiaka byłby rekomendowany na posiedzeniu zarządu krajowego Platformy Obywatelskiej, byłbym przeciwny wnioskowi - powiedział w poniedziałek we Wrocławiu wicepremier Schetyna.

Jego zdaniem, nie zmieniło się nic, co pozwoliłoby powiedzieć, że "sprawy nie ma i senator Misiak może wracać do PO". "Kwestie proceduralne i sprawa rozstrzygnięć przetargów to jedna sprawa, a druga sprawa to kwestia etyki i połączenia biznesu i polityki. To zawsze wywołuje dużo emocji, a w przypadku senatora Misiaka bardzo dużo emocji. Sprawa nie jest wyjaśniona i zamknięta" - podkreślił Schetyna.

Wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak powiedział PAP, że cieszy się, iż w sprawie senatora Misiaka nie doszło do przekroczenia prawa. Ale - jak zauważył - w całym wydarzeniu chodziło też o "przekroczenie cienkiej granicy etyki i dobrego obyczaju politycznego".

Według Pawła Grasia (PO), Misiak na chwilę obecną nie wyraził chęci powrotu do PO, więc "nie ma tematu".

Politycy Platformy nieoficjalnie przyznają, że Misiakowi ciężko będzie powrócić do partii. "Niestety przez jakiś czas Misiak był synonimem niejasnych układów, konfliktu interesów i prywaty. Po jego powrocie do PO, opozycja dostałaby poważną broń do ręki i na pewno rzuciłaby się na Platformę i Donalda Tuska. Po prostu taka decyzja nie byłaby dla nas w żaden sposób opłacalna" - powiedział PAP jeden z członków zarządu partii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane