MKiŚ: awaria w elektrowni Bełchatów "stress testem" sytemu elektroenergetycznego

PAP
opublikowano: 16-06-2021, 21:00

Awaria w elektrowni Bełchatów okazała się "stress testem" sytemu elektroenergetycznego, który wyszedł z tego obronną ręką - mówił w środę wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio. Gdyby z krajowego sytemu wyłączono elektrownię Turów, podobna awaria byłaby bardzo niebezpieczna - dodał.

W drugiej połowie maja br. doszło do zakłócenia na stacji elektroenergetycznej Rogowiec, należącej do operatora przesyłu energii PSE. Wskutek zadziałania automatyki stacyjnej nastąpiło wyłączenie 10 bloków w Elektrowni Bełchatów, należącej do spółki PGE GiEK. Utracono 3.640 MW mocy. Awaria w rozdzielni w Rogowcu została usunięta tego samego dnia. Prawdopodobną przyczyną było zwarcie.

Przedstawiając w środę w Sejmie informację w sprawie bezpieczeństwa energetycznego Polski, Piotr Dziadzio, wiceszef resortu klimatu i środowiska oraz Główny Geolog Kraju odniósł się do niedawnej awarii w elektrowni Bełchatów.

Jak mówił, w praktyce ta awaria okazała się "stress testem" polskiego sytemu elektroenergetycznego, który - według niego - wyszedł z tego obronną ręką, ponieważ energia płynęła do odbiorców. Przyznał jednak, że podobna awaria byłaby bardzo niebezpieczna dla krajowego sytemu, gdyby wyłączono z niego elektrownię Turów.

W lutym br. czeskie władze skierowały sprawę związaną z kopalnią Turów do TSUE. Ich zdaniem rozbudowa kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca. W maju unijny sąd, w ramach środka zapobiegawczego, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku. Decyzję TSUE premier Mateusz Morawiecki określił jako bezprecedensową i sprzeczną z podstawowymi zasadami funkcjonowania UE. Polski rząd oświadczył jednocześnie, że wydobycie w kopalni Turów nie zostanie wstrzymane i rozpoczął negocjacje ze stroną czeską.

Pod koniec maja szef polskiego rządu, po rozmowach z premierem Czech Andrejem Babiszem w Brukseli w czasie szczytu UE, poinformował, że obie strony są bliskie porozumienia, w wyniku którego Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek z TSUE. Z kolei Babisz zapowiedział wówczas, że rząd czeski nie wycofa skargi z TSUE, dopóki nie zostanie podpisana umowa z Polską. Później poinformowano, że rząd Czech będzie wnioskować o 5 mln euro kary za każdy dzień zwłoki w wykonaniu przez Polskę postanowienia TSUE. Dwa dni później Komisja Europejska zdecydowała o dołączeniu jako strona do pozwu Czech przeciwko Polsce.

W środę po południu do Pragi poleciała delegacja polskich ministrów, którzy mają ustalić ostateczne szczegóły umowy w sprawie kopalni w Turowie i przyspieszyć cykl negocjacji z Czechami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane