Misie na bok, byki w grze

Marek Rogalski
opublikowano: 21-04-2008, 00:00

Z przykrością stwierdzam, że nawet ja, sympatyk misiów, jestem zmuszony na jakiś czas przejść do konkurencyjnego obozu. Przebieg ostatnich sesji na GPW sugeruje, że niskie obroty wykorzystują kupujący do akumulacji akcji.

Sezon publikacji wyników w USA nie przyniósł kolejnego trzęsienia ziemi. Publikacje danych makro w większości przypadków były zgodne z prognozami rynkowymi lub minimalnie od nich lepsze (produkcja przemysłowa). To pozwala postawić tezę, że drugie półrocze może być nieco lepsze dla gospodarki USA. Nadal sporym problemem jest kondycja sektora finansowego w kontekście kryzysu hipotecznego. Ale także tutaj pojawia się coraz więcej optymistycznych wypowiedzi.

Z jednej strony nie można wykluczyć, że wartość odpisów dokonywanych przez instytucje jeszcze zwiększy się w kolejnych miesiącach, ale z drugiej — niskie wyceny i słaby dolar na rynkach światowych będą skłaniać do myślenia o poważniejszej korekcie w górę. Najbliższe tygodnie mogą zatem upłynąć pod dyktando byków, także w Warszawie. Zwłaszcza że nasze spółki, które zaczną publikować wyniki, mają się czym chwalić.

Marek Rogalski

FIT DM

www.fitdm.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy