Mniej fajerwerków na GPW… i dobrze

Waldemar Borowski
opublikowano: 09-10-2008, 16:39

Zdaje się, że przy obecnym stanie rynku i  emocji, które targają akcjonariuszami najbardziej pożądane byłyby 2-3 sesje o  małej zmienności indeksów. To może dać czas graczom na nabranie większego dystansu.

Dzisiejsze dodatnie otwarcie notowań na warszawskiej giełdzie było zgodne z oczekiwaniami większości inwestorów i wpisało się w klimat panujący w całej Europie. Praktycznie wszystkie blue chipy rozpoczęły handel od zwyżek. Co prawda wzrosty na GPW były mniejsze niż na wielu innych giełdach, ale trzeba  wziąć poprawkę na wczorajsze lepsze zachowanie warszawskiego rynku. Początkowo zarysowała się szansa dla KGHM-u, gdzie wyraźnie dominował popyt. Niestety z czasem do głosu doszli sprzedający spychając cenę akcji  tej spółki poniżej 37 zł. Było to o tyle dziwne, że kursy na londyńskiej giełdzie LSE koncernów górniczych tym razem wyraźnie rosły. Rio Tinto zwyżkował momentami o 9 proc., Anglo-American o 8 proc., a szwajcarska Xstrata o ponad 6 proc. Wydaje się, że obecne zachowanie notowań lubińskiego kombinatu zaczyna bardziej zależeć od odporności psychicznej akcjonariuszy niż powodów w samym sektorze górniczym na świecie.

Trudne chwile przeżywa nadal branża deweloperska. JW Construction, Immoeast i wiele innych ( chlubnym wyjątkiem był mocno drożejący GTC) ciągle bezskutecznie szukają dna. Szum medialny wokół kryzysu i jego przyczyn, bez wątpienia, nie jest w stanie przysłużyć się temu sektorowi. Żadna inna branża nie oddaliła się tak znacznie od swych poziomów ze szczytów hossy, ale też była ona wyjątkowo przewartościowana wcześniej.

Dzisiejszy handel na europejskich  giełdach przebiegał stosunkowo leniwie, z wyjątkiem mocno zwyżkujących indeksów w Moskwie i Rydze. Wydaje się, że obecnie nic lepszego nie może przytrafić się giełdom niż wyciszenie emocji. Mniejsza zmienność stwarza szansę na bardziej trzeźwą analizę sytuacji. Dopiero w godzinach popołudniowych na rynki zaczęły docierać ciekawe informacje. IBM podtrzymał swoje prognozy finansowe za III kw., lepsze od oczekiwań analityków. Z kolei AIG, największy w USA ubezpieczyciel, poinformował, że Fed gotowy jest pożyczyć tej firmie 37,8 mld USD w celu zachowania płynności. Godna uwagi jest ta pierwsza wiadomość, gdyż szereg analityków utrzymywała, że to branża IT jako pierwsza odczuje recesję w Ameryce. Z kolei Initial Claims (wnioski o zasiłek dla bezrobotnych) okazał się zgodny z przewidywaniami. Informacje te zwiększyły szanse na pozytywne otwarcie na Wall Street.

Dzięki wzrostom na nowojorskich giełdach, także na GPW zaktywizował się popyt starając się przejąć inicjatywę. Niestety niedźwiedzie nie zamierzały tanio sprzedać skóry i ostatecznie WIG20 zakończył niewielkim wzrostem o 0,39 proc. W ujęciu dwudniowym na tle Europy wygląda to nieco lepiej, ale siła podaży jest nadal ogromna. Natomiast dramatu na akcjach KGHM niestety ciąg dalszy. Przełamanie kolejnej psychologicznej bariery (30 zł.) staje się coraz bardziej realne.

W najbliższym czasie inwestorzy  w USA skoncentrują się na informacjach płynących z samych spółek i będą zwracać większą uwagę na ich rezultaty, próbując ocenić, czy ta niszcząca fala wyprzedaży jaka przetoczyła się przez światowe giełdy była w pełni uzasadniona, czy też była przesadzona. Nam pozostaje czekać na rozstrzygnięcia za oceanem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Mniej fajerwerków na GPW… i dobrze