Młyny mielą szybciej, ale browary hamują

Wiktor Szczepaniak
04-05-2009, 00:00

Branża spożywcza nie okazała się w pełni odporna na spowolnienie. Świadczą o tym dane o produkcji w I kwartale.

Branża spożywcza nie okazała się w pełni odporna na spowolnienie. Świadczą o tym dane o produkcji w I kwartale.

Wśród analityków i inwestorów panuje powszechne przekonanie, że branża spożywcza jest bezpieczną przystanią w czasach zawieruchy gospodarczej. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego o produkcji w I kwartale sugerują, że spowolnienie jednak odcisnęło piętno na przemyśle spożywczym. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich sektorów.

Teraz wołowina

Okazuje się, że w I kwartale zmalała produkcja wielu ważnych produktów rolno-spożywczych, np. wieprzowiny (-11 proc. w porównaniu z I kw. 2008 r.), mięsa drobiowego (-6 proc.), czekolady i wyroby czekoladowych (-10), wódki (-7 proc.) czy piwa (-10). Wzrosła natomiast produkcja wołowiny (17 proc.), jogurtów (13 proc.), mąki (około 30 proc.) i makaronów (9 proc.). Na rynku nie brak więc firm, które nie tylko bronią się przed kryzysem, ale nawet wykorzystują go do rozwinięcia skrzydeł.

— Spodziewaliśmy się wzrostu produkcji makaronów w tym roku, bo ich konsumpcja w trudnych czasach z reguły rośnie. Wzrost sprzedaży dotyczy obecnie wszystkich rodzajów makaronów — mówi Paweł Nowakowski, prezes Makaronów Polskich.

Jego spółka po trudnym 2008 r. wraca do wysokiej formy. Zakłada aż 30-procentowy wzrost sprzedaży w tym roku.

Firmy mięsne nie mają wielu powodów do radości. Na rynku brakuje wieprzowiny, a jej ceny osiągają rekordowe poziomy. Narzekać nie mogą jednak te zakłady mięsne, które oferują wołowinę. Jej produkcja w Polsce rośnie i są widoki na dalszy jej rozwój.

— Dzięki osłabieniu złotego rentowność produkcji wołowiny, której duża część trafia na eksport, znacznie wzrosła. Nic dziwnego, że produkcja rośnie. My też ją zwiększyliśmy — mówi Bogusław Miszczuk, prezes Sokołowa.

Cukierniczy optymizm

Co ciekawe, mimo odnotowanego przez GUS spadku produkcji wyrobów czekoladowych, analitycy patrzą na perspektywy producentów słodyczy z optymizmem.

— Firmy cukiernicze okażą się odporne na kryzys. Nawet w trudnych czasach konsumenci nie odmówią sobie odrobiny przyjemności. Jeśli popyt na słodycze spadnie, to tylko nieznacznie. O tym, że branża ma się nieźle, świadczyć mogą bardzo dobre wyniki firmy Mieszko za I kwartał — przekonuje Marcin Sójka, analityk DM PKO BP.

Jego zdaniem, mniejsza produkcja wyrobów czekoladowych w I kwartale mogła być spowodowana np. dużym stanem zapasów z końca roku, kiedy firmy pracowały pełną parą. Nie musi więc wcale świadczyć o negatywnych trendach rynkowych.

Gorsze nastroje panują w branży piwowarskiej, która obawia się stagnacji.

Wiktor Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Młyny mielą szybciej, ale browary hamują